Archiwum facebooka

Poniższe wpisy są kopią postów opublikowanych na łamach serwisu społecznościowego Facebook na profilu gistoria.pl których autorem jest Piotr Burczy. W kopii pominięte zostały posty udostępnione z profili zewnętrznych, komentarze użytkowników, czy linki do pozbawione dalszego opisu.



29 marca 2021

1 kwietnia tego roku wypada okrągła, setna rocznica powołania pierwszej drużyny harcerskiej w Jaworznie. Historia skautingu w Jaworznie sięga wprawdzie jeszcze czasów przed wybuchem pierwszej wojny światowej, kiedy to zalążki tego typu organizacji funkcjonowały przy miejscowej Drużynie Sokolej, jednak regularnym opisem takiej działalności już w postaci pełnoprawnej odnogi ZHP dysponujemy dla lat dwudziestolecia międzywojennego. Poniżej link do ciekawej, rocznicowej publikacji z epoki: „10-lecie Harcerstwa w Jaworznie. Jednodniówka 1921-1931”. Zawarte tam informacje starałem się streścić do formy wpisu na stronę, jednak z marnym skutkiem. Dlatego też zainteresowanych zapraszam po prostu do przejrzenia całości 🙂 Link poniżej.

W ilustracji: Harcerze jaworzniccy po powrocie z obozu na Polesiu w 1928 roku.


19 lutego 2021

Ujęcie drei Kaiser Ecke znalezione w „Przemysłowo-Handlowym Kurjerze Sosnowieckim” z 8 (21) grudnia 1901 roku. Chyba jeden z niewielu widoków innych, niż namalowany/sfotografowany w kierunku Modrzejowa z widocznego w tle wiaduktu. Poniżej oryginalny opis z gazety:

Rycina przedstawia punkt graniczny trzech państw: Rosji, Niemiec i Austrji. Linja graniczna pomiędzy temi trzema mocarstwami została ostatecznie uregulowaną na kongresie wiedeńskim w 1815 roku. Granicę, czyli, jak ją niemcy nazywają, „drei Kaiser Ecke”, tworzą rzeki Czarna i Biała Przemsza. Gdzie leżą relsy tam Królestwo Polskie, mały skrawek ziemi z lewej strony to Galicja, a w głębi leżący pas ziemi to jęczący pod jarzmem pruskiem Śląsk Górny. W sierpniu 1895 roku na skutek prośby Towarzystwa Sosnowieckiego otworzono na samym punkcie zetknięcia się trzech państw sąsiednich przystań dla spławu węgla kamiennego z kopalni „Niwka” do Austrji, a także tranzyto do guberni Królestwa, położonych nad Wisłą, do której, jak wiadomo, wpada Przemsza pod Oświęcimiem. Ilość węgla, spławianego rocznie galarami z „przystani niweckiej”, wynosi przecięciowo około 800 tysięcy pudów.


11 lutego 2021

Wracając do tematu Trójstyku/Trójkąta/Kąta Trzech Cesarzy:

Na jednej z widokówek z epoki uwagę zwraca położony po stronie austriackiej „Weinhaus” niejakiego Silbigera. Przygraniczna lokalizacja Jęzora wiązała się zapewne z przydługimi odprawami, ale i przyciągała na miejsce turystów chętnych na własne oczy ujrzeć nietypowy punkt zejścia się granic jednych z trzech największych mocarstw przełomu XIX i XX wieku. Jedną z form spędzenia wolnego czasu było odwiedzenie – dla ugaszenia pragnienia – lokalnej gospody. W austriackich szynkach nad Przemszą można było skosztować piwa produkowanego w browarze tenczyńskim lub w Okocimiu (przy czym to drugie było nieco mniej popularne). Odradzano natomiast zakupu wina, które miało być w Austrii – w tym w Jaworznie – fałszowane na masową skalę. Na odwiedzających stronę austriacką Ślązaków czyhała również pułapka w postaci nieuczciwych przeliczników waluty, jak i kombinatorstwo z ustawowymi miarami trunków, nieco różniącymi się od tych przyjętych w Prusach. Wskazówki w jaki sposób można było bronić się przed takimi nieuczciwymi praktykami opublikowano w gazecie „Górnoślązak” z 4 sierpnia 1905 roku.
Już później, bo w okresie dwudziestolecia międzywojennego, do Jęzora z Katowic można było się dostać – opłacając bilet za okrągłą złotówkę – tak zwanym pociągiem „kąpielowym”. Tamtejsza plaża miała być jednym z niewielu tego typu miejsc wypoczynku w mocno zindustrializowanym regionie. Niestety, dla odwiedzających kąpielisko nie przygotowano zbyt wielu udogodnień. Brakowało nawet wytyczonej od dworca ścieżki, przez co kuracjusze zmuszeni byli do przedzierania się na miejsce przez gęsty las choinowy (w którym zdarzało im się ponoć nieraz zgubić). Skarga na tę niegospodarność miała zostać skierowana do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych II RP Felicjana Składowskiego (Das Freie Wort z 24 sierpnia 1929 roku).

9 lutego 2021

Sprawa Przemszy, jej gospodarczego wykorzystania i regulacji okazuje się baaardzo kompleksowym zagadnieniem, wymagającym pieczołowitego przebrania i sklejania ze sobą faktów z szerokiego spektrum źródłowego. Regulacji tej rzeki na szerszą skalę podejmowano się co najmniej trzy razy (ostatni raz w połowie lat 30. XX wieku), za każdym razem jakby umniejszając, czy też zapominając o dokonaniach poprzedników w tej kwestii. Materiału jest mnóstwo i trudno będzie go połączyć w spójny narracyjnie tekst.

Co ciekawe, stosunkowo często na łamach dawnych gazet zwracano uwagę na kwestie ekologiczne i poruszano kwestię zanieczyszczania tego cieku wodnego. We wrześniu 1927 roku zrzut ścieków do Przemszy miał doprowadzić do katastrofalnego wytrucia ryb w tej rzece, jak i przy jej ujściu do Wisły. Brzegi zasłane śniętymi rybami zostały szybko uprzątnięte przez mieszkańców okolicznych miejscowości, a zdobycz rozeszła się po targach w okolicach Oświęcimia, Zatora i Chrzanowa. Smacznego!
Fascynujące jest również to, jak wielu interpretacji i wariantów widoków doczekał się na przełomie XIX i XX wieku Trójkąt Trzech Cesarzy (dawniej nazywany jakoś zgrabniej „Kątem” Trzech Cesarzy, czy też z niemieckiego Dreikaiserreichsecke). W ilustracji powyżej (źródło Archiwum Allegro – niestety podlinkowanie wyrzuca na stronę ogólną wyszukiwania i nie wiem kto dokładnie opublikował ten obrazek w sieci) jeden z licznych pstrokatych „potworków” przedstawiający „nowoczesny” przemyt graniczny. Tego typu radosnej twórczości można wyszukać w obrazach Google o wiele więcej, do czego zapraszam. Wydaje się, że kwestia awiacji szczególnie rozpalała umysły ówczesnych – według niektórych z autorów widokówek, niebo nad Przemszą musiało aż roić się od sterowców i płatowców.

Zastanawiają mnie również losy samotnego drzewa po stronie Austro-Węgierskiej, które pojawia się na wielu innych przedstawieniach tej okolicy 😊


24 stycznia 2021

Ciekawa funkcjonalność na Geoportal.gov.pl (nie wiem kiedy wprowadzona) – po kliknięciu prawym przyciskiem na wybrany obszar mapy, uzyskujemy możliwość wyświetlenia chmury punktów dla tego fragmentu terenu. Inaczej mówiąc, dostajemy widok cieniowania w 3D z możliwością min. filtrowania warstw zebranych przez LiDAR (np. usunięcia warstw wegetacji). Zapraszam do zabawy – narzędzie w sam raz dla domorosłych archeologów. W ilustracji oczywiście wały jaworznickiego Grodziska 🙂


20 stycznia 2021

Przemsza – historyczno-geograficzna granica, która dla jaworznickiego odcinka nie doczekała się chyba jeszcze jakiegoś zgrabnego opracowania. Szczególnie interesująca (i osadzona czasowo idealnie w uwielbianej przeze mnie Belle époque) wydaje się być kwestia regulacji tej rzeki w okolicy lat 80. XIX wieku, czy nieco późniejsza próba jej włączenia w struktury (niezrealizowanego ostatecznie z powodu zmian geopolitycznych po zakończeniu I wojny światowej) Kanału Galicyjskiego. Hasło rzeczowe idealne do przekopania w ramach repozytoriów cyfrowych.

O Przemszy i jej dopływach wspominałem już w artykule „Hydrografia dawnego Jaworzna | rzeki” na stronie gistoria.pl – z perspektywy czasu tekst ten wygląda nieco blado i aż prosi się o uzupełnienie…



2020



30 grudnia 2020

Spóźniony prezent pod choinkę dla pasjonatów lokalnej historii, a zarazem miły akcent na zakończenie 2020 roku 🎆 – zredagowane zestawienie chyba wszystkich znanych mi źródeł wtórnych wspominających o założeniu obronnym w obrębie Góry Grodzisko w Jaworznie. Monografie, artykuły, notatki itp. Co nieco nowych faktów, okraszonych szeregiem fantazmatów trwale zakorzenionych w świadomości mieszkańców Jaworzna. Proszę o komentowanie, lajkowanie, udostępnianie oraz zapraszam do lektury!

Góra Grodzisko w Jaworznie – stan badań w świetle źródeł


20 grudnia 2020

Znalezisko które dzisiaj trafiło do mnie paczkomatem – jeden z tomów „Sprawozdań Archeologicznych” IHKM PAN. Tego typu niskonakładowe publikacje (na kilka z nich od długiego czasu ostrzę sobie zęby) z trudem można znaleźć w niektórych większych muzeach, czy bibliotekach akademickich. W moje ręce jeden z tomów trafił poprzez OLX z rąk sympatycznej Pani z drugiego końca Polski.

Dlaczego w ogóle wspominam o jakiejś części archeologicznej serii wydawniczej? Otóż w środku jednej z nich, na zaledwie kilku stronach, streszczono przebieg pierwszych prac wykopaliskowych przeprowadzonych w obrębie jaworznickiej Góry Grodzisko w latach 60. XX wieku.

Jedną z ciekawszych informacji na jaką trafimy we wspomnianym tekście, jest krótki akapit podsumowujący wywiady przeprowadzone wśród starszych mieszkańców miasta. Część z nich twierdziła, że w latach 20. XX wieku w obrębie zachodniego, stromego stoku wzniesienia, natrafić można było jeszcze na ślady po fundamentach jakiejś prostokątnej budowli. Fundamenty miały tworzyć obrobione bloki kamienne. Całość uległa jednak stopniowej dewastacji z rąk okolicznych mieszkańców, korzystających bez umiaru z tak łatwo dostępnego budulca.

Ilustracja przedstawia Górę Grodzisko na (zamieszczonej w sprawozdaniu) fotografii wykonanej w początkach XX wieku przez jednego z pierwszych archeologów którzy na poważnie zainteresowali się grodami zachodniej Małopolski. Widok mniej więcej od strony dzisiejszego osiedla „Skałka”. Pierwsza uderzająca różnica względem dzisiejszego Grodziska? Zupełny brak drzew!


10 grudnia 2020

Ciekawostka dotycząca odłączenia Jęzora od Jaworzna – jak się okazuje, plan rewizji granic administracyjnych tego przysiółka ukuto jeszcze w latach dwudziestolecia międzywojennego. W „Gazecie Robotniczej” z 4 lutego 1938 roku pojawił się opis sprawy włączenia do Mysłowic Niwki, sosnowieckiego Modrzejowa, jak i jaworznickiego Jęzora. Głównym powodem zmiany granic administracyjnych ostatniego miał być brak dogodnych dróg, ulic i kanalizacji wychodzących do niego od strony śródmieścia, jak i niezainteresowanie lokalnych władz zagospodarowaniem przestrzennym okolicy w ogóle. Rozwój sprawy przerwał wybuch drugiej wojny światowej i „na papierze” została ona uregulowana dopiero w 1953 roku (Dz.U. z 1953 r. nr 41, poz. 186). Zamiast do Mysłowic, Jęzor włączono jednak wówczas do Sosnowca. Warto zauważyć, że Jęzor i znajdujące się w jego obrębie pola piaskowe (dzisiaj wybrane już do cna) już od końca lat 20. XX wieku były ściśle zależne od sieleckiego Gwarectwa „Hrabia Renard” – więcej na ten temat pisałem w artykule „Odkrywkowe kopalnie piasku w Jaworznie” (do przeczytania również w ostatnim, piętnastym numerze „Zeszytów Historycznych Miasta Jaworzna”).


27 listopada 2020

Około dwudziestu nowych wpisów w „Kronice wypadków powiatu Chrzanowskiego”, tym razem dotyczących południowego obszaru gminy Chrzanów (Pogorzyce i Płaza). Nieco skromnie, ale moim zamiarem jest najpierw wyłonić mniejszą ilość wpisów dla poszczególnych gmin (w kolejce Libiąż, Babice, Alwernia, Trzebinia), a dopiero później uzupełniać je sukcesywnie o dalsze wpisy, również te dotyczące poszczególnych sołectw. Zastanawiam się również nad podziałem „kroniki” na właściwe terytorialnie działy – wydaje mi się jednak, że anachroniczne przyjęcie granic współczesnego powiatu, niekoniecznie odpowiadających zależnościom z połowy XIX wieku, będzie mimo wszystko  bardziej klarowne dla współczesnego poszukiwacza.

W najbliższym czasie mam zamiar odświeżyć i zestawić na nowo informacje źródłowe na temat Góry Grodzisko w Jaworznie. Tych pojawiło się kilka, głównie w postaci notatek gazetowych zaczerpniętych z zasobów serwisu POLONA. W moje ręce przypadkiem trafił również krótki opis tego stanowiska sporządzony przez Niemców w okresie II wojny światowej. Wydaje mi się, że te nowe informacje w większości i tak się powtarzają – ale może pomiędzy wierszami trafi się na jakiś chociażby drobny, a istotny detal.


29 października 2020

Jako że z Wiernkami z Ciężkowic jest mi rodzinnie po drodze, jednym z pryncypiów mojego hobbystycznego dłubania w jaworznickiej genealogii jest próba dociągnięcia „korzeni” do protoplasty tego włościańskiego rodu – Jana Wiernka, wybrańca osadzonego w 1616 na łanie w Ciężkowicach. Wątpliwa jakość i dziurawa ciągłość tutejszych zapisów metrykalnych sprzed połowy XIX wieku, czyni to zadanie wyjątkowo niewdzięcznym i wymaga swoistego rodzaju „krosowania” informacji z dodatkowymi źródłami uzupełniającymi parafialne notatki. Od czasu do czasu natrafiam przez to na ciekawostki, wykraczające tematyką poza formalną i subiektywną strukturę samego drzewa.

Jednym z dostępnych online zasobów dopełniających poszukiwania genealogiczne (choć w specyficznym zakresie), są przerażające swoją objętością Inwentarze Metryk Koronnych z zasobów Archiwum Głównego Akt Dawnych, w których to natrafiłem na kilka ciekawych dokumentów. Oprócz odpisu przywileju który potwierdza historyczność postaci i przywilejów Jana Wiernka, znalazłem w nich również pełne sprawozdania z przeprowadzanych w kolejnych dekadach lustracji nadanego mu i jego następcom łanu wybranieckiego. Szczególnie interesujący jest spis przeprowadzony w 1711 roku (wspomniany w publikacji „Jaworzno. Zarys dziejów do 1939 roku”), w którym wymienia się również Jędrzeja Wiernka, syna Jana Wiernka. Oprócz wybraniectwa, Jan i Jędrzej Wiernkowie mieli otrzymać zgodę „aby sobie gdzie im się podobni młyn postawili”. Przywilej na młyn miał zostać wydany później niż samo wybraniectwo, bo w 1644 roku. Potomkowie Jana Wiernka nie mogli jednak w 1711 roku przedstawić wspomnianego przywileju lustratorom, ponieważ ten miał znajdować się wówczas w rękach Starosty Będzińskiego. Użyczony dla „informacyi” nie został im do czasu rewizji zwrócony.

Czy Wiernkowie rzeczywiście założyli, lub weszli w tamtym czasie w posiadanie jakiegoś młyna? Jeśli tak, to zapewne znajdował się on w granicach ówczesnej królewszczyzny, w której na jaworznicką część wypadały wieś Szczakowa, jak i częściowo wsie Długoszyn oraz Ciężkowice. Młynarstwo w Ciężkowicach w XVII wieku było domeną rodzin Pytlików i Chechelskich. Znajdujący się w strefie wpływów tej wsi młyn w Dobrej związany był z osobą Jana Barana, który lokować miał go w połowie XVII wieku. Młyn w Długoszynie to w tamtym okresie pole działalności rodziny Maczków. Co nam pozostaje? Wskazówką jest ogłoszenie zamieszczone w Dzienniku Rządowym Wielkiego Księstwa Krakowskiego z dnia 24 grudnia 1853 roku. Z końcem 1853 C. K. Sąd Pokoju Okręgu IV Chrzanowskiego wzywał spadkobierców Wojciecha i Kaspra Wiernka do uregulowania spadku w postaci części młyna położonego we wsi Szczakowa, jak i części wybraniectwa w Ciężkowicach. W razie braku dodatkowych roszczeniowców, spadek przypaść miał Stanisławowi, Janowi, Franciszkowi i Rozalii Wiernkom.

Czy młyn w Szczakowej rzeczywiście mógł mieć przez pewien czas związek z przywilejem nadanym Wiernkom w latach 40. XVII wieku? Historia jaworznickich młynów, choć powracająca w nowym wydaniu co jakiś czas na łamy jaworznickiego piśmiennictwa historycznego (przywołam tutaj chociażby ostatni, 15 numer „Zeszytów historycznych miasta Jaworzna” z lipca tego roku, a w nim artykuł autorstwa pana Gmitruka), wciąż skrywa wiele tajemnic.


6 października 2020

Fragment z czasopisma „Czytelnia Niedzielna” z 16 marca 1862 – historia góry Grodzisko już 160 lat temu nasuwała podobne do dzisiejszych wnioski. Przy tak słabo udokumentowanym stanowisku, każdy jego opis jest na wagę złota. Pisownia oryginalna:

Może o pół mili od Jaworzna, znajduje się wzgórze dość wyniosłe, z jednej strony stromo zbiegające, z drugiéj zaś zwolna podnoszące się, tak, że można na nie końmi wjechać, wzgórze to nosi nazwę Grodziska. Na szczycie jest wał z kamieni wapiennych, tworzący jakby koło obszerne; z początku sądziłem, że może wzgórze to służyło za miejsce schronienia się mieszkańców, przed napadem nieprzyjaciół, i dla lepszéj obrony, wał wystawiono. Bliżéj jednakże zastanowiwszy się, przeciw komu miałoby to służyć? przeciw Tatarom, nie, gdyż ci wpadali do kraju, zrabowali co mogli i uciekali, przeciw Szwedom także podobno nie, gdyż to czasy nie tak bardzo odległe, a zatem mielibyśmy jakieś pewne wiadomości w dziejach, a przynajmniéj podania, tymczasem o wspomnianém wzgórzu, prócz nazwy Grodziska, nic więcéj nas nie doszło. Nazwa przemawia zatém, że tu musiał być jakiś zameczek (gród), lub coś podobnego, potwierdza to, że z kamieni wiele jest zupełnie poprzepalanych, a w kilku miejscach, większe kupki są nagromadzone, zapewne był to mur obwodowy, a gdzie są większe kupy, baszty w środku, może były jakie zabudowania, ale kiedy to było? trudno zbadać, zostawmy to archeologom.

Właściwa część serii artykułów opisującej okolice Krakowa, dostępna jest pod adresem: [link]

W pełnym rozmaitości opisie krajoznawczym, zastanawia również notka dotycząca „huty szklannej”, zestawiona akapit w akapit z opisem nieczynnej jaworznickiej ałunowni. Opuszczona huta ałunu („…dawniej tutaj będąca – czyżby znajdowała się w miejscu ówczesnej huty szkła?) wzmiankowana jest jako późniejsze miejsce zsyłki „włóczęgów i ludzi podejrzanego prowadzenia się z Krakowa i okolicy”. Opis ten jednoznacznie wskazuje, że chodziło tutaj o tzw. „Dom Pracy” (a w praktyce więzienie), znane potocznie pod nazwą „Robak”. Zakład ten mieścił się mniej więcej w rozwidleniu dzisiejszej ulicy Grunwaldzkiej w ulicę Sportową.

Po nitce do kłębka – czyżby w miejscu jaworznickiego „Robaka” (a wcześniej huty ałunu) mieściła się następnie (to jest w latach 60.-70. XIX) wieku huta szkła? W artykule na temat Krajowej Huty Szkła w Dąbrowie wspomniałem o słabo udokumentowanej hucie szkła niejakiego L. Offena. Umiejscowiony w Jaworznie zakład spłonął w początku maja 1875 roku. Lokalizacja jaworznickiej fabryki szklanej w miejscu wcześniejszej ałunowni, podobna byłaby do procesu „restrukturyzacji”, którą przeszła również fabryka ałunu w Dąbrowie.


14 sierpnia 2020

Na stronie gistoria.pl pojawił się kolejny i długo zapowiadany artykuł mojego autorstwa: Kopalnie i huta cynku w Niedzieliskach pod Jaworznem 🏭

Głównym celem artykułu jest przedstawienie funkcjonowania kopalni węgla kamiennego oraz huty cynkowej w Niedzieliskach w przestrzeni spowitego mrokami zapomnienia XIX wieku. Udało mi się tego dokonać w oparciu o baaardzo skąpe dokumenty z repozytorium cyfrowego Biblioteki Narodowej, uzupełnione o kilkanaście egzemplarzy kartografików zachowanych w zbiorze Muzeum Miasta Jaworzna. Wszystkie publikacje – łącznie z omówionymi mapami – wyszczególniłem w przypisach. Docelowo miał to być artykuł poświęcony tylko i wyłącznie Fabryce Bieli Cynkowej. Jak się okazuje, takie uściślenie, bez szerszego przedstawienia symbiozy z okolicznymi, dawnymi zakładami wydobycia węgla kamiennego i rud galmanu (chociaż te drugie, związane głównie z pobliskim ośrodkiem długoszyńskim, potraktowałem po macoszemu), zupełnie mija się z celem.

W artykule pominąłem sporo danych liczbowych. Stało się tak z uwagi na ich wybiórczość, nierzetelną konwencję raportów (czasami opisywano produkcję jednego zakładu, a czasami łączną produkcję dla całego regionalnego kompleksu), czy problematykę przeliczeń jednostek długości i objętości (łachtry, sążnie, pręty wiedeńskie i chełmińskie, korce, cetnary itd.). Pasjonatów danych liczbowych również zapraszam do przypisów.

Kontynuacją eksploatacji górniczej w okolicy Niedzielisk było powstanie w początku lat 20. XX wieku KWK „Jan Kanty”. Dzieje tego zakładu wykraczają jednak objętościowo poza formę prostego akapitu i zasługują raczej na osobną monografię. Mój kawałek historycznego „tortu” przypada raczej na czasy XIX wieku – nadzieja więc w jakimś, być może zakonspirowanym jeszcze pasjonacie lokalnej historii przemysłu 🤔 Końcówka artykułu wykracza wprawdzie poza ramy II wojny światowej, ale jedynie dla precyzyjnego domknięcia 150 lat historii samego przedsiębiorstwa cynkowego. Zapraszam do lektury i komentowania!

Kopalnie i huta cynku w Niedzieliskach pod Jaworznem


7 sierpnia 2020

Artykuł o Niedzieliskach już tuż, tuż! 🏭

Jako-tako poradziłem sobie z pisanymi materiałami źródłowymi dotyczącymi przemysłu w jaworznickich Niedzieliskach. Efekty tych poszukiwań uważam jak zwykle za dalekie od satysfakcjonujących. Pomimo tego udało mi się odkopać sporo nowych ciekawostek, dotyczących zarówno dawnej działalności górniczej, jak i hutniczej w tamtej części Jaworzna. Zauważyłem tutaj pewien paradoks – otóż, im lepiej obiekt kojarzony w historii Jaworzna, tym trudniej go źródłowo opracować. Dla przykładu, opis zakładów torfowych w Jeziorkach (o których ani widu ani słychu w jakichkolwiek współczesnych monografiach), wraz z domknięciem chronologicznym, zarysem zaplecza maszynowego i odszukaniem świetnego rysowanego widoku całości, był – w porównaniu z hutą bieli w Niedzieliskach (którą wielu dzisiejszych mieszkańców widziało jeszcze na własne oczy) – prawdziwą igraszką!

Do opracowania pozostało mi jeszcze kilka map z zasobu Muzeum Miasta Jaworzna. Mam nadzieję, że uzupełnią one spory niedostatek danych z działalności przemysłowej w Niedzieliskach pierwszej połowy XIX wieku. Przy sprzyjających wiatrach, artykuł pojawi się na stronie końcem przyszłego tygodnia. Sporym wyzwaniem jest też schludne i logiczne wydzielenie opisu przemysłu wydobywczego od działalności samej huty. Jak się okazuje, pominięcie jednego lub drugiego, doprowadziłoby do sporych uszczerbków w spójności artykułu.

W międzyczasie, jako swoisty wypełniacz, opublikowałem na stronie rozwojową formę wspomnianej przeze mnie wcześniej „kroniki wypadków” dla historycznego powiatu chrzanowskiego. Uznałem, że jeśli te wpisy mają „wisieć” w czeluści serwera przez nie wiadomo jak długi czas, równie dobrze mogą to robić pro bono. Wpisów jest tam póki co niewiele (około 50), ale sukcesywnie będę je uzupełniał. W porównaniu z notkami dla Jaworzna, będzie to jednak tytaniczne wręcz wyzwanie 🕵️‍♀️

Kronika wypadków powiatu Chrzanowskiego | Chrzanów (do 1939 roku) [v. 0.1]

W siedzibie Muzeum Miasta Jaworzna pojawił się również nowy numer Zeszytów historycznych miasta Jaworzna.

Zeszyty historyczne miasta Jaworzna | lipiec 2020

W publikacji pojawił się mój artykuł o kopalniach piasku z terenu naszego miasta, który pierwotnie zamieściłem na stronie gistoria.pl w dniu 27 lutego 2019.


2 sierpnia 2020

Wracając do tematu kopalni w Czarnym Bagnie – oto jaką historię odszukałem w krakowskim dzienniku „Czas” z 24 maja 1881 roku 😲

W tekście jako miejsce zamieszkania niedoszłego zabójcy pojawiają się Bory w Królestwie Polskim. Autor miał zapewne na myśli Bór Biskupi 🙂


24 lipca 2020

Kilka ciekawostek na które natrafiłem w trakcie poszukiwań materiałów do artykułu o fabryce bieli cynkowej w Niedzieliskach:

  1. W ilustracji zarejestrowany 15 września 1926 roku znak towarowy wytwarzanej w Niedzieliskach bieli cynkowej (źródło: Wiadomości Urzędu Patentowego z 30 października 1926). Dlaczego wyrób „bieli salonowej” zestawiano z nazwą Długoszyna? Tego nie wiem. W końcu Niedzieliska administracyjnie podlegały pod gminę Jaworzno. Dla celów handlowych – zapewne z uwagi na łatwiejszą orientację dla dalszego krajowego i zagranicznego odbiorcy – zakłady opisywano czasami jako zlokalizowane pod Szczakową.
  2. W 1925 roku założono przy zakładach cynkowych koło im. Henryka Sienkiewicza. Liczące 25 członków towarzystwo brało udział w obchodach narodowych, organizowało przedstawienia i odczyty. Towarzystwo zarządzało również biblioteką wiejską na którą składało się 149 tomów dzieł. Przewodniczącą koła była pani Neugebauerowa, żona ówczesnego dyrektora huty.
  3. W okresie dwudziestolecia międzywojennego w Szczakowej funkcjonowała niewielka odlewnia żeliwa. W czasie okupacji wytwarzano w niej ruszty dla wojskowych kuchni polowych. Zakład działał jeszcze przez jakiś czas po zakończeniu konfliktu – z tej właśnie odlewni ma też pochodzić orzeł wieńczący odbudowany po wojnie pomnik Grunwaldu w Szczakowej.


15 lipca 2020

Pomysł na kolejny artykuł? Odpowiedź w załączonej ilustracji 😊 Fabryka bieli cynkowej w Niedzieliskach pod Jaworznem!

Jak zwykle – materiału stosunkowo niewiele, ale z każdym dniem natrafiam na kolejne ciekawostki. Na pewno sporym problemem będzie zwięzłe i logiczne związanie półtora wieku przekształceń przedsiębiorstw górniczo-hutniczych funkcjonujących tam od momentu (epizodycznego) przybycia do Jaworzna Piotra Steinkellera (początek lat 20. XIX wieku). Ewentualne ubytki strony piśmiennej uzupełnię planami i wielkoskalowymi mapami z zasobów sieciowych, jak i zbioru Muzeum Miasta Jaworzna. Tych jest całkiem sporo i pozwolą one na załatanie ewentualnych dziur chronologicznych. Termin publikacji? Na tę porę trudny do określenia… 🤔

Póki co pięć wpisów do „kroniki kryminalnej”, na które natrafiłem w czasie poszukiwań w serwisie POLONA:

Śmierć od pioruna

Podpalenie

Spór o grunt

Śmiertelny postrzał

Wypadek samochodowy

PS: Jakiś czas temu zacząłem wyłuskiwać z dawnej prasy tego typu notki kryminalne dla powiatu Chrzanowskiego do 1939 roku. Szybko okazało się, że ilość materiału co najmniej kilkukrotnie przekracza to, co znalazłem do tej pory dla samego tylko Jaworzna 😲


9 lipca 2020

Odimienny wywód nazw dzisiejszych części Jaworzna, takich jak Ciężkowice, Długoszyn, czy Szczakowa, wydaje mi się co najmniej naciągany i jest według mnie próbą sprzątnięcia pod dywan trudnego, właściwie nieopracowanego źródłowo zagadnienia jaworznickiego nazewnictwa miejscowego. Wątłość toponimii uderza szczególnie w przypadku unikatowej w skali kraju Szczakowej, której nazwę również wywodzi się od niejakiego – na poły mitycznego – Szczaka. Dzierżawczy charakter (ugruntowany przez sufiks -owa) przywołuje publikacja „Nazwy miejscowe północnej części dawnego województwa Krakowskiego” (Rymut, 1967, s. 164). Jakiś czas temu postanowiłem, w oparciu o inne wybrane słowniki, głębiej „podłubać” w pochodzeniu tej nazwy. Jedną z hipotez na temat nazwy „Szczakowa” ukułem w oparciu o dawną hydrografię jaworznickiej okolicy.

Podporą mojej dywagacji nad nazwą Szczakowa był ponownie fragment omawianej już wcześniej mapy z 1831 roku autorstwa Bełcikowskiego (fragment w ilustracji do tego posta). W treści mapy wyraźnie oznaczono wybijające na środku dawnej Szczakowej (tożsamej wtedy z dzisiejszym osiedlem w rejonie „Góry Piasku”) źródełko, którego wody uchodziły na północ do większego koryta Koziego Brodu. Na określenie takiego drobnego cieku wodnego mogę z głowy przytoczyć kilka synonimów: strumień, potok, rzeczka, czy… szczak!

Czym jest „szczak”? Rozbiór tego słowa znajdziemy w „Słowniku Staropolskim” (Arcta, 1920, s. 587 i 590). Szczak, ten, co szczy; nocnik, urynał; od źródła, być może pulsacyjnego (szczkającego): szczkawka, albo sczkawka, szczawka, szczkota, szczkanie, szczknienie, czkawka. Wywód nazwy można wiązać z gwarowym określeniem na ciek wodny, rzekę lub strumień. Możliwy wyrazisty smak nasyconej związkami mineralnymi wody z takiego źródła, sugerowałby związek ze szczawą: w języku górali koło Szczawnicy każda woda mineralna kwaśna. Definicję przywołuje „Słownik gwar polskich” (Karłowicz, 1907, s. 287). W samym województwie małopolskim znalazłem trzy „kwaśne” miejscowości: Szczawa (pow. limanowski), Szczawnica (pow. nowotarski), Szczawnik (pow. nowosądecki).

Jak powyższe ma się do okolicy Jaworzna? Odpowiedzią mogą być zalegające w okolicy pokłady węgla kamiennego. Już w początku XIX wieku zwrócono uwagę na cierpkość wód wypływających z lokalnych kopalnianych sztolni i warstw węglonośnych. Kwasota jaworznickich wód źródlanych potwierdzona została dla przypadku „Wody Żelaznej” wypływającej z dawnej sztolni kopalni w Niedzieliskach (gdzie rozważano nawet jej potencjalne wartości uzdrowiskowe), jak i wód odprowadzanych z kopalni w Dąbrowie Narodowej (więcej w opisie dla Atlasu Geologicznego Galicji)

Może to właśnie kwaśne źródełko-szczak, wybijające z węglonośnych warstw okrytych przez (notabene też kwaśne) piaski, dało początek nazwie Szczakowa?

Na koniec ciekawostka zza wschodniej granicy kraju. Jedną z dzielnic Kijowa jest Szczekawica, która swoja nazwę wzięła od legendarnego księcia Polan wschodnich, a zarazem założyciela dzisiejszej stolicy Ukrainy, niejakiego Szczeka. Osadę założył on wraz ze swoimi braćmi Kijem oraz Chorywem. Zbieżność z legendą o Lechu, Czechu i Rusie wydaje się być nieprzypadkowa – ciekawskim polecam pobuszować za tematem w zakamarkach internetu.


30 czerwca 2020

Ciekawy obiekt na który trafiłem przeglądając mapy Jaworzna z zespołu Archiwum Wolnego Miasta Krakowa (ANK 29/200/0) – nieokreślony z funkcji młyn, opisany jako „zniesiony” (zlikwidowany bądź przeznaczony do likwidacji). Właściwą dla fragmentu mapę sporządził w 1819 roku Wincenty Pieniążek. Źródłem ilustracji jest barwna kopia arkusza, wykonana w 1831 przez niejakiego Bełcikowskiego.

Georeferencja pozwoliła mi oszacować lokalizację młyna na miejscu dzisiejszego mostu w ciągu ulicy Jagiellońskiej nad Kozibrodem w Szczakowej. Wodę napędzającą koło młyńskie spiętrzał sztuczny staw, zasilany przez wybijające w pobliżu źródło. Należy przypomnieć, że Szczakowa pierwszej połowy XIX wieku była tożsama z wsią położoną w obrębie części miasta znanej jako „Góra Piasku” (w ciągu ulicy Stefana Batorego). Miejsce obecnej dzielnicy, której trzon stanowi ulica Jagiellońska, pokrywały wówczas połacie luźnych piasków, będące w zasadzie południową odnogą wydmowego krajobrazu Pustyni Błędowskiej.

W czasach kreślenia mapy, młyn położony był na uboczu, w znacznym oddaleniu od siedzib ludzkich. Trudnym do określenia jest to, kto i w jakiej formie korzystał z jego usług. Wszystkie okoliczne wsie i przysiółki – Szczakowa, Ciężkowice i Dobra (Baran) – posiadały swoje własne i położone o wiele bliżej młyny zbożowe. Pewną wskazówką w tej zagadce, może być przylegająca do obiektu od wschodu granica obrębu lasów rządowych Ciężkowice – likwidowany młyn funkcjonował prawdopodobnie jako tartak.


19 czerwca 2020

W celu uzupełnienia bazy źródłowej do pisanej przeze mnie pracy magisterskiej (notabene główny powód mojej absencji na profilu Gistoria), nabyłem jakiś czas temu kilka arkuszy map z Archiwum Narodowego w Krakowie. Były to głównie kopie planów części dawnej jaworznickiej okolicy, sporządzone na przestrzeni lat 20-30. XIX wieku w oparciu o pomiary niejakiego Wincentego Pieniążka przeprowadzone z początkiem lat 20. XIX wieku. Jak się okazało, wspomniane jednostki, hmm… w większości nie urzekają forma prezentacji. W ilustracji do tego posta załączyłem kopię fragmentu mapy przedstawiającą wieś Jaworzno.

W gwieździstym kształcie raczej trudno doszukać się jakichkolwiek powiązań z rzeczywistym układem dawnej miejscowości. Główną funkcją (nieopisanego zresztą) arkusza był prawdopodobnie opis typu użytkowania gruntów położonych na północny zachód od dzisiejszego śródmieścia (a i z tym poszło dość topornie, bo wykreślono tylko wielkie obszary opisane po prostu jako „las” lub „pola”). Granice zabudowy miały drugorzędne znaczenie. Oczywiście na upartego, po delikatnym „skręceniu” planu w lewo, doszukamy się w tej generalizacji dróg, pokrywających się ze współczesnymi, głównymi arteriami miasta.

Wśród arkuszy znalazło się jednak kilka o wiele wartościowszych wydań, sporządzonych dla Dąbrowy Narodowej (osobny arkusz), Długoszyna, czy Szczakowej. Wydaje mi się, że treść tych map nie była dotąd prezentowana w sieci i papierowych publikacjach. Te braki wymagają w najbliższym – oczywiście po właściwym opracowaniu i omówieniu – nadrobienia.

W ostatnim czasie odświeżyłem również swoją wiedzę co do kwestii najstarszego znanego mi opracowania kartograficznego jaworznickiej okolicy, pozwalającego na jako-takie rozróżnienie lokalnej topografii. Do tej pory uważałem za nie niekartometryczną, barwną mapę Galicji Zachodniej z autorstwa Heldensfelda z lat 1801-1804. Jak się okazuje, starszym o kilka lat opracowaniem tego typu, jest niemiecka mapa Karte eines Theils von Neu oder West Gallizien sporządzona przez Daniela Gottloba Reymanna w 1797 roku. Obszar Jaworzna, Krzeszowic, Chrzanowa, czy Olkusza, przedstawiono w części VII tego opracowania.

W treści mapy warto zwrócić uwagę na ciekawe formy tutejszych nazw miejscowych.


13 maja 2020

Artykuł o Krajowej Hucie Szkła w Dąbrowie Narodowej uważam za gotowy! Nie jest to może opracowanie w stylu „od deski do deski”, ale przywołuje garść nowych faktów na temat historii tego nieistniejącego już zakładu. Pod kątem źródeł z repozytoriów cyfrowych instytucji takich jak Biblioteka Narodowa, był to chyba najtrudniejszy do „fotelowego” opracowania tekst, z jakim miałem do tej pory do czynienia. O wiele łatwiej było mi opisać dzieje i chronologię fabryki torfu w Jeziorkach, o której w ogóle niczego nie było wiadomo…

Podziękowania dla Piotra Kawali (za podesłanie kopii stron z publikacji której nie mogłem sprawdzić z uwagi na obostrzenia pandemiczne) i pana Zbigniewa Wojtonia (za zgodę na pobuszowanie z aparatem wśród ruin huty).

Zapraszam do lektury, uzupełnień (może ktoś ma w zanadrzu jakieś zdjęcia z epoki?) i komentowania!

Krajowa Huta Szkła w Dąbrowie koło Jaworzna


9 kwietnia 2020

Pomysł na kolejny wpis na stronę gistoria.pl? Zebranie w jednym miejscu wszystkich informacji na temat dawnej huty szkła w Dąbrowie Narodowej. Dobrze prosperujący w okresie dwudziestolecia międzywojennego zakład, po zakończeniu okupacji określono w „Roczniku przemysłu odrodzonej Polski 1946-1947” jako obiekt całkowicie zdewastowany, pozbawiony maszyn i nieopłacalny dla wznowienia w nim ruchu.

Na rozgrzewkę publikacja na którą trafiłem dzisiaj zupełnym przypadkiem: J. Grundkowski: Polskie szkło – obrazki z lat dwudziestych. Tekst ten, który opublikowano w maju 2013 roku w czasopiśmie Świat Szkła, dostępny jest online pod adresem [link]

Pierwszy akapit szczegółowo opisuje między wyposażenie dawnej fabryki.


1 kwietnia 2020

Fragment rozlewiska dawnej Przemszy przy Jeleniu (ukośna niebieska szrafura) z połowy XIX wieku, nałożony na współczesny podkład OSM. Odnoga otaczająca sporą rzeczną wyspę od zachodu znana była jako „Skrzypnik”. O niej, jak i samej wyspie na której znajdował się jeden z młynów w Jeleniu, wspominałem w artykule na temat hydrografii dawnego Jaworzna:

Hydrografia dawnego Jaworzna | rzeki

Obrys dawnej Przemszy zdjąłem z map katastru galicyjskiego. Na przełomie XIX i XX wieku niesforne koryto poddano sukcesywnej regulacji.


20 marca 2020

Okres XIX wieku uważam za wyjątkowo fascynujący. Dla wielu lata 1801-1900 to nie wiadomo jak odległa prehistoria, poddana retrospekcji przez pryzmat sielankowych scen rodzajowych w malarstwie Józefa Chełmońskiego, czy zakutego w szkole literackiego mesjanizmu. Ja uważam, że tamte czasy w zasadzie niewiele różniły się od naszych, a w przekonaniu tym utwierdzam się coraz mocniej z każdą przewertowaną książką, mapą, czy gazetą z epoki. Te same problemy, takie samo społeczeństwo globalne, takie samo „ciśnienie” na nowinki technologiczne. Tylko ludzie inni. Dlatego też – w atmosferze okołopandemicznej – polecam zapoznać się w zaciszu domowym z piśmiennictwem tamtych lat. Na przystawkę lekkostrawne dzienniki regionalne, takie jak krakowski „Czas”. Komplet roczników z lat 1848-1939 dostępny jest online pod adresem [link]

Niecierpliwych, którzy do tej pory nie zapoznali się z wpisem dotyczącym zdarzeń kryminalnych w granicach dawnego Jaworzna, zapraszam do przejrzenia wybranych przeze mnie wycinków z gazet. Zebrało się tego całkiem sporo!

Dobrym wejrzeniem w tamten okres są niedocenianie pamiętniki. Przez długi czas i ja uważałem je za uboczny wariant literatury. Teraz są jednym z moich ulubionych czytadeł, umożliwiających doskonałą historyczną imersję. Z klasyków polecam „Pamiętnik włościanina” wójta Jana Słomki. Dostępny online pod adresem [link]. Z publikacji których nie znajdziemy w sieci – ale można znajdziemy je na tyłach półki domowej biblioteczki (książki te można również nabyć za grosze w serwisie Allegro) – warto przeczytać „Pamiętnik zdeklasowanego szlachcica” autorstwa Seweryna Łusakowskiego, czy „Kapitan i dwie panny” w opracowaniu J. Grelowej. „Pomiędzy stadionem i Goslarem” autorstwa S. Kieniewicza przybliża sytuację polityczną Galicji w okresie rabacji 1846 roku, pokazując jej prawdziwe, drugie dno rozgrywki politycznej między podupadłą polską szlachtą a administracją cesarską w Wiedniu.

Standardowo polecam również intuicyjne w odbiorze zbiory repozytorium cyfrowego Biblioteki Narodowej POLONA


10 marca 2020

Ciekawa publikacja z okresu mało znanej, a istotnej dla dziejów Europy Środkowej wojny prusko-austriackiej: Erinnerungen aus den Feldzügen 1859 und 1866 (Wspomnienia z kampanii 1859 i 1866).

Link do wersji pdf

Całość w języku niemieckim, co niestety nie pozwoliło mi szczegółowo zagłębić się w treść. Z pomocą translatora można jednak wyłuskać z tekstu pewne ogólniki. Z ciekawszych rzeczy pojawiają się tam min. listy rozmieszczenia nazwanych szwadronów kawalerii i batalionów piechoty (w ilustracji).

W nocy z 26 na 27 czerwca 1866 oddział pruskiej piechoty próbował pod Jeleniem przedrzeć się na tereny Cesarstwa Austriackiego. Odpowiedzią na nieskuteczny atak była kontrofensywa Austriaków, którzy pomimo wyparcia wrogich oddziałów z linii Przemszy, porzucili zaimprowizowany plan dalszego marszu i zajęcia pobliskiej Słupnej pod Mysłowicami. Głównymi ofiarami epizodycznej potyczki były konie, a awanturę z oddali obserwowali znudzeni i neutralni rosyjscy pogranicznicy. Na czele stacjonujących w okolicy wojsk austriackich stał pochodzący z Węgier major Josef Obadich. W tekście pojawia się również kilka innych nazwisk żołnierzy, z których niektóre wydają się nawet być „tubylcze”.

Jednym z późniejszych skutków trwającego zaledwie dwa miesiące i przegranego przez Habsburgów konfliktu (od 16 czerwca do 23 sierpnia 1866), było zjednoczenie Niemiec w 1871 roku.


29 lutego 2020

Kolejna notka biograficzna osoby zapomnianej przez historię, a istotnie związanej z Jaworznem – Wacław Damski (1858-1923). W sieci (np. Wikipedii) pojawiają się wprawdzie wpisy na jego temat – najczęściej są one jednak niekompletne. Postanowiłem je wyprostować i uzupełnić.

Wacław Damski w latach 1893-1906 praktykował na posadzie lekarza Gwarectwa Jaworznickiego. Członek Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Jaworznie, został w dniu 8 marca 1896 wybrany na jego prezesa. W latach I wojny światowej współzałożyciel i referent – powstałego 22 sierpnia 1914 roku, na podwalinach stowarzyszenia „Samarytanin Polski” – oddziału sanitarnego Departamentu Wojskowego Naczelnego Komitetu Narodowego. W 1916 roku wyróżniony Odznaką Honorowa Czerwonego Krzyża II klasy, a po wojnie – Krzyżem Walecznych za czyny orężne w byłych Legionach Polskich.

Całość oczywiście wzbogacona o przypisy źródłowe z epoki 🙂

Wacław Damski | 1858-1923


24 lutego 2020

Kilka unikatowych ujęć z wnętrza, jak i samej nieistniejącej KWK Jaworzno (szyb „Kościuszko”). Patrząc na szkielet przebudowywanego w centrum budynku kościoła, będą to zapewne lata 70. XX wieku lub skrajna końcówka lat 60. (może komuś uda się doprecyzować datę w oparciu o zabudowę?). Uwagę zwraca ceglany charakter dawnego śródmieścia.

Zdjęciami podzielił się (i wyraził zgodę na ich udostępnienie) Wojciech Larysz. Wielkie dzięki!


17 lutego 2020

Kolejne świetne znalezisko z czasów stosunkowo słabo rozpoznanego dla Jaworzna okresu pierwszych lat odzyskanej niepodległości – W. Nekrasz, Harcerze w bojach: przyczynek do udziału młodzieży polskiej w walkach o niepodległość Ojczyzny w latach 1914-1921. Cz. 2. Publikacja oczywiście ze zbiorów biblioteki cyfrowej POLONA.

Cytując: W dniu 4 września [1920 roku] w koszarach Sobieskiego przy ulicy Rajskiej w Krakowie odbyło się pożegnanie wyruszającej na granicę górnośląska 1 kompanii krakowskiego harcerskiego bataljonu 201/V.

Kompania objęła służbę na odcinku granicznym od wsi Jęzora do wsi Dąb przy Jaworznie. Na tej przestrzeni wystawiono trzy placówki i szereg czujek, strzegącej granicy polskiej przed napływem kontrabandy i niemieckiej literatury propagandowej.

Tekst opatrzono fotografiami z jaworznickiego przygranicza – do obejrzenia w załączonej galerii.

Jaworzno i harcerska służba w okolicy przewijają się w publikacji od strony 211 – podrozdziału „Harcerze w straży granicznej”.


11 lutego 2020

Ciekawostka na którą trafiłem przeglądając internetowe zasoby poddanych digitalizacji dokumentów – raport CIA z 1955 roku opisujący tereny przemysłowe okolic Jaworzna i Oświęcimia.
W dokumencie tym szczególnie ciekawy jest wpis oznaczony numerem 22 – KBW barracks. Lokalizacja baraków Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego – zgodnie z oznaczeniami na załączonej do dokumentu mapce (w ilustracji jej fragment) – wypada w miejscu późniejszej kolonii robotniczej, a następnie blokowego osiedla mieszkaniowego „Skałka”.
Tłumaczenie wpisu: Baraki pomocniczej militarnej jednostki straży, zlokalizowane na wzgórzu ‘330’ w pobliżu Borów. Zakwaterowana w tym miejscu kompania KBW pełni straż nad ważniejszymi obiektami w okolicy.
Link do całości dokumentu (w języku angielskim).


10 stycznia 2020

Dwadzieścia nowych wpisów w „Kronice Kryminalnej” dawnego Jaworzna. Głównie katastrofy górnicze, ale natrafiłem również na kilka relacji z wypadków komunikacyjnych z lat 30. XX wieku 🙂 Nowe notki podlinkowane w dalszej części posta.



2019



2 grudnia 2019

Na stronie gistoria.pl ponad dwadzieścia nowych wpisów w tematyce zakłócenia porządku dnia codziennego dawnego Jaworzna. Sekta spirytystów w Borach, czarownica-naciągaczka, czy wilki buszujące w lesie. Dla selekcji, wszystkie nowe wycinki podlinkowałem w poście poniżej 🙂


27 listopada 2019

Artykuł o Fabryce Sody Amoniakalnej w Szczakowej uznaję za ukończony!

Lwia część tej pracy powstała w oparciu o źródła prasowe z przełomu XIX i XX wieku. Uzupełnieniem było książkowe piśmiennictwo zagraniczne, dotyczące korporacji Solvay, czy czeskiej Aussiger Verein. Jednak i w nich na temat Szczakowej pojawiły się zaledwie wzmianki. Z uwagi na rozbieżne (według interesu ówczesnych) stanowiska artykułów i notek, trudno było skleić szczątkowe informacje w jednolitą całość. Wydaje mi się, że i tak dokonałem sporego postępu w porównaniu do naszej dotychczasowej wiedzy na temat tego zakładu, która równała się w praktyce zeru.

Korekty w literaturze wymaga data powstania Erste Österreichischische Ammoniaksodafabrik der Jaworznoer Steinkohlenwerke. Wszystkie współczesne polskie teksty na jakie natrafiłem, określają datę powstania zakładu najwcześniej na rok 1885 (chociaż zdarzają się też wpisy o pierwszych latach XX wieku). Słuszniej będzie stwierdzić, że produkcja była tam w ruchu już w 1883 roku, a może nawet na przełomie 1882 i 1883 roku.

Dociekliwych odsyłam do podlinkowanych przypisów (w dolnej części strony artykułu). Szczegółowa i chronologiczna lektura gazetowych strzępków rozjaśni zagadnienie jeszcze bardziej, głównie o elementy które nie trafiły do tekstu z uwagi na konwenanse techniczne.

Wypadałoby również wyciągnąć historię Fabryki Sody Amoniakalnej w Szczakowej zza cienia pobliskiej cementowni. Zakłady te, z uwagi na surowiec wapienny, musiały być ze sobą ściśle związane w tamtym okresie. A w Szczakowej znalazłoby się jeszcze kilka fabryk z podobnego okresu, takich jak tartak Leitnera, zakłady papiernicze „Worek”, czy fabryka (może stanowiła oddział innego zakładu?)  produkująca gaz oświetleniowy.

Z innych spraw. Zmieniłem trochę układ artykułu, dodając opływanie tekstu. W ten sposób całość – przynajmniej na monitorze komputera – prezentuje się według mnie o wiele schludniej. Nie wiem tylko jak będzie się miała sprawa z responsywnością na urządzeniach mobilnych. Z nowinek muzealnych – trwające skontrum dokumentów archiwalnych, w którym mam przyjemność brać udział, odsłoniło przede mną wiele nowych tematów z epoki wartych do opisania. Takich, o których do tej pory nikt nie słyszał.

Pozdrawiam i zapraszam do lektury! 🏭

Fabryka Sody Amoniakalnej w Szczakowej


22 listopada 2019

Już wiem czemu do tej pory nikt nie zajął się porządnie tematem Fabryki Sody Amoniakalnej w Szczakowej 🏭 Historia tego zakładu to po prostu jedna wielka epopeja, po brzegi wypełniona matactwami, spekulanctwem i konkurencją na wyniszczenie. W końcu jednak (ostatni miesiąc wypełniały mi różne inne obowiązki) zbliżam się do momentu „dopięcia” artykułu na ostatni guzik.

Piotr Burczy

ilustracja: H. Cherlemont, Soda= und Salzsäuerfabrik in Szczakowa [w:] Die österreichisch-ungarische Monarchie in Wort und Bild. T.11: Galizien, Verlag der kaiserlich-königlichen Hof- und Staatsdruckerei, Wiedeń, 1898 s. 871


6 listopada 2019

Takie cuda w przedwojennej Dąbrowie 🐍 Źródło: Express Zagłębia, nr 244 z dnia 6 września 1934. Znalezione w trakcie szperania w zasobach serwisu POLONA.


17 października 2019

Przy zbieraniu materiału źródłowego na temat fabryki sody w Szczakowej, natrafiłem na całkiem konkretną ciekawostkę! 🔍 Osobą odpowiedzialną za wdrożenie technologii produkcji sody amoniakalnej w szczakowskiej fabryce był niejaki Fritz Haber – późniejszy noblista w dziedzinie chemii 🔬 w 1918 roku, a także odkrywca… cyklonu B. Ciekawskich zapraszam do przejrzenia poniższych linków:

Źródła: [1] [2] [3] [4]


14 października 2019

W przygotowaniu kolejny dłuższy artykuł. Tym razem na warsztat biorę fabrykę sody amoniakalnej w Szczakowej. Zaskoczyło mnie, że na tyle konkretny temat – nawet w skrócie – nie został do tej pory właściwie opracowany 🤔 Tym bardziej, że źródeł jest multum.

Założycielami a zarazem pierwszymi właścicielami fabryki sody w Szczakowej byli pp. bar. Springer oraz Dawid Gutmann. Uroczyste położenie kamienia węgielnego pod budowę odbyło się w sobotę 18 marca 1882 roku. Aktu poświęcenia dokonał ksiądz Walenty Pawlikowski, proboszcz z Jaworzna. Produkcja sody amoniakalnej miała zostać uruchomiona jeszcze w październiku tego samego roku, dając pracę kilkuset mieszkańcom stosunkowo ubogiej okolicy.

Dla lepszej orientacji – w miejscu porzuconego na początku XX wieku zakładu uruchomiono następnie szczakowską hutę szkła.


10 października 2019

25 sierpnia 1885 roku na dworcu w Szczakowej zatrzymał się na kilkanaście minut car Rosji Aleksander III Romanow. Przywitany z właściwą pompą i po wymianie grzeczności z Namiestnikiem Galicji – Filipem Zalewskim – wyruszył w dalszą drogę. Celem podróży był Kromieryż – miasto w Czechach, w którym miał się spotkać z cesarzem austriackim Franciszkiem Józefem I. Ten zaledwie kwadransowy postój obszernie zrelacjonowano na łamach krakowskiego dziennika „Czas”.

Link do wycinka z „Czasu”

Z pełną treścią dziennika można zapoznać się na stronie POLONy.


8 października 2019

Po dłuższej ciszy na stronie czas na małą rozgrzewkę. Krótka notka biograficzna Zygmunta Dobieszewskiego – lekarza gminnego oraz kopalń w Dąbrowie, który w sierpniu 1873 został oddelegowany do walki z epidemią cholery na terenie parafii jaworznickiej.

Odnośnik do relacji z tamtych wydarzeń znajduje się w dolnej części strony z artykułem, pod przypisem nr 3.

Zygmunt Dobieszewski | 1836-1896


20 września 2019

W zasobach Cyfrowej Biblioteki Narodowej natrafilem na skany dwóch numerów dwutygodnika humorystyczno-satyrycznego „Kruk”. Wydawany był przed wojną w Polskiej Drukarni Przemysłowej w Jaworznie, położonej wtedy przy ulicy Jagiellońskiej nr 1753.

Przed II wojną światową ul. Jagiellońska zawierała się w ciągu części współczesnej ulicy Grunwaldzkiej, mniej więcej od wysokości dzisiejszego ronda przy CH Galena w kierunku

Byczyny. Świta mi w głowie, że drukarnia ta znajdowała się w budynku przy dzisiejszym

skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej z ul. Zacisze (przy dawnym gwarectwie) – ale ręki nie dam sobie za to uciąć 🙂

Linki poniżej (podgląd postu przenosi na stronę główną serwisu):

[1] [2]

Wydawcą i redaktorem naczelnym czasopisma był W. Bodzek. W sieci trudno znaleźć cokolwiek na temat pisma oraz tego, ile jego numerów zostało w ogóle wydane. Pierwsze dwa numery ukazały się kolejno w dniach 15 marca oraz 1 kwietnia 1931 roku.


13 września 2019

W polach w okolicy Góry Grodzisko można się natknąć na takie oto skały wapienne. Nie byłoby w nich nic dziwnego – w końcu cała okolica położona jest na płytkich warstwach triasu – gdyby nie to, że dzisiaj, uzbrojony w aplikację Geoportalu krajowego i odznaczanie punktów na GPS, naliczyłem ich około 70, rozrzuconych dość regularnie na niewielkiej przestrzeni. A to i tak tylko tyle, ile wypatrzyłem spomiędzy gęstej roślinności. W jednym z miejsc ułożone są w ciągły wał, długi na co najmniej 50 kroków. Mamy tu więc do czynienia z ewidentnie ludzką i celową robotą. „Cynk” o tym obiekcie dostałem od pasjonata miejscowej historii w trakcie jednego z moich wykładów w Muzeum Miasta Jaworzna.

Rozmiar tych bloków kamiennych waha się na oko od łokcia do trzech łokci. Wiele z nich nosi ślady rozłupania w wyniku prac rolniczych jak i działalności przyrody. Niektóre bryły, przepłukane na wylot przez wodę, przerośnięte mchem i nalotem, musiały tam leżeć naprawdę długo.

Sposób wydzielenia miedz? Ale, ale! Formy te, naniesione na podkłady warstw WMS niekoniecznie pokrywają się z ich przebiegiem. Z pewnością nie pasują do współczesnej parcelacji (okoliczne łąki zostały skomasowane w większe fragmenty), na ortofotomapie wydają się wypadać w środku „urwanej” działki. Wspomniany ciąg kamieni pasuje wprawdzie do miedzy z arkusza mapy katastralnej, ale tylko w biegu wspomnianego wału. Na katastrze z XIX wieku okoliczny skrawek ziemi w którym zawierają się rozrzucone głazy, podzielony jest na kilka równoległych, prywatnych parcel podpisanych literą W. Zgodnie z legendą były to łąki-pastwiska własnościowe – przeciwieństwo ogólnodostępnych pastwisk gminnych (litery GW).

Który to dawny gospodarz miałby czas na to, żeby zwieźć w pola kilkanaście-kilkadziesiąt ton skały wapiennej (wyglądającej na obrobioną), aby wydzielić skromne pastwisko? No chyba że było to umowne „wysypisko” okolicznych skał, wyorywanych przez setki lat z głębi ziemi.

A może to obiekt mający coś niecoś wspólnego z pobliskimi pozostałościami grodu? Tego niestety nie wiadomo.

Podobnych, zwartych form podziału pól z okolicy nie kojarzę. Wapiennym kruszywem rozdzielone są pola położone pomiędzy dzisiejszymi ulicami Pionierów i Chełmońskiego – ale to na pewno lata XX wieku i śmietnisko położonego obok kamieniołomu (o którym wspominałem kilka postów wcześniej).

W załączniku kilka zdjęć głazów oraz fragment ortofotomapy z naniesionym układem znalezionych przeze mnie obiektów. Dokładnych koordynat nie podaję. Lepiej żeby nikt tam nie grzebał.


19 sierpnia 2019

Okazuje się, że Szewczyk Skuba (w latach 60. XX wieku przechrzczony na „Dratewkę”) wypchał swojego barana-pułapkę próchnem i węglem z… Jaworzna! 🐑 Taka wersja legendy o smoku wawelskim spisana została pod koniec XIX wieku przez Feliksa Jana Szczęsnego Morawskiego w książce „Po jantar (bursztyn): wyprawa rzymska do ujścia Wisły z rozkazu cezara Nerona”.


8 sierpnia 2019

Ciekawostka onomastyczna w Gazecie Krakowskiej z dnia 10 kwietnia 1841 roku (nr 82). Wystawiona na sprzedaż własność, opisana jako „młyn na rzece Szczakowie”, pasuje pod moją koncepcję wywodu nazwy dzisiejszej dzielnicy.

Na dzień dzisiejszy przyjmujemy, że jest to nazwa dzierżawcza i wywodzi się ona od niejakiego – całkowicie mitycznego – Szczaka [za K. Rymut, Nazwy miejscowe północnej części dawnego województwa krakowskiego, Wrocław, Zakład Narodowy im. Ossolińskich Wydawnictwo PAN, 1967, s. 164.].

Wydaje mi się jednak, że wywód nazwy można by też wiązać z gwarowym określeniem na ciek wodny, rzekę lub strumień przepływające przez miejscowość: Szczak, ten, co szczy; nocnik, urynał; od źródła, być może pulsacyjnego (szczkającego): szczkawka, albo sczkawka, szczawka, szczkota, szczkanie, szczknienie, czkawka [za M. Arcta, Słownik Staropolski, Warszawa, Wydawnictwo M. Arcta w Warszawie, ~1920, s. 590]. Wyrazisty smak nasyconej związkami mineralnymi wody z takiego źródła, sugerowałby związek ze szczawą: w języku górali koło Szczawnicy każda woda mineralna kwaśna [za J. Karłowicz, Słownik gwar polskich, Kraków, Akademia Umiejętności, 1907, t. V, s. 287.].

Na mapie topograficznej z początku XIX w. (z zasobów mapire.eu) widać pośrodku dawnej wsi (obręb dzisiejszej ul. Stefana Batorego) źródło, spływające w kierunku północnym do Koziego Brodu. Może to właśnie od tego cieku (kwaśnego „szczaka”) wzięła swoją nazwę dzisiejsza Szczakowa?


31 lipca 2019

W wyniku oczyszczenia z roślinności terenu pod liniami wysokiego napięcia, w Wilkoszynie (a dokładniej polach między ulicami Pionierów i Chełmońskiego) odsłonięte zostały pozostałości niewielkiego kamieniołomu oraz miedz usypanych z wapiennej drobnicy. Pozostałości raczej po lub bliskowojenne, zapewne wynik „łamania” dla potrzeb okolicznej zabudowy. Niewielkie wyrobisko i rozgraniczenia pól pojawiają się na mapie topograficznej GUGiK zdjętej w 1960 roku [M-34-63-(106) Kąty-Wilkoszyn; skala 1:5000]. Fragment cieniowania terenu z zasobów Geoportalu krajowego.


22 lipca 2019

Świeże znalezisko z zasobów Polskiej Biblioteki Cyfrowej POLONA, a zarazem chronologiczne domknięcie mojej hipotezy co do genezy stawu w Jeziorkach i funkcjonującego tam zakładu parafinowego 👍 Fragment z artykułu „Gospodarstwo rybne w dobrach jaworznickich w 1895 roku”. Informacji jest tam o wiele więcej i podzielę się nimi po dokładniejszym opracowaniu 🔍

Fragment uzupełni moją prelekcję pt. „Hydrografia Jaworzna w XIX wieku”, na którą serdecznie zapraszam do siedziby Muzeum Miasta Jaworzna w najbliższy czwartek (25.07.2019) o godz. 17:00.


5 lipca 2019

Serdecznie zapraszam – zarówno na otwarcie wystawy, do zapoznania się z wystawą w trakcie jej trwania, jak i odwiedzin w Muzeum Miasta Jaworzna w ogóle!

Ekspozycja czasowa umieszczona będzie w antresoli na piętrze obiektu. Miejsca niewiele, ale dociekliwych zapraszam również na indywidualne odwiedziny w godzinach pracy muzeum. Zawsze z chęcią zaprezentuję nasz zbiór kartograficzny 🙂

Jaworzno na dawnych mapach | 12 lipca 2019


27 czerwca 2019

Tuzin nowych wpisów w Kronice wypadków dawnego Jaworzna 🔍 Notki dotyczą w większości Szczakowej lub jej mieszkańców 🚂


24 czerwca 2019

CSI: Kryminalne zagadki Długoszyna – 100% wykrywalności! 🔬

Źródło: S. Polaczek, Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem: monografia historyczno-geograficzna, Kraków, 1914, s. 126.


19 czerwca 2019

Podczas przeglądania zasobu POLONY kilka razy natrafiłem na nazwisko Antoniego Sanockiego – lekarza rządowego, który na przestrzeni lat 40-60. XIX wieku pracował przy kopalniach jaworznickich. Informacji wystarczyło w sam raz na krótką notkę biograficzną 🙂

https://gistoria.pl/biografie/antoni-sanocki-1804-1889/


18 czerwca 2019

Kilka nowych wpisów w kronice wypadków dawnego Jaworzna 🔍


14 czerwca 2019

(…) Pan burmistrz [Raček] bardzo się obraził na Kramarczyka i miast mu rozkaz powtórzyć, pozwolił sobie na takie słowa: „ty korpielorzu, nażareś się kapusty a we łbie masz gówno”, przyczem przywoławszy inspektora policji Jurczyka, oświadczył następująco: „kopnąć dziada w tyłek i dać mu trzy dni karnego urlopu”.

Tego typu „kwiatki” – kilkuczęściowa relacja niegospodarności i buty prezydenta Račka oraz inspektora Policji Państwowej Jurczyka – pojawiały się na szpaltach katowickiego tygodnika „Wolne Słowo” (Das Freie Wort)  w końcu 1929 roku. Artykuły opublikowałem na stronie GIStoria.pl w dziale „Kronika wypadków dawnego Jaworzna”.

„Karpielarz” to dawna gwarowa nazwa mieszkańców Byczyny (źródło: S. Polaczek, Powiat Chrzanowski, Lwów 1894, s.84). Zastanawiam się, czy przezywano w ten sposób również szeregowego jaworznickiego policjanta w ogóle, czy też wspominani w artykule nieszczęśnicy po prostu zamieszkiwali tę miejscowość. Podziękowania dla Iwony Brandys za sprostowanie 🙂

Zapraszam do lektury! Poniżej, dla ułatwienia, lista kolejnych części wraz z odpowiednimi odnośnikami:

Oprócz tego dodałem kilka nowych notek prasowych z następujących wydarzeń historycznych Jaworzna:

Podziękowania dla Piotra Kawali (Piotr Kawala) za podesłanie tych znalezisk!


26 maja 2019

Historyczne słowo na niedzielę – Fabryka Wyrobów Torfowych P. Gurniaka w Jeziorkach. Przypadkowe, jako-tako udokumentowane znalezisko, które uległo chyba stuprocentowemu zapomnieniu przez potomnych. Temat fabryki pozostawia spory niedosyt. Podobnie jak inne, XIX wieczne zakłady z Jaworzna, także i te musiały paść ofiarą zmian własnościowych i koniunkturalnych po zaledwie kilku latach prosperity. Paul Gurniak wpisuje się w ekipę sezonowych (chociaż niepozbawionych szczerych chęci) inwestorów, pokroju Piotra Steinkellera czy Antoniego Pechnika.

Jeśli mój typ lokalizacji tej fabryki – stok przy leśniczówce w Jeziorkach – jest prawidłowy, to być może na powierzchni ziemi, wśród leśnej gęstwiny, zachowały się jakieś resztki fundamentów? Buszowanie w tamtej okolicy to zadanie na chłodniejszą, pozbawioną wegetacji porę roku – no chyba, że ktoś jest kleszczo- i krzakoodporny. Mnie te pierwsze uważają za wykwintną stołówkę.

Zapraszam do lektury!

Fabryka Wyrobów Torfowych w Jeziorkach


26 maja 2019

Artykuł o fabryce wyrobów chemicznych z torfu na ukończeniu 🙂 Opublikuję go w niedzielne popołudnie – dążenie do ładu i składu, oraz kombinacja mapek, wywołały niewielki poślizg. Dla niecierpliwych – reklama świec parafinowych wyrobu fabryki Paula Gurniaka w Jeziorkach. Reklama pojawiła się na szpaltach gazety Silesia z 12 lipca 1862 roku: https://books.google.pl/books?id=7p8Oj988QNkC&pg=PA252…


22 maja 2019

Staw w Jeziorkach – obiekt, który od mojego miejsca urodzenia i zamieszkania dzieli zaledwie kilka minut spaceru.

Od pewnego czasu zadaję sobie pytanie: a skąd w ogóle wziął się tam staw? Kiedy i w jakim celu powstał? Zbiornik retencyjny? Staw hodowlany? W końcu jego kształt wyraźnie wskazuje na to, że jest to forma antropogeniczna 🤔 W drugiej połowie XX wieku funkcjonował jako zbiornik rekreacyjny (ze zdjęć kojarzę, że należący do kopalni Bierut). Na mapach pojawia się jednak jeszcze w okresie przedwojennym. Jaka jest geneza niewielkiego zalewu?

Odpowiedź może się okazać całkiem zaskakująca! W roku 1859, niejaki Paul Gurski – fabrykant spod Cieszyna – założył w Jeziorkach… Fabrykę Przetworów Chemicznych z Torfu.

Czy staw jest jej pozostałością?

Odpowiedzi na to pytanie postaram się udzielić w najbliższym czasie na stronie https://gistoria.pl

Ilustracja: fragment mapy szczegółowej WIG w skali 1:25 000 z 1933 roku (Jaworzno; P48 S28 C) Źródło: MAPSTER http://igrek.amzp.pl


5 kwietnia 2019

Na stronie gistoria.pl opublikowałem obiecany wpis z kroniką wypadków dawnego Jaworzna. Zbiór obejmuje notatki prasowe z relacjami procesów, wypadków, kradzieży, morderstw itp. okolic dzisiejszego Jaworzna, w ramach chronologicznych od początku XIX wieku do końca dwudziestolecia międzywojennego. Do tej pory zebrałem 75 notek prasowych. Wpis opublikować miałem po dobiciu do setki, ale wydaje mi się, że nadciągający weekend sprzyja tego typu lekkiej lekturze 🙂

Dla celów publikacji przyjąłem formę responsywnej galerii. Po najechaniu na miniaturkę wpisu (ułożone dekadami, z wyjątkiem pierwszej połowy XIX wieku), możemy zapoznać się z jego tematem oraz źródłem pochodzenia oryginalnej notatki. Kliknięciem wywołujemy pełny podgląd.

Warto – już przy stosunkowo niewielkiej ilości opublikowanych wpisów – zwrócić uwagę na kierunek zmian w formie popełnianych przestępstw. Od koniokradztwa, poprzez klimaty dzikiego zachodu, by skończyć na zaprawionych polityką awanturach lat 20. i 30. XX wieku.

Całość, jeśli tylko natknę się na ciekawe informacje, postaram się na bieżąco uzupełniać. Nie planuję publikować wpisów po 1939 roku.

Kronika wypadków dawnego Jaworzna


3 kwietnia 2019

Wzmianka o śmierci wyjątkowo sędziwego mieszkańca Jelenia w dzienniku Czas z dnia 24 sierpnia 1877 roku. Posłaniec gminny –  Jan Kanarek –  miał pamiętać czasy wojen napoleońskich.

Niestety, informacja ta nie znajduje potwierdzenia w księgach metrykalnych… Czyżby fake news? Notka była powielana w wielu innych dziennikach z terenu całej Polski.

Źródło: POLONA


29 marca 2019

Interesująca notatka prasowa z krakowskiej gazety CZAS z piątku 26 Października 1912. Wydarzenie lotnicze które prawie skończyło się katastrofą. Ciekawe w którym punkcie Jaworzna zorganizowano lądowisko?

Źródło: POLONA W październiku 1922 roku, od kuli doprowadzonego na skraj rozpaczy robotnika, ginie ówczesny dyrektor huty szkła w Szczakowej – Karol Jung. Relacja z miejsca zbrodni pojawiła się na łamach Gazety Robotniczej z 17 lutego 1923 roku.

Archiwalne dzienniki z XIX wieku i pierwszej połowy XX wieku aż roją się od opisów zdarzeń kryminalnych z okolic Jaworzna. W kronikach wzmiankuje się o wywołujących uśmiech na twarzy przemytnikach słoniny, tragicznej w skutkach pijackiej awanturze z teściami, zemście na „moralnym sprawcy samobójstwa” siostry mieszkańca Wysokiego Brzegu, czy ujęciu carskiego szpiega. Dworzec w Szczakowej często był świadkiem akcji w klimatach westernowych – pościgów za bandytami i towarzyszących im strzelanin.

Po głowie chodzi mi pomysł dodania do strony zakładki z notkami z wypadków i przestępstw – materiału zdigitalizowanego w bibliotekach cyfrowych jest naprawdę sporo 🙂

Źródło przytoczonej w załączniku relacji: POLONA


27 marca 2019

Interesująca notatka prasowa z krakowskiej gazety CZAS z piątku 26 Października 1912. Wydarzenie lotnicze które prawie skończyło się katastrofą. Ciekawe w którym punkcie Jaworzna zorganizowano lądowisko?

Źródło: POLONA


26 marca 2019

Ilustracja w lepszej jakości do obejrzenia pod adresem https://gistoria.pl/…/uploads/2019/03/plac_magazynow.jpeg

Lokalizacja placu magazynowego i bocznicy kolejowej sporządzona w oparciu o plan zachowany w zbiorach Muzeum Miasta Jaworzna. Składowisko mieściło się w okresie okupacji w rogu dzisiejszej ulicy Karola Olszewskiego i drogi krajowej nr 79. Oryginalny rysunek sporządzono w marcu 1944 roku. Właścicielem parceli była niemiecka spółka Energieversorgung Oberschlesien, która pod koniec 1942 przejęła pod zarząd jaworznickie kopalnie i elektrownię. Na placu składowano elementy konstrukcyjne napowietrznych linii elektroenergetycznych. Przy odchodzącej na posesję bocznicy kolejowej znajdował się barak oraz budynek warsztatu.

Na środku placu zlokalizowano skład paliwa. Umieszczono go na płycie betonowej przykrywającej kopalniany, nieczynny szyb wentylacyjny. Szyb, jak i położony w rogu działki dom mieszkalny – przekształcony przez okupanta w budynek biurowy – wykreślono wcześniej, w kwietniu 1939 roku, na katastralnym szkicu polowym. Z tego szkicu, również zachowanego w zbiorach muzeum, dowiadujemy się o lokalizacji przedwojennej rzeźni miejskiej. W budynku dawnej jatki mieści się dzisiaj siedziba firmy zarządzającej taborem autobusowym.

Ulica Karola Olszewskiego nosiła w okresie przedwojennym nazwę Robak, związaną z położonym przy niej i niezachowanym do dzisiaj obiektem więzienno-resocjalizacyjnym. Kompleks ten był początkowo filią krakowskiego Towarzystwa Dobroczynności, powołaną jeszcze w czasach Wolnego Miasta Krakowa. Słabe wyniki reedukacji oraz wchłonięcie Wolnego Miasta w granicę Monarchii Habsburgów po klęsce powstania krakowskiego, doprowadziły z czasem do trywializacji założeń statutowych Robaka. Nazwa samej ulicy została zmieniona w trakcie okupacji niemieckiej na Kanalstraße. Ulica Górnicza nosi swoją nazwę nieprzerwanie od czasów wprowadzenia nazewnictwa adresowego.

Poniżej rysunku, dla porównania, ten sam obszar na mapie topograficznej GUGiK z sierpnia 1960 roku [M-34-63-(105), ukł. Borowa Góra, 1: 5000] oraz w stanie współczesnym na warstwie OpenStreetMap.


27 lutego 2019

W dzisiejszym artykule skondensowana historia jaworznickich odkrywek piasku. Tematyczna terra incognita, ale chęć rozwikłania kilku zagadek – dotyczących głównie zakładu w Wilkoszynie, którego pozostałości mijam każdego dnia w drodze do pracy – zmotywowała mnie do jego napisania. Przy okazji udało mi się trafić na kilka zaskakujących opisów XIX wiecznej Szczakowej, widzianej oczami zagranicznych podróżników. Nie bez powodu porównywano jej okolice z krajobrazami pustyń takich jak Sahara.

Zainteresowanych szczegółowymi datami, liczbami i zmianami strukturalnymi jaworznickich zakładów piaskowych na przestrzeni drugiej połowy XX wieku (szczególnie dla zakładów w okolicy Szczakowej) odsyłam do prac podlinkowanych w przypisach i literaturze.

Udanej lektury!

Odkrywkowe kopalnie piasku w Jaworznie


25 lutego 2019

Tym razem ciekawostka z kręgu numizmatycznego:

„Towarzystwo Numizmatyczne otrzymało w październiku 1938 r. z Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie małe wykopalisko monet pochodzące ze Szczakowej, w celu jego zbadania. Monety znalazł 12-letni Witold Trzopa dnia 16 lipca 1938 r. w czasie kąpieli w Przemszy na oberwanym jej brzegu. Monety były mocno zaśniedziałe. Wykopalisko to składa się z 71 sztuk monet polskich, względnie z Polską związanych i 65 sztuk monet oraz 4 ułamki monet obcych. Najstarsza data na monetach obcych, to rok 1540 (denar węgierski). Najmłodsza 1609 (…)”.

Całość przedwojennego artykułu na temat tego skarbu – wraz ze szczegółową listą monet – do przeczytania pod adresem:

http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=84812

Od strony 14 (16 dla przeglądarki)

Dalsze dzieje skarbu nie są mi znane. Może ktoś z hobbystów, zorientowany w temacie dawnych środków płatniczych, wie, co się stało z tym znaleziskiem?


17 lutego 2019

Plan poziomicowy nieistniejącej  już  reliktowej wydmy eolicznej w Wilkoszynie, opracowany przeze mnie na podstawie mapy topograficznej z lat 60. XX wieku. Pomiary do tej mapy zdjęto w sierpniu 1960 roku.

Na planie zaznaczono teren piaskowni, podlegającej wtedy pod kopalnię Bierut. Piaskownia zakończyła swoją działalność prawdopodobnie w latach 80. XX wieku. Praktycznie cała wydma została zrównana do poziomu ulicy. Pozostałością po kopalni piasku jest kilka skarp, położonych w lesie na wysokości wilkoszyńskiego cmentarza (czerwona, przerywana linia).

Wydma ta – według zapisków w Inwentarzach Klucza Sławkowskiego – wyznaczała w okresie staropolskim granicę terenów wsi Jaworzno i Ciężkowice. Pierwszym epizodem stopniowej degradacji wydmy była niewielka żwirownia, która w okresie międzywojennym funkcjonowała w narożu dzisiejszych ulic Wilkoszyn i Ciężkowickiej (do sprawdzenia na mapach WIG). W kolejnych latach (także w trakcie okupacji) wybierano tam stosunkowo niewielkie ilości piasku. Już w tamtych czasach ogołocony z surowca teren był konsekwentnie rekultywowany. Zapotrzebowanie na piasek, związane z upowszechnieniem podsadzki płynnej w zakładach wydobywczych, wzrosło drastycznie po drugiej wojnie światowej. Sypki urobek transportowano kolejką wąskotorową w kierunku – również już nieistniejącego – szybu na Warpiach.

Jeśli ktoś jest w stanie uściślić datę zakończenia eksploatacji w tym miejscu – lub posiada jakieś ciekawe informacje na temat tej odkrywki – to uprzejmie proszę o komentarz.

Izohipsy 1 metr. Układ ulic wg. stanu współczesnego.


11 lutego 2019

Ciekawostka archeologiczna z Jaworzna – fragment artykułu „Osady z czasów użytku krzemienia, pod Sieniawą, Szczakową i Borkiem Fałęckim” autorstwa Zygmunta Glogera. Artykuł do znalezienia w zasobach Google Books, w publikacji „Wiadomości Archeologiczne”, tom 3, Warszawa, 1876.


6 lutego 2019

Józef Kien – jaworznicki Oberförster, który okolicznymi lasami zarządzał na przełomie XIX i XX wieku. Ojciec ósemki dzieci. Ciekawe, czy w Jaworznie wciąż zamieszkują jacyś jego potomkowie?

Józef Kien | 1858-1920


1 lutego 2019

Tym razem krótki wpis biograficzny poświęcony Juliuszowi Cofałce – głównemu mierniczemu Jaworzna drugiej połowy XIX wieku. Z uwagi na ciągły niedobór wolnego czasu, kolejne posty poświęcę takim krótkim notatkom, przybliżającym sylwetki mniej – a raczej w ogóle – znanych postaci, zasłużonych dla miasta w sferach innych, niż związane bezpośrednio z konfliktami zbrojnymi, ruchem oporu, okupacją niemiecką itp. Leśnicy, sztygarzy, robotnicy, nauczyciele, urzędnicy, artyści, którzy każdego dnia swoją rutynową pracą podtrzymywali polską (nawet jeśli wyrażoną w języku zaborcy) wiedzę, kulturę i myśl techniczną. Oni także zasługują na chwilę uwagi.

Planuję również o wiele dłuższy wpis na temat piaskowni, funkcjonujących w granicach miasta od XIX wieku po dzień dzisiejszy. Jak na razie zbieram rozproszone i skromne źródła, poszukuję planów i zdjęć. Chciałbym też pstryknąć kilka fotek odkrywek i ich rekultywowanych pozostałości w plenerze. Sprawę utrudnia nieco trwający sezon zimowy i zalegający śnieg.

pozdrawiam!

Juliusz Cofałka | 1843-1895


18 stycznia 2019

Powstańcy krakowscy już zagościli na stronie. Teraz pora na jaworznickich uczestników wydarzenia o ogólnopolskiej skali – powstania styczniowego. Temat ten nie doczekał się w naszej okolicy jeszcze konkretnego opracowania (a przynajmniej ja nie natrafiłem na żaden konkretny indeks czy monografię). Logicznym jest, że mieszkańcy przygranicznego wtedy Jaworzna brali czynny udział w wydarzeniach 1863 roku. W nowej kategorii na stronie – biografiach – umieściłem wpis, który postaram się sukcesywnie uzupełniać o – wyłuskane z odmętów sieciowych archiwów – postaci związane z tym wydarzeniem. Na dzień dzisiejszy opieram się głównie na gazetach z epoki (Gazeta Lwowska, Przegląd), lawirując pomiędzy numerami z rocznika 1866, w którym to najwyraźniej doszło do amnestii wielu poddanych „c.k. poddanych austryackich”, zesłanych konsekwentnie na Sybir. Nazwiska będą układane alfabetycznie, wraz z podaniem miejscowości z której pochodzi dana osoba, jej wieku, zawodu, jak i podlinkowanego źródła w którym na taką osobę natrafiłem. Warunkiem dodania na stronę, jest właśnie konkretne źródło.

Rzeczą oczywistą jest, że wśród powstańców z Jaworzna znajdą się również osoby które poległy w trakcie walk, dokonały żywota na zesłaniu, zmarły w drodze powrotnej, ewakuowały się z powrotem do Galicji itd. Dla wszystkich znajdzie się miejsce. Część z opublikowanych postaci może się również doczekać weryfikacji. Nie można z góry założyć, że obywatel austriacki powracający z niewoli rosyjskiej w tamtych latach, był automatycznie powstańcem.

Jeśli ktoś dysponuje informacjami na temat powstańców styczniowych z Jaworzna (może miał takowych wśród przodków?) i chciałby się tą wiedzą podzielić, to proszę uprzejmie o kontakt (najlepiej przez Facebook)

W spisie uwzględniam mieszkańców powiatu Jaworzno według jego granic z lat 60. XIX wieku – stąd w poście pojawią się również osoby z Luszowic, Sierszy i innych miejscowości, które obejmowało wtedy sierpowate, wschodnie ramię okręgu administracyjnego.

Jako bonus list do redakcji „Nowin”, napisany przez niejakiego Bazarnickiego – ślusarza z Jaworzna – wraz z przypowieścią o krnąbrnym „Prusaku” z Jeziorek i opisem słusznego manta, które dostał za „hate speech” 😃

Powstańcy styczniowi | powiat Jaworzno


16 stycznia 2019

Kolejna jaworznicka ciekawostka z okresu drugiej wojny światowej – koszary piechoty niemieckiej w Dąbrowie (Manschaftsbaracke). Obiekt położony był w obrębie trójkątnej parceli, otoczonej przez dzisiejsze ulice Katowicką (na arkuszu planu jako Reichsstrasse), Stara Maszyna i Emilii Plater. W części południowo-wschodniej koszary graniczyły z trzema prywatnymi parcelami. Wejście na teren koszar znajdowało się w miejscu dzisiejszego skrzyżowania ulicy Kolonijnej z Katowicką.

Plan koszar sporządzono w marcu 1943 roku. Warto zauważyć, że ich zabudowa pokrywa się powierzchniowo z częścią wciąż istniejących obiektów. W budynkach dawnych baraków mieszczą się dzisiaj siedziby kilku firm usługowo-handlowych.

Drugi, niedatowany odrys arkusza, sporządzony dla jaworznickiego zarządu koncernu energetycznego EVO (Energieversorgung Oberschlesiens A.G. Bergverwaltung Jaworzno), przedstawia dodatkowo zarys przebiegu sieci energetycznej, wodociągowej i kanalizacyjnej w obrębie koszar. Dowiadujemy się z niego również, że baraki wzniesiono w konstrukcji żelbetowej na płycie fundamentowej z pianobetonu.

Obydwa arkusze znajdują się w zbiorach Muzeum Miasta Jaworzna. W literaturze nie natrafiłem na żadną wzmiankę dotyczącą tego obiektu. Być może dąbrowscy „lokalsi” kojarzą coś ze wspomnień swoich bliskich?

W załączonym planie, u góry: odrys zabudowy koszar na współczesnym podkładzie warstwy WMS maps.wikimedia.org/; u dołu: współczesna ortofotomapa z zasobu geoportalu krajowego (geoportal.gov.pl)


9 stycznia 2019

Pasjonaci dziejów Jaworzna kojarzą zapewne osobę Piotra Steinkellera – założyciela huty cynku, kopalni węgla oraz kolonii robotniczej w Niedzieliskach, jak i pioniera polskiego przemysłu w ogóle. W Jaworznie potentat zabawił zaledwie przez kilka lat trzeciej dekady XIX wieku. W tym krótkim czasie swój kapitał lokował również w mniejszych przedsięwzięciach w okolicy, takich jak wydobycie galmanu w odkrywkach Długoszyńskich, czy na obszarze znanym jako Korzeniec, stanowiącym dawniej wschodnią, przygraniczną część Byczyny. Takie mniejsze przedsięwzięcie przedstawiono na – zorientowanym dość nietypowo, bo w kierunku zachodnim –  planie pod tytułem „Góry galmanu Markowska czyli Kałuża Markowska zwanej (…) na Lenność dla Pana Piotra Steinkeller nadadź się mających”. Arkusz został zatwierdzony przez Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa w kwietniu 1822 roku. Obecnie wchodzi on w skład zbioru Muzeum Miasta Jaworzna.

Całość planu przedstawia obszar rozciągający się od dzisiejszej ul. Jesiennej (Jeziorki/Koźmin) po Cezarówkę Dolną, wzdłuż ciągu ulicy Herbowej (dawna granica Byczyny i Balina).  To właśnie w obrębie tej dzielnicy zlokalizowane były dwa szyby – Piotr i Józef – wchodzące w pokłady galmanu o miąższości kolejno sześciu i dwudziestu cali.

Niewielka ilość szczegółów na mapie nie pozwala na dokładną lokalizację położenia szybów (brak jednoznacznych punktów odniesienia, samą zabudowę osady Cezarówka lokowano na tzw. „suchym korzeniu” dopiero w latach 40. XIX wieku), jednak załom drogi „granicznej ku Jeziorkom” pozwala oszacować ją z dużym prawdopodobieństwem na północno-wschodni róg dzisiejszych ulic Bratków i Cezarówka Dolna. Cieniowanie terenu (do sprawdzenia na warstwie ISOK Geoportalu krajowego) również nie daje jasnej odpowiedzi co do położenia odkrywek – jak się okazuje, praktycznie cała tamtejsza okolica usiana jest śladami zamierzchłej działalności wydobywczej.

W załączniku fragment planu. Dla jego właściwego zorientowania geograficznego, obraz należy obrócić o 90° w prawo.



2018



23 grudnia 2018

Załączony w poście plakat stanowi dodatek do pracy pisemnej, a zarazem jest uwieńczeniem dwóch semestrów studium Systemów Informacji Geograficznej AGH, które ukończyłem w połowie tego roku. Plansza przedstawia zmiany w przestrzeni jaworznickiego Śródmieścia w latach XIX i XX wieku.

Zamysł pracy był następujący: po pierwsze – w oparciu o archiwalne mapy katastru galicyjskiego i plan spaleniska z 1874 roku –  wykonać (a raczej odrysować), osadzone we współczesnym układzie współrzędnych, warstwy wektorowe. Po drugie – zamknąć te warstwy w ramach schludnej planszy wystawowej, z wykorzystaniem tylko i wyłącznie wbudowanych w program narzędzi edycji wydruku. Zarówno warstwy wektorowe jak i układ plakatu opracowałem w programie ArcMap (którego narzędzia kalibracji, pozwalające na podgląd przekształcanego arkusza „w locie”, są w zasadzie bezkonkurencyjne). W pięciu fragmentach zestawiona została zmiana zabudowy śródmieścia od końca lat 40. XIX wieku po dzień dzisiejszy (mapy z pól 1-3 są w całości mojego autorstwa). Całość została uzupełniona legendą i tekstem, wraz z podaniem źródeł.

Tworzenie pól tekstowych w nieregularnych poligonach, czy ramka mapy skręcona względem brzegów arkusza – temat wydaje się banalny, ale zapewniam, że przy wykorzystaniu wyłącznie wbudowanego w program edytora wydruków (baaardzo prostego) wielokrotnie miałem ochotę rzucić klawiaturą przez pokój 🙂


14 grudnia 2018

W zbiorach Muzeum Miasta Jaworzna znajdują się arkusze przedstawiające dwa warianty – zaplanowanego w 1851 roku – ciągu wąskotorowej kolejki konnej, która miała docelowo łączyć przemysłowy obszar dawnych Niedzielisk z regularnym torowiskiem kolei Krakowsko-Górnosląskiej. Arkusze zatytułowano:

Situations-Plan der projectirten Pferdebahn von Niedzieliska an die Krakauer Hauptbahn. Aufgenommen und gezeichnet vom K.K. Berg und Hüttenschaffer. Müller Franz in Monate May 1851

W tłumaczeniu na język polski:

Plan sytuacyjny projektowanej kolejki konnej od Niedzielisk do głównej Kolei Krakowskiej. Zdjęte i narysowane przez pracownika Cesarsko-Królewskich Kopalń i Hut Franza Müllera w maju 1851 roku

Niestety, plan dla wariantu B kolejki konnej zachował się jedynie w połowie i nie jesteśmy w stanie stwierdzić, w którym miejscu miała się ona łączyć z regularnym torowiskiem (była to zapewne okolica dzisiejszej stacji PKP Sosnowiec Jęzor). Projektu prawdopodobnie nie zrealizowano (brak wyróżników w cieniowaniu terenu, chociaż opcja A pokrywa się częściowo z przebiegiem nasypu późniejszego toru) lub kolejka funkcjonowała stosunkowo krótko, zastąpiona po kilku latach przez standardową linię skierowaną od stacji w Szczakowej do kopalni Fryderyk August.

Opracowanie własne w oparciu o arkusze Situations-Plan der projectirten Pferdebahn von Niedzieliska (…) ze zbioru Muzeum Miasta Jaworzna [sygn. MMJ-D/328/1; MMJ-D/328/2] Podkład opracowania: ortofotomapa z 2009 roku, warstwa WMS z zasobów Otwartego Regionalnego Systemu Informacji Przestrzennej (ORSIP). Topografia terenu uwydatniona podkładem warstwy WMTS cieniowania ISOK Geoportalu Krajowego.


10 grudnia 2018

Plan „baraków przy szybie Leopold”, przeniesiony do postaci wektorowej na podstawie arkusza ze zbiorów Muzeum Miasta Jaworzna. Obóz położony był przy dzisiejszej ulicy Grunwaldzkiej, w okolicy znanej jako „Chrusty”. Kompleks, należący przed wybuchem wojny do Jaworznickich Kopalń S.A., został przekształcony w trakcie okupacji w odnogę podobozu Neu-Dachs (na terenie dzisiejszego Osiedla Stałego). Po wojnie stanowił część Centralnego Obozu Pracy. Na planie nie zamieszczono daty jego sporządzenia. Prawdopodobnie wyrysowano go niedługo po zakończeniu konfliktu, być może w oparciu o podobny arkusz wykonany podczas okupacji (dla podobieństwa, w zbiorach muzeum znajduje się plan Neu-Dachs, spolszczony po wyzwoleniu z użyciem żyletki i ołówka).

O podobozie „Chrusty” więcej informacji znaleźć można pod adresem: http://www.obozdwochtotalitaryzmow.pl/…/centralny-oboz…

W załączonej grafice plan obozu wraz z jego odniesieniem do współczesnej ortofotomapy [źródło: Otwarty Regionalny System Informacji Przestrzennej (ORSIP) – Geoportal Województwa Śląskiego].

Legenda do numeracji baraków:

  1. budynek administracyjno-gospodarczy
  2. budynki sypialne
  3. izba chorych
  4. warsztaty krawiecki i szewski
  5. magazyn
  6. gnojownik
  7. chlewnie
  8. ustępy
  9. suszarnia ubrań
  10. lampiarnia
  11. umywalnia
  12. kuchnia i stołówka
  13. budynek administracyjny


28 listopada 2018

Historyczno-kartograficzny rodzynek: Plan Wsi Narodowej Ciężkowice, wymierzony i wyrysowany przez J. Wiśniewskiego w 1831 roku. Powstanie arkusza związane było z pożarem który strawił część zabudowań gospodarskich w centrum miejscowości w 1830 lub 1831 roku. W załączonej grafice fragment tego planu, który nabyłem z własnej kieszeni. Zlecenie skanowania jednej strony i wysyłka w chmurze to koszt zaledwie 6 zł – dla pasjonata map i historii to czysta gratka 🙂 W zasobach Archiwum Narodowego w Krakowie można go odnaleźć (bez skanu) pod sygnaturą 29/200/0/26.1/291 [https://szukajwarchiwach.pl/29/200/0/26.1/291]. Uwaga! Arkusz zorientowano w kierunku południowym!

Z krótkiego opisu arkusza dowiadujemy się, że autorem planu przebudowy pogorzeliska był Feliks Radwański junior – syn Feliksa Radwańskiego, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i senatora Rzeczpospolitej Krakowskiej. Nazwisko znane – senior rodu był odpowiedzialny min. za organizację przestrzenną rynku w Śródmieściu Jaworzna. Regionalni architekci zostali współcześnie upamiętnieni w nazwie ulicy będącej przedłużeniem ul. Braci Gutmanów za drogę krajową nr 79.

W pożarze spłonęły domy dwudziestu czterech włościan oraz dwadzieścia siedem stodół. Sześć nowych domów miało powstać naprzeciw zabudowań dworskich, pozostałe wzdłuż planowanej drogi. Projektowana droga miała połączyć dzisiejsze ulice Wyzwolenia (na wysokości skrzyżowania z ul. Zawiszy Czarnego) oraz Ciężkowicką (w okolicy placówki pocztowej). Planowano również równoległą do niej drogę pomiędzy planowanym odcinkiem a dzisiejszą ulicą Księdza Andrzeja Mroczka, która miała prowadzić do stodół. Oprócz tego, zamierzano wyprostować szlaki prowadzące w kierunku Byczyny (ul. Szarych Szeregów), Szczakowej (na arkuszu jako Szczokowa) i Jaworzna. Reorganizacja zabudowy – co widać w teraźniejszym jej układzie – nie doszła do skutku. Już na arkuszu katastru galicyjskiego z 1848 roku [https://szukajwarchiwach.pl/29/280/0/4.1/397/str/1/2/15…] pojawiają się w miejscu spaleniska zagrody pozbawione zakładanego wcześniej porządku. Trudno stwierdzić co było przyczyną zaniechania renowacji – prawdopodobnie napotkano na opór właścicieli parcel przed ich komasacją.

Na planie kolorem różowym zaznaczono domy mieszkalne, szarym zabudowę gospodarską. Czarnym i jaśniejszym szarym kolorem – jak od linijki – zaznaczono planowane gospodarstwa. Rozkład nowych domów i stodół wyrysowano w układzie szeregówki – polskiej odmiany wsi rzędowej. W takim samym szyku założono w połowie lat 40. XIX wieku Cezarówkę, wtedy jeszcze przysiółek Balina. Ciekawostką są stawy położone za zabudową dworu. Jeden z nich zasilany był ze źródełka, które wybijało mniej więcej w miejscu dzisiejszego przystanku autobusowego naprzeciwko kościoła (przy wylocie ul. Łąkowej). Źródło to nazywano Stokiem (taką samą nazwę nosiło źródełku w centrum Byczyny) i z relacji mojej rodzicielki dowiedziałem się, że jako tako było ono użytkowane jeszcze w latach 70. XX wieku. W miejscu dzisiejszego kościoła znajdowała się kapliczka. Co ciekawe, na arkuszu katastru wyrysowanym po kilkunastu latach od pożaru, w tym miejscu widnieją już dwie murowane kapliczki – w tym jedna słupowa. Być może powstała ona na pamiątkę pożaru?


22 listopada 2018

Te same czasy, taki sam układ – tym razem austeria, która w XIX wieku wznosiła się pośrodku dzisiejszej dzielnicy Jeleń. Niestety, w znanej mi literaturze nie natrafiłem na żadne szczegółowe wzmianki o tym budynku. Karczma w Jeleniu na pewno przetrwała dłużej niż zgorzały zajazd w Jaworznie – można ją zobaczyć jeszcze na arkuszu „Specialkarte der Oberschlesischen Bergeviere unter Angabe der Lage der verliehenen Bergwerke” z 1883 roku. Kolejne znane mi źródła kartograficzne (do lat 50. XX wieku) operują w skalach o wiele za niskich i zgeneralizowanych, by można na ich podstawie wnioskować o dalszych losach tego obiektu. Dostępne w zbiorach Archiwum Narodowego w Krakowie edycje arkuszy dla gminy katastralnej Jeleń składają się co najwyżej z późniejszych i niereambulowanych kopii tego samego wydania z połowy XIX wieku. Co więcej, nie zachował się nawet oryginał tego opracowania, a jedynie jego odbitka litograficzna z 1849 roku. Zarys budowli do dzisiaj wyraźnie wyłania się z zachowanych od ponad stu lat granic ewidencyjnych, chociaż w tym miejscu znajduje się obecnie niewielki park z pomnikiem upamiętniającym ofiary II wojny światowej. Austeria miała powierzchnię niewiele mniejszą od Jaworznickiej. Jej kształt wskazuje, że było to w zasadzie takie samo wjezdne założenie.

Źródło grafiki (w opracowaniu własnym): Z lewej – fragment sekcji „Jeleń in Galizien Krakauer Kreis Bezirk Jaworzno” katastru galicyjskiego; ze zbiorów Archiwum Narodowego w Krakowie, sygn. 29/280/0/4.1/464. Z prawej – granice zajazdu naniesione na współczesną ortofotomapę (serwis WMS Geoportalu Krajowego; http://mapy.geoportal.gov.pl/imap/).


14 listopada 2018

Na sekcji katastru galicyjskiego z 1848 roku, obejmującej okolice śródmieścia Jaworzna, pierwszym co rzuca się w oczy jest sporych rozmiarów gmach zlokalizowany w miejscu dzisiejszego Rynku Głównego. Sygnatura o kształcie flagi pozwala nam z cała pewnością stwierdzić, że była to gospoda. Budynek – zgodny w opisie z obiektem przedstawionym na arkuszu – pojawia się w Inwentarzach Klucza Sławkowskiego jako „Austerya nowo wybudowana Pańskim kosztem in Anno 1762”. Zachowało się niewiele wzmianek na temat tego zajazdu. W czasie swojego istnienia został przynajmniej raz przebudowany, a w początkowym okresie powstania krakowskiego 1846 roku stanowił stację kwaterunkową dla interweniującego w Jaworznie oddziału wojska.

Na załączonej grafice przedstawiam położenie gospody na tle współczesnej płyty rynku, wpasowane z zastosowaniem oprogramowania GIS. W „daszku” T-kształtnej bryły mieściła się izba karczemna, sień oraz izba lub kilka izb gościnnych. Przedłużenie w kierunku południowym skrywało stajnię z wozownią. Gospoda spłonęła wraz ze znaczną częścią okolicznej zabudowy w 1874 roku.


6 listopada 2018

Reducirter plan Űber jene Konigle Waldungen, und zwar von den Güthern, welche der kameral Verwaltung der Staats Herrschart Jaworzno theils zur eige nen Verwaltung, als zur Ausicht angewiesen worden, woraus die ganze Situation der Herrschaft zu erschen ist

To pełny tytuł najstarszej znanej mi mapy, która przedstawia jaworznickie miejscowości w skali pozwalającej na schematyczne nakreślenie zabudowy, lokalizacji pionierskich szybów górniczych, stawów oraz jezior. Treść planu urbarialnego wymierzona została na przestrzeni lat 1797-1799 przez Johana Michaela Pauliniego. Ukończony arkusz wydano w Krakowie w marcu 1800 roku.

Podgląd arkusza dostępny jest pod adresem: link

Pomimo pomiarów, treść planu w znacznym stopniu odbiega od doskonałości. Kłopotliwe wydaje się ułożenie jaworznickiej parafii względem zabudowy otaczającej wsi. Tereny położone w kierunku Balina zdają się być zbytnio rozciągnięte. Warto też zwrócić uwagę na zapis nazwy Szczakowa, która na mapie pojawia się jako Czokowa.

Uwagę zwracają dwa szyby zaznaczone na mapie:

Stein Kohlen Melnicki Schacht. Nazwisko Mielnicki pojawia się również na bardzo trudnym do odczytania, a zarazem najstarszym planie górniczym ze zbiorów Muzeum Miasta Jaworzna, sporządzonym w 1798 roku. Możliwe, że szyb ten był protoplastą późniejszej kopalni Fryderyk August

Neuen Stein Kohlen Schacht. Kopalnia węgla kamiennego, która mogła znajdować się w miejscu dzisiejszej lokalizacji krzyża na Równej Górce (osiedle Skałka). Prawdopodobne jest również położenie bliżej dzisiejszych Jeziorek (na co wskazuje osygnaturowana linią drzew trasa, być może odpowiednik dzisiejszej ulicy Insurekcji Kościuszkowskiej) lub pomiędzy Cezarówką i Balinem (arkusze prowadzonych w tej okolicy dawnych prac górniczych znajdują się w zbiorach Muzeum Miasta Jaworzna).

Materiał pochodzi z serwisu www.szukajwarchiwach.pl ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Oryginalny plan znajduje się w zbiorach Archiwum Narodowego w Krakowie (sygn. 29/663/0/4/420).


30 października 2018

Ciekawostka ze Szczakowej z połowy XIX wieku – młyn wodny wyposażony w dwa ustawione tuż obok siebie koła. Budynek znajdował się nad Kozibrodem, w przedłużeniu dzisiejszej ulicy Końcowej.

Transmisja napędu z pojedynczego koła młyńskiego na kilka urządzeń przez długi czas stanowiła jedną z większych zagwozdek – opartej w dużej mierze na nietrwałych, drewnianych elementach – młynarskiej mechaniki. Najprostszym rozwiązaniem był po prostu montaż drugiego koła, które obsługiwało inną niż żarna część zakładu – moździerz kaszarski (stępę), prasę do oleju lub folusz (spilśniacz).

Źródło ilustracji: Archiwum Narodowe w Krakowie, kataster galicyjski, fragment arkusza o sygnaturze 29/280/0/7.1/875: Szczakowa in Galizien Krakauer Kreis Bezirk Jaworzno.