Górnictwo węgla kamiennego, a także górnictwo i hutnictwo rud cynku, stanowiły w Zagłębiu Krakowskim swoisty system nawzajem uzasadniających się ekonomicznie naczyń połączonych. W XIX w., na tle kopalnictwa węgla kamiennego, zaskakująca jest druga najważniejsza pozycja, którą było właśnie górnictwo i hutnictwo rud cynkowych. W czasach Wielkiego Księstwa Krakowskiego okolice powiatu chrzanowskiego miały być głównym (i praktycznie jedynym istotnym) ośrodkiem tego przemysłu w granicach imperium Habsburgów. Na krajowej produkcji cynku opierała się działalność hut bieli cynkowej (np. w Niedzieliskach pod Jaworznem), walcowni (np. w Oświęcimiu), produkcja cynkowanych blach żelaznych i przedmiotów użytku gospodarstwa domowego. Szacowano, że trzy czwarte austriackich zakładów związanych z wydobyciem i produkcją cynku mieściło się wówczas właśnie w okolicy na zachód od Krakowa1. W Trzebionce i Wodnej znajdowały się też jedyne rozpoznane w granicach Księstwa złoża blendy cynkowej (produkcja w regionie opierała się jednak o złoża bardziej powszechnego galmanu)2.
Już od początku XIX w. przemysł zachodniej małopolski zmagał się – głównie za epizodów Księstwa Warszawskiego czy Wolnego Miasta Krakowa – z silną konkurencją kopalń i hut położonych na terenie Górnego Śląska czy Królestwa Polskiego. Nie lepiej było też z konkurencją na polu lokalnym. W pierwszych dekadach tamtego wieku krajobraz gmin położonych na zachód od Krakowa w kierunku Przemszy, poprzetykany był licznymi, tak prywatnymi jak i rządowymi hutami cynku, szkła, czy ałunu3. Nieliczni przedsiębiorcy wyszli z walki o konsolidację cało. Nie ostała się żadna chyba huta ałunu, a z fabryk zajmujących się wyprażaniem galmanu ocalały jedynie trzy huty, położone w Niedzieliskach pod Jaworznem, Trzebini oraz Krzu – przysiółku Myślachowic, współcześnie wsi w powiecie chrzanowskim, gminie Trzebinia.
Historia tej ostatniej huty związana jest z działalnością gospodarczą krzeszowickiej linii rodziny Potockich. W 1907 r. Andrzej hr. Potocki, wówczas jeden z największych właścicieli górniczych i hutniczych w Galicji Zachodniej, zadecydował o przekształceniu swojej prywatnej własności przemysłowej w formę towarzystwa akcyjnego, które przyjęło nazwę Galicyjskich Akcyjnych Zakładów górniczych w Sierszy4. Towarzystwo ukonstytuowało się w dniu 1 sierpnia 1907 r. i obejmowało wszystkie zachodniogalicyjskie kopalnie i huty będące własnością Potockiego: kopalnię węgla „Artur” w Sierszy, kopalnię węgla „Krystyna” w Tenczynku, kopalnię rudy „Andrzej” w Trzebionce oraz wspomnianą już hutę cynku w Krzu5. I to właśnie te cztery ośrodki chciałbym omówić w poniższym artykule.
Początki hutnictwa cynku w Zagłębiu Krakowskim
Początek szerszego opisu dziejów hutnictwa cynku w Sierszy zasadza się na sporze sądowym, jaki Potoccy toczyli w pierwszej połowie lat 20. XIX w. z dzierżawcą cynkowni położonej w granicach ich włości. We wrześniu 1821 r. Alfred hr. Potocki, w imieniu swoim i swojego brata Artura, zawarł kontrakt o dzierżawę huty cynkowej w Tenczynku z niejakim Moritzem Samelsonem. Wypuszczając hutę w dzierżawę, Potoccy zobowiązali się do oddania dzierżawcy wyremontowanych pieców i budynków huty, dostarczania za umówioną cenę rudy cynkowej i udostępnienia pańszczyźnianej siły roboczej. Dziedzice zadeklarowali też, że na czas arendy nie otworzą w granicach swoich włości konkurencyjnej huty. W lipcu 1825 r. Samelson zaskarżył jednak Potockich do sądu za niewywiązanie się z większości zobowiązań. Potoccy mieli oddać wspomniane piece w złym stanie i wyremontować je dopiero po roku od zawarcia umowy, co doprowadziło do strat, czy opóźniać obiecane dostawy galmanu, który miał być dodatkowo złej jakości. Potoccy mieli dostarczać do huty Samelsona rudę wybieraną z pokładów odkrywkowych, zmieszaną z dużą ilością skały płonnej, a nie z Lgoty, gdzie znajdował się szyb głębinowy. Samelson twierdził przy tym, że w czasie podpisywania kontraktu z Potockimi, jedyną kopalnią galmanu w dobrach Tenczyńskich miała być właśnie ta ostatnia i w domyśle to ona miała obsługiwać jego hutę. Dobrej jakości galman z Lgoty przewożono jednak do huty w Sierszy, którą Potoccy wystawili wkrótce po wydzierżawieniu starej huty w Tenczynku (przy czym zawarli w tej sprawie ugodę z Samelsonem już w 1822 r., na mocy której Samelson miał otrzymać ¼ zysku z nowego przedsiębiorstwa)6.
Huta po hucie?
Zastanawia jednak, czy wspomniana druga huta Potockich w Sierszy była obiektem nowym, czy odremontowanym, ponieważ już przed 1816 r. miał działać w Sierszy wielki piec do wytopu cynku, własność księżnej Izabeli Lubomirskiej. Surowca dostarczały do niej kopalnie galmanu w Lgocie7. Po incydencie z Samelsonem i ustaleniu, że w tamtym czasie (lata 20. XIX w.) w dobrach rodziny Potockich znajdowały się dwie huty cynku – w Tenczynku (stara) i Sierszy (nowa), źródła praktycznie milkną na pół wieku jeśli chodzi o ich los. Nieznane są dalsze dzieje konfliktu Potockich ze wspomnianym dzierżawcą huty w Tenczynku. Ta musiała prawdopodobnie ulec likwidacji w drugiej połowie lat 20. XIX w. na rzecz nowej fabryki w Sierszy. Czy ta ostatnia rzeczywiście była późniejszym obiektem? Informacja o hucie cynku działającej w Sierszy w 1816 r. a następnie spór z początku lat 20. XIX w. sugerują raczej kilkuletnie wstrzymanie działalności hutniczej cynku na przełomie dekad. Potoccy być może wznowili pracę w ramach istniejącej już, ale porzuconej huty w Sierszy, tym bardziej, że hutnictwo cynku w okolicy Chrzanowa w pierwszych trzech dekadach XIX w. miało się borykać – właśnie za czasów Księstwa Warszawskiego – z problemami ekonomicznymi. Po kryzysie, produkcja hut cynkowych, wtedy położonych już w granicach Okręgu Wolnego Miasta Krakowa, miała ustabilizować się, według opisów z tamtych czasów, w pierwszej połowie lat 30. XIX w., kiedy to galman przetwarzały regionalne huty w Sierszy, Jaworznie, Niedzieliskach i w Dąbrowie nad Przemszą8.
O hucie cynkowej Potockich zaczęto wspominać na nowo w publikacjach z przełomu XIX i XX w. Niestety informacje z tamtych lat niczego nie klarują, a raczej dodatkowo mącą w historii cynkowni w Sierszy. Bliższe naszym czasom opisy dziejów huty z tamtych lat wydają się bardziej „logiczne” jeśli chodzi o chronologię: huta „Zofia” (bo taką nazwę miała nosić fabryka w Sierszy) miała zostać zamknięta w 1868 r. Przyczyną jej likwidacji było przesunięcie rejonów wydobycia węgla kamiennego w kierunku wschodnim. Za wydobyciem miała podążyć ze swoją lokalizacją nowa huta, którą zdecydowano się zbudować w Krzu. Otwartą tam w 1870 r. hutę cynkową nazwano imieniem „Artur”9. Daty wydają się być w porządku… Ale nie do końca! Opis lasów dóbr Hrabstwa Tenczyńskiego z 1883 r. wspomina, że huta cynkowa „Artur” w Krzu miała powstać już w 1823 roku10! Wydawać by się mogło, że autor wspomnianego opisu pomylił hutę w Krzu z mającą funkcjonować przed nią w Sierszy hutą założoną przez Potockich po wydzierżawieniu jeszcze starszego zakładu w Tenczynku… Nie jest to jedyne źródło, przesuwające wstecz chronologię huty w Krzu. Budynek cynkowni w Krzu pojawia się też m. in. na arkuszu katastru galicyjskiego z 1848 r. Dalej, w 1854 r. na terenie Wielkiego Księstwa Krakowskiego w ruchu pozostawać miała tylko jedna kopalnia galmanu w Lgocie (własność Adama hr. Potockiego), a produkcję cynku prowadziły trzy huty, zlokalizowane w Sierszy (Adama hr. Potockiego), Dąbrowie Narodowej (własność Westenholza) i w Jaworznie (własność Bochenka). Huty rządowe cynkowe w Jaworznie i Niedzieliskach były wówczas wygaszone. Na terenie Księstwa działała też jedna tylko huta ałunu w Dąbrowie Narodowej, eksportująca swoją produkcję do fabryk w Białej, Bernie i Wiedniu11.

Bliższe czasom publikacje podają miks powyższych informacji. W monografii pt. „Ziemia Chrzanowska i Jaworzno” z 1969 r. podano informację o powstaniu w Sierszy w początkach XIX w. dwóch osobnych hut cynku: w 1811 r. „Zofii” w Sierszy i w 1822 r. „Artura” w Krzu. W 1895 r. miała powstać kolejna huta w Trzebini, nie będąca jednak – z uwagi na innych właścicieli – przedmiotem tego opracowania. Monografia podaje informację o hucie w Krzu, bez odniesienia jednak do losów hut w Sierszy, a jedynie z przywołaniem podanej wcześniej daty zamknięcia huty „Zofia”12. Szerokiego przekroju zagadnienia kopalin użytecznych ziemi chrzanowskiej dokonał w 2009 r. Marek Szuwarzyński, przesuwając wykorzystanie rud galmanowych w regionie aż do połowy XVI w., kiedy to prażono galman w celu uzyskania tzw. ziemi kadmejskiej, składnika używanego w stopach mosiądzu. Następnie w okolice Chrzanowa miała w latach 90. XVIII w. przywędrować ze Śląska technologia uzyskiwania cynku metalicznego. Około 1808 r. miały powstać huty cynkowe w Jaworznie i Starej Maszynie, a około 1811 r. odnotowano działalność w hucie w Dąbrowie (zapewne Narodowej pod Jaworznem) i hucie „Zofia” w Sierszy13. Datacja tej ostatniej odpowiadałoby hucie księżnej Izabeli Lubomirskiej, co według mnie jest nieco kłopotliwe, biorąc pod uwagę jej miano. Hutą „Zofia” była raczej powstała w latach 20. XIX w. huta Alfreda i Artura Potockich, a jej nazwa mogła wziąć się od imienia żony drugiego z braci, niejakiej Zofii z Branickich14. A może jednak to Izabela Lubomirska – notabene po kądzieli babka Alfreda i Artura – nazwała hutę od drugiego imienia np. swojej matki Marii Zofii Sieniawskiej…?
A co z hutą w Tenczynku…? Na jej temat nie znalazłem informacji ponad te związane z dzierżawą Moritza Samelsona. Przyczyną skąpej treścią powszechnie dostępnej informacji źródłowej, jest według mnie prywatny charakter własności tych fabryk – zapewne więcej informacji na temat hutnictwa cynku w regionie skrywają archiwa. Huta w Krzu doczekała się bogatszych, powszechniejszych opisów i miejsca na prasowych szpaltach dopiero z początkiem XX w., co wynikało z przekształcenia w tamtym czasie jej formy własności w spółkę (a spółki monitorowano). Ale o tym później.
Jak uzyskiwano cynk w hucie w Krzu?
Jakimi metodami, w jakich warunkach i po co uzyskiwano cynk metaliczny? W hucie Potockich przetwarzano galman wydobywany lokalnie na kopalniach „Okręg Lgocki” (kopalnia ta miała funkcjonować około 6,7 kilometra na północny-wschód od Krza) i „Okręg Wodna” (położona w odległości 3,8 kilometra od huty). Kopalnie dostarczały galman wydobywany z głębokości dochodzących do 48 metrów, z warstw zachodzących w dolomicie, zawierających domieszkę ołowianki. Surowiec odzyskiwano również z okolicznych starych hałd, czy używano „szutru” galmanowego z płuczek rzecznych15. Cynk wyprażano z galmanu w wąskich muflach ogrzewanych pakietami w wielkim piecu. Oprócz cynku, inne fabryki Rzeczpospolitej Krakowskiej wytwarzały ubocznie związki kadmu16. W Dąbrowie pod Jaworznem przetwarzano galman wydobywany w kopalniach w Nowej Górze. Cynkownia w Jaworznie przetwarzać miała urobek z kopalń w Długoszynie. Oprócz produkcji cynku, w Okręgu działały huty ałunu, położone w Sierszy, Jaworznie i Dąbrowie17. W czasie obróbki rudy cynkowej otrzymywano również ubocznie niewielką ilość metalicznego ołowiu, którym jednak nie handlowano, ale wykorzystywano go do bieżących potrzeb na miejscu18.
Cynk uzyskiwano w hucie w Krzu metodą destylacji, polegającej na sypaniu do mufli galmanu i blendy wymieszanych z koksem, które następnie ogrzewano do temperatury około 1400°C. Pary cynku skraplały się następnie w chłodniejszych rurach. Przerobienie partii surowca zajmowało około doby. Piece ogrzewano za pomocą generatorów i powietrza tłoczonego wiatrakiem parowym. Mufle i cegłę ogniotrwałą do budowy pieców wyrabiano na miejscu z glinki grojeckiej. Wody dostarczały w późniejszym czasie na teren zakładu wodociągi. Oprócz destylarni, w zakładzie mieściła się jeszcze prażalnia, służąca do wstępnego oczyszczania blendy z zawartej w niej siarki. Na początku XX w. hutę zmodernizowano, instalując 12 nowych pieców podwójnych i młyn do mielenia rudy19.
Cynkiem pokrywano odlewy z brązu, blachy i druty żelazne. Walcowano go na blachy dla konstrukcji wanien, rynien i pokryć dachowych. Znajdował zastosowanie w produkcji stosów elektrycznych, soli cynkowych i aliażu (stopów) tombaku, mosiądzu i nowego srebra (stop miedzi, niklu i cynku)20.
Warunki pracy w hucie w Krzu
Załogę huty stanowili w większości mieszkańcy okolicy, którzy – choć z pokolenia na pokolenie byli górnikami i hutnikami – zajmowali się równocześnie rolą. Robotnicy huty cynkowej w Krzu zamieszkiwali częściowo domy zakładowe21. Warunki ich pracy miały być opłakane.
Za niskimi zarobkami szedł nawał pracy wymagający pomocy rodziny, głównie żon, którego to wsparcia zakład nie opłacał powołując się na „zwyczaj”. Niedostatek odbijać miał się na fizjonomii wychudzonych i zaniedbanych dzieci zamieszkujących okoliczne gospodarstwa robotnicze. Uwagi pracowników na ten temat właściciele zbywali przywołując cyfry, z których miały wynikać dla zakładu jedynie straty (choć jak kąśliwie zauważył jeden z korespondentów z epoki donoszący o tych warunkach, co roku członkowie spółki zgarniali w jakiś sposób dywidendy), posuwając się również do cichych gróźb o możliwości likwidacji zakładu w ogóle22. W kwietniu 1905 r. huty cynku powiatu chrzanowskiego – w Krzu, Niedzieliskach i Trzebini – zlustrowała ministerialna komisja lekarska z Wiednia. Celem komisji było zbadanie metod zapobiegania i przyczyn nagminnych zatruć oparami ołowiu i cynku, którym ulegali robotnicy tych zakładów23. Praca w hutach cynku trwałą nieprzerwanie przez cały dzień, w zmianach o długości od 8 do 10 godzin24.
W sierpniu 1909 r. na terenie sierszańskich zakładów wybuchł strajk, wywołany zwiększeniem o 40% wysokości składek dla pracowników będących członkami Kasy Brackiej. Robotnicy natychmiastowo zaprzestali pracy w kopalniach węgla „Artur” i „Krystyna”, jak i hucie cynkowej w Krzu, wysuwając żądania podwyższenia płac o 10%. Głównym celem protestów było zniesienie zwiększonej składki. W pobliskiej Trzebini w hucie cynkowej powodem do protestów miało być aroganckie obchodzenie się z polskimi pracownikami przez urzędników rodem z Prus i Belgii. Strajkujący wnosili o przydzielenie deputatu węglowego dla inwalidów czy odsunięcie kobiet od ciężkich robót przy piecach25. Strajkiem grozili również maszyniści zatrudnieni przy obsłudze pomp odwadniających kopalnie węgla kamiennego, jednak przymuszono ich do powrotu na stanowiska z pomocą wojska i żandarmerii26. Protesty, które z czasem rozlały się na cały powiat, trwały kilka miesięcy. Zastraszano tych, którzy nie brali udziału w ruchu. W końcu września 1909 r. wysadzono nawet w powietrze w nocy chałupę jednego z górników z Sierszy – niejakiego Franciszka Kaczmarczyka – niebiorącego udziału w proteście27. Robotnicy z Krza i Tenczynka doszli do porozumienia z pracodawcami w październiku 1909 r. Strajkujący otrzymali deputaty węglowe, podwyższenie płacy w dni świąteczne, jak i wynegocjowali zmniejszenie kwoty wkładek do kasy brackiej z 40% do 10%. W dalszym ciągu trwały strajki w Sierszy i pobliskim Jaworznie28. Znaczne zwiększenie kwoty składek prawdopodobnie nie było jednak blefem, a odpowiedzią na rzeczywisty, pogarszający się rachunek ekonomiczny przedsiębiorstwa. Kwestię deficytu i uporu hutników ucięto w bardzo prosty sposób – rozwiązując „Bratnią Pomoc” w Sierszy już w listopadzie tego samego roku29. Kolejne lata nie przyniosły poprawy życia robotników, a wręcz przeciwnie, fabryki stawały w obliczu konieczności redukcji załóg. W sierpniu 1910 r. doszło do znacznej redukcji zatrudnienia w kopalni „Artur”, czego przyczyną miał być brak zbytu dla węgla krajowego, wydobywanego na terenie Zagłębia Krakowskiego. Powodem złej koniunktury była duża konkurencja pruskich ośrodków wydobywczych. Wprowadzono tzw. szychty „bezrobotne”. Kryzys dotknął wiele innych kopalni w regionie30.
Kopalnia w Trzebionce
Protesty mogły być jednym z objawów pogarszającej się sytuacji ekonomicznej huty w Krzu. Gwoździem do trumny było jednak nieudane otwarcie kopalni w Trzebionce.
W połowie XVII w. funkcjonowała w Trzebionce sztolnia, założona pierwotnie w celach poszukiwań rud srebra i ołowiu. Porzucona, została w latach 80. XIX w., po odwodnieniu i oczyszczeniu, zaadaptowana na rzecz eksploatacji pokładów cynkowych. W wyniku tych prac odkryto zachowaną oprawę drewnianą dawnej sztolni oraz fragmenty narzędzi górniczych31. Według miejscowych podań, kopalnia rud miała tam funkcjonować już od przeszło ośmiu wieków i wraz z kopalnią w Lgocie dostarczać dużej ilości surowca dla wyrobu cynku32.
W czerwcu 1890 r. odbyło się w Sierszy uroczyste objęcie kopalni węgla i galmanu należących do dóbr hrabstwa Tenczyńskiego w posiadanie nowego właściciela – Andrzeja hr. Potockiego, sukcesora po zmarłym Arturze Potockim. Uroczystości przewodził biskup krakowski33. Nie był to jednak dla dziedzica najszczęśliwszy moment do przejęcia przemysłowej schedy. Koniec XIX w. przyniósł ze sobą kryzys w przemyśle wydobywczym rud galmanu. Zapewne w obliczu narastających trudności ekonomicznych, Andrzej Potocki zadecydował w pierwszej dekadzie XX w. o przekształceniu swoich fabryk w spółkę.

Powołane w ten sposób towarzystwo akcyjne ukonstytuowało się w dniu 1 sierpnia 1907 r. i obejmowało wszystkie zachodniogalicyjskie kopalnie i huty będące własnością Andrzeja hr. Potockiego. Towarzystwo akcyjne oparte było o kapitał w wysokości 5 mln. koron, składający się na 25 tys. sztuk akcji o wartości 200 koron każda. Na czele konsorcjum stanął jako prezes Maksymilian Feilchenfeld34. Akcjonariusze Towarzystwa Galicyjskiego Akcyjnego od początku zmagali się z problemami finansowymi. Na walnym zebraniu akcjonariuszów w 1908 r. stwierdzono sprzedaż wydobytego przez zakłady węgla po zaniżonej cenie, podwyżki wypłat robotników, czy nawet brak wagonów do transportu urobku. Jedynym przynoszącym wówczas dochody zakładem Towarzystwa była kopalnia węgla kamiennego „Artur” w Sierszy. Kopalnia w Tenczynku i huta cynkowa w Krzu nie dawały zysku z uwagi na niedawne dopiero otwarcie tej pierwszej, a sam przemysł cynkowy borykał się wówczas z pogłębiającym się kryzysem wynikającym ze znacznego spadku cen kruszcu. Mimo to w 1908 r. zadecydowano o głębieniu szybu wydobywczego w Trzebionce na rzecz prognozowanej szerszej eksploatacji rud cynkowych i ołowianych35. Kopalnia „Andrzej” (nazwana tak na cześć już śp. wówczas Andrzeja hr. Potockiego, zabitego w zamachu na jego życie który miał miejsce 12 kwietnia 1908 r. we Lwowie) w Trzebionce miała na nowo powołać do życia zarzuconą przed laty w powiecie chrzanowskim eksploatację rudy cynkowej. W czerwcu 1909 r., zamierzano zakończyć głębienie szybu kopalni na docelowych 120 metrach, po czym miało nastąpić bicie chodników poprzecznych. Przy robotach początkowych zatrudnionych było 60 robotników kierowanych przez jednego inżyniera. Kopalnia miała zostać połączona torem dowozowym z linią kolejową Trzebinia–Skawce36. W Trzebionce planowano również wzniesienie jeszcze jednej huty cynku37.
Kopalnia położona była w odległości około 1 km na północ od stacji kolejowej w Trzebini, a jej celem, oprócz podjęcia zaniechanej w przeszłości w okolicy eksploatacji rudy cynkowej (galmanu i ołowianki), miało być również wydobycie węgla kamiennego z warstw położonych na południe od szybu „Artur” w Sierszy. Głębienie szybu ukończono w 1910 r., po czym zbudowano przy nim podziemną halę maszynową z trzema pompami parowymi38. Po uruchomieniu kopalni planowano również modernizację huty cynkowej w Krzu, poprzez połączenie jej z walcownią blachy cynkowej39. W celu przedostania się do pokładów rudy, przystąpiono następnie do bicia chodnika poprzecznego o planowanej długości 360 m. Niestety jesienią 1910 r., mniej więcej w połowie prac, przebito warstwy wodonośne które szybko zatopiły nie tylko drążony chodnik, ale i sam szyb. Podejmowane w kolejnych latach próby jego odwodnienia nie dawały rezultatów, a roboty wstrzymano, do czasu bliżej nieokreślonego na przyszłość połączenia okolicy z siecią elektryczną, która umożliwiłaby zastosowanie wydajniejszych pomp40.
Skorowidz przemysłowy Galicji za 1912 r. podawał jako pozostające w ruchu kopalnie rudy cynkowej w Chrzanowie, Kątach i Byczynie (własność Spadkobierców Jerzego de Giesche – do kompleksu należała również kopalnia rudy ołowianej „Matylda”), Trzebini (kopalnia Towarzystwa akcyjnego Zakładów hutniczych i górniczych, dawniej Dr Lowitsch i Ska.) oraz w Trzebionce (kopalnia „Andrzej” Galicyjskich Akcyjnych Zakładów Górniczych). Dla kopalni w Trzebionce nie wymieniono przy tym żadnej maszyny parowej, a jedynie liczbę 37 zatrudnionych – zapewne przy bezowocnych próbach odwadniania – robotników41.
Likwidacja huty w Krzu

W przededniu I wojny światowej hutnictwo cynkowe Galicji miało się żywotnie rozwijać, będąc przy tym powiązane z produkcją przemysłową na pruskim Śląsku. W 1913 r. działały w Galicji dwie huty cynku: W Trzebini i Krzu, przy czym nieco wcześniej miały w prowincji istnieć jeszcze trzy takie huty42. Z powodu braku w okolicy kopalni rud, huta w Krzu zmuszona była do utrzymywania ruchu sprowadzając blendę i galman z Szwecji, Hiszpanii, a nawet odległej Australii [!]. Na początku drugiej dekady XX w. huta zatrudniała 2 inżynierów, 5 dozorców i około 240 robotników. Rocznie produkowano w niej do 300 wagonów cynku, przerabiając na ten cel około 95 tys. cetnarów blendy i galmanu, 48 tys. cetnarów koksu i 40 tys. cetnarów węgla kamiennego dostarczanego z kopalni „Artur” w Sierszy43. Kopalnia była połączona z hutą kolejką wąskotorową44. Wyprodukowany w Krzu cynk markowano znakiem „SS”. Nabywcami były głównie krajowe walcownie na Śląsku austriackim, ale również walcownie położone na terenie Niemiec45. Obsadę kierowniczą huty w Krzu możemy poznać dzięki Szematyzmowi (rodzaj austriackiego rocznika statystycznego). Do 1895 r. hutmistrzem był w niej niejaki Karol Feikis, któremu w pracy pomagali asystent-chemik (odnotowano na tej posadzie w Szematyzmie nazwiska m. in. Henryka Paniowskiego (1895), Henryka Kowarzyka (1886), Edwarda Koźlika (1887), Edwarda Molla (1902-1903) i Władysława Szczytnickiego (1905-1914). Od 1888 r. asystentem był niejaki Józef Cehak, który objął od 1896 r. stanowisko zarządcy huty (w tym czasie hutmistrzem/cynkmistrzem był niejaki Edward Moll), następnie hutmistrza (w kolejnych latach nazywanego też kierownikiem ruchu) na którym pozostał do 1914 r. Kierownika huty Antoniego Schimitzka zastąpił na początku drugiej dekady XX w. Józef Cehak. Ten pierwszy ze stanowiska zapewne zrezygnował bądź utracił je w wyniku nieudanej realizacji inwestycji kopalni rud w Trzebionce (Schimitzka odnotowywano w tym samym czasie również jako dyrektora tej kopalni)46.
W kwietniu 1914 r. podjęto decyzję o zamknięciu huty w Krzu. Jej ówczesnym właścicielem było Towarzystwo Górniczo-Hutnicze w Sierszy, na czele którego stała spółka Niederoesterreichische Eskompte Geselschaft. Likwidacja zakładu wiązała się z utratą miejsc pracy przez około 300 mieszkańców okolicy47. Powodem zamknięcia miały być jej przestarzałe wyposażenie oraz nierentowność, wynikająca z niskich cen rynkowych cynku. Na kilka lat jedyną funkcjonującą hutą cynkową Galicji pozostała tym samym huta w Trzebini48. Proces likwidacyjny być może wstrzymał chwilowo wybuch I wojny światowej. Jedna z wydanych w 1916 r. publikacji poświęconych rozwojowi gospodarczemu Galicji wspomina jeszcze o dwóch hutach cynku tej prowincji, obydwu położonych w Zagłębiu Krakowskim. Były to huta w Trzebini i w Krzu, przy czym tylko ta pierwsza miała być wielkim i nowoczesnym zakładem, którego rozwój wstrzymał jednak wybuch wojny. Produkcja tych hut miała przed wojną w znacznej części zaspokajać potrzeby odbiorców na Węgrzech, w Niemczech, Anglii i Stanach Zjednoczonych49. We wrześniu 1918 r. pojawiło się na łamach gazet ogłoszenie o sprzedaży budynku huty cynkowej w Krzu, w tym muflarni i dwóch szop. Ogłoszenie wystawiła dyrekcja Galicyjskich Zakładów Górniczych w Sierszy Wodnej50.
Ciąg dalszy historii górnictwa rud powiatu chrzanowskiego
W latach 30. XX w. złoża kruszconośne okolicy Chrzanowa wydzielano w ramach obszaru Chrzanowsko-Trzebińsko-Szczakowskiego, w którym dwie bogate w złoża niecki – chrzanowska i trzebińsko-szczakowska (ta druga rozwidlająca się jeszcze w krótszą niecką długoszyńską) – miały łączyć się w okolicach Trzebini. W obrębie niecki chrzanowskiej eksploatację prowadziła kopalnia „Matylda”, gdzie urabiano dwa pokłady – górny, zawierający kruszce ołowiu i galman, oraz dolny, zasobny w galenę. Wydobywano w kopalni kruszec zawierał około 10% ołowiu. W 1931 r. roboty na kopalni „Matylda” zostały wstrzymane z uwagi na ich nieopłacalność. Pozostałe części kruszconośne niecki pozostawały wówczas jeszcze albo niezbadane, albo prowadzono w ich obrębie wydobycie w czasach historycznych (np. w okolicy Libiąża i Pogorzyc). W obszarze niecki trzebińsko-szczakowskiej eksploatowano złoża położone na niewielkich głębokościach. Eksploatację galeny prowadziła kopalnia „Jaworzno” w Jaworznie. Kopalnia w Trzebionce, gdzie występowały złoża galmanu z domieszką galeny, pozostawała od 1910 r. porzucona51.
Szyb w Trzebionce próbowano bezskutecznie odwodnić w kolejnych dekadach, jednak bez pozytywnych rezultatów. Nieudaną próbę odwodnienia podjął również okupant niemiecki w czasie II wojny światowej. Walka z żywiołem nabrała szybszego tempa już w nowych, powojennych warunkach ustrojowych. W latach 60. XX w. udało się w końcu odpompować wodę z zalanych korytarzy. Szyb „Andrzej” jako szyb pomocniczy stał się częścią kompleksu kopalni w Trzebionce, otwartej w 1962 r. Kopalnia (postawiona w stan likwidacji w pierwszej dekadzie XXI w.), oprócz „Andrzeja”, operowała jeszcze w obrębie szybów „Włodzimierz” (szyb wydobywczy) i „Aleksander” (szyb wentylacyjny). Jedyną pozostałością po szybie „Andrzej” jest obecnie zabezpieczający go dekiel52.
Kopalnia węgla kamiennego „Artur”
Oprócz złóż i huty rudy cynkowej, Galicyjskie akcyjne zakłady górnicze w Sierszy były właścicielami dwóch kopalni węgla: „Artur” (w Sierszy) i „Krystyna” (w Tenczynku).
Odkrywcą złóż węgla w okolicy Sierszy miał być niejaki Jan Jaśkiewicz, urodzony w 1749 r. we Lwowie przyrodnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w latach 90. XVIII w. odbył rekonesans na ziemiach województw Krakowskiego i Sandomierskiego53. Ludność miejscowa miała tam już na przełomie XVIII i XIX w., wydobywać na własny użytek węgiel z powierzchniowych wychodni54. Pierwsza kopalnią węgla w okolicy Sierszy miała zostać założona w 1804 r. przez spółkę Jakuba Nowaka, Jana Salwę, Ignacego Baumanna, hrabiego Nimitscha i Christiana Espenhanna. W 1806 r. nabył ją książę sasko-koburski Albrecht, a następnie w 1815 r. księżna Izabela Lubomirska55. Ta ostatnia w 1808 r. otworzyła również swoją własną kopalnię w Sierszy, nazwaną (zapewne od jej imienia) „Izabella”56. Po babce Izabeli schedę przemysłową krzeszowickiej odnogi Potockich przejął Alfred hr. Potocki. W jego kopalni w Sierszy miała działać najstarsza maszyna parowa w Galicji w ogóle, zainstalowana tam już w 1816 r. (tę najstarszą maszynę rozebrano w 1851 r. w celu jej remontu)57. W połowie lat 50. XIX w. kopalnia zmagała się z trudnościami w odpompowaniu wody zalewającej wyrobiska. Żywioł uniemożliwiał planowane zwiększenie produkcji, przez co zarząd kopalni rozważał w tamtym czasie zakup wydajniejszych maszyn parowych58. W połowie XIX w. jako dysponenta majątku Potockich wspomina się Adama, syna Artura Potockiego. Dysponował on nadaniami górniczymi w Psarach, Filipowicach, Miękini, Nowej Górze, Sierszy, Lgocie, Myślachowicach i Wodnej i Tenczynku59.

W ciągu XIX w. węgiel w okolicy Sierszy wydobywano z pokładów „Izabella”, „Wilk” i „Elżbieta”, a w kolejnych dekadach „Adam” i Artur”. Pokłady „Elżbieta” i „Izabella” eksploatowane były na potrzeby pobliskiej huty cynkowej w Sierszy. W połowie lat 50. XIX w. pokłady te były bliskie wyczerpania, przez co podjęto decyzję o pogłębieniu szybu „Izabella” do głębokości 80 m. Nadwyżkę urobku sprzedawano okolicznej ludności bądź odstawiano końmi do Trzebini, skąd wysyłany był do odbiorców koleją60. W 1861 r. miejsce kopalni „Izabela” zajęła unowocześniona i lepiej zmechanizowana kopalnia „Izabela Nowa”, czynna bez przerwy do 1890 r61.
W 1862 r. [!] kopalnia Potockiego w Sierszy prowadziła wydobycie z wykorzystaniem trzech szybów (z czego jakieś dawniejsze, lecz niewymienione z nazwy, miały już wtedy być zasypane). Do kopalni wchodziło się po drabinach, których w kopalni „Artur” [!] było w sumie 6, umieszczonych jedna nad drugą. Chodnik główny kopalni (sztreka) znajdował się na głębokości 15 sążni. Od niego odchodził szereg ciasnych i niskich (około 50 do 150 cm wysokości) bocznych odnóg. Robotnicy często zmuszeni byli do pracy w pozycji leżącej. W dalszym ciągu zmagano się wówczas z wodnym żywiołem, z którym walczono za pomocą nieustannie pracujących pomp napędzanych silnikami parowymi. W latach 60. XIX w. bezpieczeństwo na kopalni w Sierszy zapewniały trzy takie urządzenia, bez których, jak prognozowano, kopalnia miała ulec całkowitemu zalaniu w przeciągu pół godziny. Mimo intensywnej pracy pomp górnicy i tak mieli pracować stojąc w wodzie po kostki62.
Z końcem lat 70. XIX wieku kopalnia w Sierszy prowadziła jeszcze wydobycie w obrębie miejscowego pola górniczego „Elżbieta-Izabella”, jednak z robotami przesuwano się stopniowo w kierunku wschodnim, na obszar pól „Nowa Zofia” i „Stara Zofia” w gminie Myślachowice. Na całym obszarze kopalni rozpoznano w tamtym czasie 7 warstw węglonośnych o łącznej miąższości około 20 m63. Możliwości wydobywcze kopalni w Sierszy szybko okazały się niewystarczające dla rosnącego popytu, przez co w 1880 r. przystąpiono do poszukiwań wiertniczych węgla w kierunku Myślachowic. Poszukiwania uwieńczono wybiciem w 1884 r. szybu „Artur” o pierwotnej głębokości 100 m. Przez nowy szyb kontynuowano eksploatację w pokładach „Izabella” i „Adam” oraz rozpoczęto wydobycie w pokładzie „Artur”. Znaczenie kopalni wzrosło wraz z połączeniem jej w 1889 r. koleją żelazną ze stacją w Trzebini64.
Na kopalnię „Artur” składały się dwa szyby bliźniacze pogłębione w kolejnych latach do 140 metrów oraz (wtedy już jako odwadniający) stary szyb pomocniczy „Izabella”. Łączna miąższość eksploatowanych do tej głębokości pokładów – będących najwyższymi warstwami formacji produktywnej grupy zwanej sierszecko-jaworznicką – wynosiła około 20 m. Kopalnia została wyposażona w nowoczesne urządzenia wierzchniowe, sortownię, płuczkę systemu Brauna (z napędem elektrycznym o łącznej sile 250 KM), centralę elektryczną i zasilane elektrycznie wentylatory. Pracę w zakładzie wspomagały dodatkowo maszyny parowe, napędzające pompy przy szybie „Izabella” (jedna pompa bliźniacza i trzy rezerwowe pompy Rittingera) i „Artur” (turbopompa systemu Rateau). Łącznie pompy były w stanie odprowadzić w ciągu jednej minuty 50m³ wody. Na początku drugiej dekady XX w. planowano przeniesienie całości ciężaru odwadniania na szyb „Artur”, gdzie zainstalowano zasilane elektrycznie pompy centryfugalne. Kopalnia posiadała własne warsztaty mechaniczne i budowlane65.
Kopalnia połączona była osobnym torem ze stacją Siersza Wodna kolei lokalnej Trzebinia-Skawce, a kolejkami wąskotorowymi z szybem „Izabella” oraz hutą cynkową (również z mianem „Artur”) w Krzu. Z końcem 1912 r. kopalnia zatrudniała blisko 1,5 tys. robotników. Lokalnie kopalnia w Sierszy dostarczała węgla dla kolei państwowej, cementowni w Górce, czy rafinerii i huty cynku w Trzebini66. W kolejnych dekadach ważnym odbiorcą wydobywanego w Sierszy węgla była działająca w pobliżu elektrownia okręgowa w Sierszy Wodnej. Wraz z elektrownią w Jaworznie (która też korzystała z własnego wydobycia) dostarczały prądu na terenie powiatów chrzanowskiego, bialskiego, wadowickiego, będzińskiego, olkuskiego i miasta Krakowa67.

Galicyjskie Zakłady Górnicze w Sierszy dysponowały w 1910 r. blisko 17% całej nadanej na poszukiwania górnicze powierzchni Zagłębia Krakowskiego. Liderem było Gwarectwo Jaworznickie, dysponujące 56% pól górniczych rewiru68. Wraz z kopalniami Gwarectwa, kopalnia w Sierszy stanowiła silną konkurencję dla mniejszych zakładów wydobywczych w tej części Zagłębia Krakowskiego, doprowadzając do zamknięcia części z nich u progu XX w69. W latach 20. XX wieku kopalnie krakowskiego zagłębia węglowego były jednymi z najbardziej istotnych strategicznie obiektów przemysłowych Polski, głównie jako dostawca węgla kamiennego dla Polskich Kolei Państwowych. Obawy (jak pokazała historia – słuszne) budziło jednak ich przygraniczne położenie70.
Po przejściu majątku Potockiego do formy spółki przy kopalni „Artur” wybudowano pomocniczy szyb transportowy, powstały również kolonie robotnicze „Trentowiec” i „Krystynów”71. W 1919 r., już w czasach niepodległej Polski, kopalnia zmagała się z kryzysem osiągając zarazem minimum swojego wydobycia (183 tys. ton). Pomimo trudności wprowadzono na kopalni poważne zmiany techniczne, zakupując zasilane elektrycznie wiertła górnicze, czy zastępując siłę pociągową koni lokomotywami spalinowymi. Pewne ożywienie gospodarcze w zakładach w Sierszy nastąpiło w związku ze strajkiem kopalni angielskich w 1926 r., wynikła stąd chwilowo prosperita została jednak szybko stłumiona przez powszechny kryzys gospodarczy lat 1929-1933. Kopalnia w Sierszy podniosła się na dobre z kryzysu dopiero w latach po II wojnie światowej, po zjednoczeniu w 1947 r. kopalni „Artur” w Sierszy i „Zbyszek” w Trzebini w jednolitą strukturę KWK „Siersza”72.
Kopalnie węgla w Tenczynku
Nadania górnicze w Tenczynku przyznawano od 1854 r., chociaż górnictwo węgla kamiennego miało mieć tam o wiele dłuższą historię, sięgającą aż XVII w. Węgiel Tenczyński uznawano za najczystszy węgiel wydobywany w kopalniach Galicji73.
Kopalnie „pana na włościach” – to jest hr. Potockiego – w Tenczynku i Rudnie, obejmowały w drugiej połowie XIX w. pole „Andrzej” nadane w 1869 r. i obejmujące 3 hektary oraz pole „Podzamcze” w Rudnie, nadane w 1871 r. i obejmujące powierzchnię 2 hektarów. Eksploatację w granicy tych pól Potocki prowadził jednak tylko do 1874 r., w ramach dwóch szybów wybitych na głębokość 12 i 24 m. W ostatnim roku funkcjonowania kopalnie Potockiego zatrudniały blisko 90 robotników, a całość urobku trafiała do lokalnego browaru oraz młyna parowego. Kopalni Potockiego w Tenczynku nie wliczano przy tym w kompleks jego przedsiębiorstw w okolicy Sierszy i Myślachowic, zestawiając ją z sąsiednimi zakładami w Tenczynku, Filipowicach i Rudnie. Na przełomie lat 60. i 70. XIX w. w Tenczynku odnotowano kilku prywatnych właścicieli szybów wydobywczych. Działalność tych przedsiębiorców – choć mająca początkowo rozmach – z jednym wyjątkiem nie przetrwała jednak dłużej niż kilka lat74.

Oprócz kopalni Artura hr. Potockiego w Tenczynku znajdowała się kopalnia „Katarzyna”, własność Juliana Zdanowicza, który otrzymał nadanie na prowadzenie tam robót górniczych w 1864 r. Kopalnia obejmowała obszar 3 hektarów i posiadała 3 szyby, o głębokości między 22 a 28 m. Odwadniały ją trzy maszyny parowe o łącznej mocy 24 koni „parowych”. Zakład zatrudniał około 130 robotników. Wydobyty węgiel wysyłano do odbiorców przez stację kolejową w Krzeszowicach. Była to jedyna kopalnia w Tenczynku która przetrwała lata 70. XIX w75.
W 1865 r. w Tenczynku nadanie na kopalnię węgla otrzymał również Robert Doms, przedsiębiorca znany może nieco lepiej z historii jako właściciel kopalni węgla w Borach pod Jaworznem. Kopalnia Domsa w Tenczynku została zamknięta około 1877 roku. Posiadała dwa szyby wydobywcze o głębokości 33 i 39 metrów, operujące na przestrzeni 5,4 hektarów nadania i zatrudniała około 55 robotników. Kopalnia „Barbara” pod Tenczynkiem należała do niejakiego Szymona Strycharskiego, który otrzymał nadanie na powierzchnię 1,8 hektara w 1866 r. Operowała w obrębie sześciu szybów wydobywczych, o głębokości między 8 a 32 m. Urządzenia kopalni napędzała maszyna parowa. Zamknięto ją w 1874 r. W Tenczynku kopalnię miała też posiadać w tamtym czasie niejaka Teresa Konopnicka76. W 1893 r. jedyną pracującą kopalnią w Tenczynku miała być ta po Julianie Zdanowiczu, przy czym, jak można wywnioskować z wzmianek o „wznowieniu” jej działalności, także i ona musiała zaniechać na pewien czas wydobycia w którymś momencie lat 80. XIX w77.
Sztolnia „Krystyna”
W 1895 r. przystąpiono w Tenczynku do drążenia sztolni, którą doprowadzono finalnie do długości 2150 m. Sztolnią tą odkryto cztery pokłady węglonośne: „Andrzej”, „Krystyna”, „Krystyna II” oraz „Adam” i przystąpiono do ich odbudowy. Budowa sztolni zajęła pięć lat. W dniu 4 grudnia 1900 r. odbyło się w kościele w Tenczynku uroczyste nabożeństwo barbórkowe, w którym wzięło udział kilkuset górników zamieszkujących hrabstwo Tenczyńskie, wraz z pełnomocnikiem Andrzeja hr. Potockiego, niejakim Juliuszem Sieglerem d’Eberwald i Franciszkiem Bartonecem, nadinspektorem zakładów górniczo-hutniczych należących do hrabiego. Po nabożeństwie zebrani udali się do nowo otwartej sztolni, którą – razem z przylegającym budynkiem górniczym oraz przykopalnianą kaplicą – poświęcił ówczesny proboszcz Tenczynka prałat Smoczyński78. Niezależnie od drążenia sztolni, na jesień 1902 r. rozpoczęto na Zwierzyńcu, w obrębie tzw. „Okrąglika”, do pogłębiania połączonego ze sztolnią szybu wydobywczego. Szybem tym odkryto głębsze partie wspomnianych wcześniej pokładów, sięgając głębokości 67 metrów poniżej sztolni. Całkowita głębokość szybu wyniosła 110 metrów79.
Urobek wyciągano z poziomów położonych poniżej sztolni za pomocą windy parowej. Po przetransportowaniu na wysokość korytarza sztolni, węgiel ładowano do wózków o pojemności 5,5 cetnara każdy, które następnie odwożono kolejką konną do sortowni położonej przy wylocie sztolni. Wydobyty węgiel sortowano mechanicznie na węgiel gruby, kostkę I i II, Orzech, Grysik przesiewany oraz miał. Posortowany węgiel trafiał do wagonów kolejowych przy własnym dworcu, połączonym ze stacją w Krzeszowicach. Z napływem wody (około 2 tys. litrów na minutę) radzono sobie za pomocą trzech umieszczonych pod ziemią pomp. Pompy oraz pozostałe maszyny na kopalni zasilane były przez 6 kotłów parowych o mocy 190 koni. Kopalnia zatrudniała 2 inżynierów, 2 urzędników kancelaryjnych, 3 sztygarów, 10 dozorców i 420 robotników. Pierwszym kierownikiem „Krystyny” został niejaki Stanisław Sokołowski (ur. 1871 w Przemyślu, zm. 1909), który po ukończeniu studiów na akademii górniczej w Leoben, pełnił przez 10 lat – od 1894 roku – obowiązki inżyniera kopalni w Sierszy, a następnie objął posadę kierownika kopalni w Tenczynku80.

Z końcem pierwszej dekady XX w. roczną produkcję kopalni „Krystyna” szacowano na 500 tys. cetnarów węgla. Planowano wówczas jej rozbudowę. Przy zakładzie powstać miały nowa cechownia z łaźnią dla robotników, warsztaty, płuczka i wyciąg maszynowy do transportu wózków sztolnią. Projektowano też kolonię robotniczą i domy dla urzędników górniczych81. Rzeczywistość, wsparta decyzją akcjonariuszów zadecydowała jednak… o redukcji załogi przedsiębiorstwa i wstrzymaniu planów rozbudowy82. W lipcu 1928 r. na kopalniach węgla Zagłębia Krakowskiego wybuchły masowe strajki – zapowiedź wielkiego kryzysu83. Protesty nie ominęły też kopalni w Tenczynku. Kopalnię „Krystyna” zamknięto oficjalnie 17 kwietnia 1929 roku, choć likwidację prawdopodobnie odroczono na kilka dni wskutek interwencji poselskiej84. Przyczyną zamknięcia miała być według zarządu kopalni jej nierentowność, a według pracowników zbyt rozbudowana kadra urzędnicza. Istnienie kopalni było jednak przesądzone. Zagrożonych biedą górników uspokajano, twierdząc, że zabezpieczono im miejsca pracy w innych, okolicznych zakładach85.
Co ciekawe, według późniejszej opinii techników, budowa sztolni nie była wcale niezbędna dla usprawnienia wydobycia z przylegającego szybu głębinowego. Podejrzewano wręcz, że ówczesny dyrektor zakładów należących do hrabiego Potockiego, niejaki Franciszek Bartonec, kazał wybić sztolnie głównie z uwagi na swoje… zamiłowanie do geologii i chęć wyjaśnienia kwestii układu warstw karbonu produktywnego w okolicy86.
Chronologia źródeł sugeruje, że nazwa kopalni „Krystyna” należy się drążonej przez drugą połowę lat 90. XIX w. sztolni, którą połączono z już istniejącym szybem. Szyb ten, który zaczęto pogłębiać (czyli istniał – płytszy – jeszcze wcześniej… Ale jaką nosił nazwę?) w 1902 r. otrzymał następnie to samo imię. Pytanie – czy szyb głębinowy „Krystyna” nie był przypadkiem kontynuacją szybu wydobywczego, porzuconego przez Potockich w 1874 roku…? Artykuł z Gazety Przemysłowo-Rzemieślniczej z 2 września 1899 r. osobno wymienia kopalnie Andrzeja h. Potockiego od kopalni w Jeleniu i Tenczynku – tak, jakby w tej ostatniej miejscowości nie pracował jeszcze żaden należący do niego zakład87. Sztolnia „Katarzyna” była w tym czasie jeszcze w trakcie drążenia88. Jeszcze w połowie 1908 r. kopalnię „Krystyna” opisywano na łamach prasy jako „znajdującą się w początkach rozwoju i mało produkującą” [!]89, a w maju 1910 r. Ministerstwo Kolei w Wiedniu udzieliło zgody na rozpoczęcie robót wstępnych dla połączenia stacji kolejowej w Krzeszowicach lokalną koleją normalnotorową z nowym [!] szybem „Krystyna” w Tenczynku90.
Pewniejsze są dalsze dzieje „Krystyny”, które domykam krótkim kalendarium, wykraczającym chronologicznie poza będące przedmiotem tego artykułu zakłady Galicyjskich Akcyjnych Zakładów górniczych w Sierszy. Kopalnia miała wznowić pracę w 1939 r. W 1943 r. przejęta przez koncern Ballestrema, który rok później odstąpił ją rządowi Generalnego Gubernatorstwa. Na początku 1951 r. połączona z kopalnią w Sierszy, została ostatecznie zlikwidowana w 1955 r91.
Zakończenie

Na początku XX w. Galicyjskie Zakłady Górnicze w Sierszy, odpowiedzialne za ¼ całości wydobycia węgla w Galicji, uważane były za jedyne w tej prowincji przedsiębiorstwo wydobywcze oparte o kapitał polski (choć to akurat dyskusyjna kwestia). Reszta kopalni w regionie wchodziła z reguły w skład kapitału spółek niemieckich, francuskich i belgijskich92. W latach II RP, przekształcone w Sierszańskie Zakłady Górnicze S. A. wstąpiły (z wyjątkiem nadań dzierżawionych przez kopalnię „Zbyszek”) w lipcu 1926 r. w szeregi Konwencji Ogólno-Polskiej (KOP) z siedzibą w Katowicach, organizacji przemysłu wydobywczego mającego na celu wyrównanie współzawodnictwa w polityce cenowej produkcji węgla93.
Jeśli chodzi o historię huty w Krzu, to wydaje mi się, że więcej namieszałem niż rozjaśniłem. Powodem jest „konflikt” źródeł, bo chronologia podana w publikacjach współczesnych dla dawnych lat wydaje się mniej logiczna od informacji zawartych w opisach dziejów huty z przełomu XIX i XX w., gdzie chronologia wydaje się być OK – ale stoi w sprzeczności do najstarszych, choć przy tym nieco efemerycznych zapisów. W każdym razie huta „Artur” w Krzu będąca jednym z tematów powyższego tekstu, funkcjonowała równolegle „z”, a nie „po” hucie „Zofia” w Sierszy. Niedosyt mogą budzić dość krótkie akapity poświęcone górnictwu węgla kamiennego, ale według mnie historia KWK „Siersza” w drugiej połowie XX w. jest dość dobrze omówiona czy to w publikacjach, czy na wszelakiej maści forach, czy też po prostu pamiętana przez osoby kiedyś związane z nią zawodowo. Uważam że udało mi się nieco uściślić daty powstania i funkcjonowania niektórych z omówionych powyżej obiektów, a szczególnie szybu „Artur”, którego działalność wydobywczą można chyba śmiało cofnąć o dwie dekady względem podawanych – chociażby online – informacji. Choć i tu zapewne pojawi się prędzej czy później jakiś głos podsuwający mi wcześniejszy materiał zgodny z moimi ustaleniami (na co w zasadzie liczę!). Ale jakby nie było, to w czasie pisania powyższego tekstu miałem wrażenie, że niektóre powiązane z tematem daty i fakty podaje się są wręcz z pewną nieśmiałością…
Nie ukrywam też, że zagadnienie górnictwa węgla kamiennego nieco mnie przerasta, bo jednak obszarem mojego zainteresowania jest nie tyle sentyment czy techniczny żargon (a w tych, nie ukrywajmy, lubuje się brać górnicza, co znam z autopsji z oprowadzania wycieczek po Muzeum Miasta Jaworzna94), a sam proces odkopywania informacji z odmętów bibliotek cyfrowych i archiwów. A że padło na przemysł…? To skutek uboczny, bo jakby nie patrzeć to przedmiot fascynujący jeśli chodzi o taką właśnie źródłową rekonstrukcję (ścisłe daty od otwarcia do zamknięcia, lwia część prężnie działających dawniej zakładów przemysłowych to już co najwyżej post-restrukturyzacyjne wspomnienie, a z śladów najczęściej kupa gruzu…), czego przykładem akapit o kopalni w Trzebionce – jej dwuletni falstart u progu pierwszej dekady XX w. nie tylko został dość dobrze udokumentowany, ale wydaje się, że ten niewypał pociągnął za sobą na dno część pozostałych, powiązanych zakładów przemysłu ciężkiego w okolicy.
Piotr Burczy
Przypisy
1. Petycya Izby Handlowej i Przemysłowej w Krakowie w sprawie kanału spławnego Dunaj-Wisła-Dniestr (…), Kraków, 1910, s. 13-14.
2. Weyberg Z., Wiadomości początkowe z mineralogii: podręcznik dla szkół średnich, Warszawa, 1907, s. 37.
3. W drugiej dekadzie XIX w. miała się znajdować w Sierszy huta szkła, patrz: Gazeta Krakowska, nr 35 z 6 maja 1818 r., s. 7 (436).
4. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 2 z 9 stycznia 1909 r., s. 2.
5. Galicyjskie Akcyjne Zakłady górnicze w Sierszy [w:] Rocznik Przemysłu i Handlu Galicyi, Lwów, 1909, s. 19.
6. Krzyżanowski A., Wywód rekursu ze strony Alfreda i Arthura hr. Potockich przeciwko Moritz Samelsonowi, 1826, Kraków.
7. Święcki T., Opis starożytnej Polski, Warszawa, 1816, t. 1, s. 139.
8. Zapewne chodziło o Dąbrowę Narodową, współcześnie część miasta Jaworzna. Zeuschner P. L, Krótka wiadomość o zakładach hutniczych w Okręgu W. M. Krakowa znajdujących się [w:] Sawiczewski F., Pamiętnik Farmaceutyczny Krakowski, Kraków, 1834, s. 157-158.
9. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 174-175.
10. Gretschel K., Krótki opis lasów do dóbr Hrabstwa Tenczyńskiego należących, Kraków, 1883, s. 31.
11. „Czas”, nr 134 z 14 czerwca 1854 r., s. 1.
12. Ziemia chrzanowska i Jaworzno. Monografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1969, s. 254-270.
13. Szuwarzyński M., Kopaliny użyteczne ziemi chrzanowskiej i ich wykorzystywanie [w:] Chrzanów. Studia z dziejów miasta i regionu, Chrzanów, 2009, t. 3, s. 15-94. Cytowany artykuł polecam przejrzeć chociażby z uwagi na załączono na jego końcu mapki i ilustracje z epoki.
14. W 1837 r. hrabina Potocka założyła w Sierszy szkółkę początkową dla dzieci pracujących tam górników i hutników, patrz:Dziennik Rządowy Wolnego Miasta Krakowa i Jego Okręgu, nr 17/18 z 31 marca 1837 r., s. 67. Szukając w Google pod hasłem „Zofia Potocka”, można ją nieszczęśliwie pomylić z „Dudu” – Zofią zd. Glavani, kurtyzaną, trzecią żoną Stanisława Szczęsnego Potockiego.
15. Gretschel K., Krótki opis lasów do dóbr Hrabstwa Tenczyńskiego należących, Kraków, 1883, s. 31.
16. „Gazeta Lwowska”, nr 135 z 15 czerwca 1894 r., s. 5.
17. Zeuschner P. L, Krótka wiadomość o zakładach hutniczych w Okręgu W. M. Krakowa znajdujących się [w:] Sawiczewski F., Pamiętnik Farmaceutyczny Krakowski, Kraków, 1834, s. 157-158.
18. Krechowiecki A. (red.), Przewodnik Naukowy i Literacki: dodatek miesięczny do „Gazety Lwowskiej”, Lwów, 1892, t. 20, s. 797-798.
19. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 174-175.
20. Bolland A., Podręcznik towaroznawstwa, Kraków – Warszawa, 1914, s. 7.
21. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 4 z 23 stycznia 1909 r., s. 3.
22. Ibid., nr 34 z 22 sierpnia 1908 r., s. 3-4; ibid., nr 35 z 29 sierpnia 1908 r., s. 5-6.
23. „Nowa Reforma”, nr 99 z 30 kwietnia 1905 r., s. 3.
24. Szczepański A., Stan wytwórczości przemysłowej i górniczej Galicyi w roku 1910, Lwów, 1912, s. 47.
25. „Wieniec-Pszczółka”, nr 37 z 12 września 1909 r., s. 580-582.
26. „Nowa Gazeta”, nr 395 z 31 sierpnia 1909 r., s. 3.
27. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 41z 9 października 1909 r., s. 6.
28. „Nowa Gazeta”, nr 457 z 7 października 1909 r., s. 4.
29. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 47 z 20 listopada 1909 r., s. 6.
30. „Kurjer Warszawski”, nr 229 z 20 sierpnia 1910 r., s. 6.
31. Przemysł górniczy na wystawie w Krakowie [w:] Przewodnik naukowy i literacki: dodatek do Gazety Lwowskiej, t. 15, z. 11, Lwów, 1887, s. (1047).
32. „Czytelnia Niedzielna”, nr 39 z 29 września 1861 r., s. 7 (511).
33. „Kurjer Warszawski”, nr 161 z 13 czerwca 1890 r., s. 4.
34. „Nowa Gazeta”, nr 162 z 8 sierpnia 1907 r., s. 4.
35. „Wieniec-Pszczółka”, nr 23 z 31 maja 1908 r., s. 12 (356).
36. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 3 z 16 stycznia 1909 r., s. 3-4.
37. Galicyjskie Akcyjne Zakłady górnicze w Sierszy [w:] Rocznik Przemysłu i Handlu Galicyi, Lwów, 1909, s. 19.
38. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 156-157.
39. Petycya Izby Handlowej i Przemysłowej w Krakowie w sprawie kanału spławnego Dunaj-Wisła-Dniestr (…), Kraków, 1910, s. 13.
40. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 156-157.
41. Skorowidz przemysłowo-handlowy Królestwa Galicyi, Lwów, 1912, s. 349.
42. Biegeleisen L. W., Stan ekonomiczny Małopolski na podstawie bilansu handlowego, Warszawa, 1921, s. 194. Trzecią, w tamtym czasie najwyraźniej zamkniętą, musiała być cynkownia w Niedzieliskach pod Jaworznem.
43. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 174-175.
44. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 2 z 9 stycznia 1909 r., s. 5.
45. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 174-175.
46. Szematyzm, 1880, s. 163; 1882, s. 165; 1883, s. 168; 188, s. 174; 1886, s. 174; 1887, s. 175; 1888, s. 175; 1891, s. 195; 1893, s. 196; 1895, s. 198; 1896, s. 198; 1897, s. 198; 1899, s. 236; 1900, s. 236; 1901, s. 236; 1902, s. 252; 1903, s. 253; 1905, s. 250; 1906, s. 273; 1909, s. 296; 1910, s. 296; 1911, s. 304; 1912, s. 316; 1913, s. 387; 1914, s. 390.
47. „Górnoślązak”, nr 88 z 19 kwietnia 1914 r., s. 6.
48. „Gazeta Handlowa”, nr 180 z 21 kwietnia 1914 r., s. 8.
49. Szczepański A., Zdolność eksportowa przemysłu galicyjskiego, Lwów, 1916, s. 20. Huta cynkowa w Trzebini połączona była też z fabryką kwasu siarkowego („Czas”, nr 228 z 4 października 1908 r., s. 1).
50. „Nowa Reforma”, nr 396 z 10 września 1918 r., s. 4.
51. Czarnocki S., Objaśnienie do mapy bogactw kopalnych Polski, Warszawa, 1931, s. 66.
52. Ziemia chrzanowska i Jaworzno. Monografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1969, s. 270; https://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?t=879 [dostęp online 8,12,2025 r.].
53. Leppert, W. R., Rys rozwoju chemii w Polsce do roku 1830, Warszawa, 1917, s. 31-32.
54. Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 147-149.
55. Zapewne kopalnia na Starej Maszynie, zatopiona około 1818 r., patrz: Ziemia chrzanowska i Jaworzno. Monografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1969, s. 255.
56. Zamorski K., Folwark i wieś: gospodarka dworska i społeczność chłopska Tenczynka w latach 1705-1845, Wrocław, Ossolineum, 1987, s. 66; z przypisów: Jaros J., Słownik historyczny kopalń na ziemiach polskich, Katowice, 1972, s. 91, Pietraszek E., Ośrodek górniczy Siersza, s. 17.
57. Jaworski F., Historya Dodatku Tygodniowego przy Gazecie Lwowskiej, Lwów, 1912, s. 40.
58. „Czas”, nr 134 z 14 czerwca 1854 r., s. 1; Kopalnia w Sierszy przez cały okres swojego istnienia borykała się ze znacznym napływem wody, której źródłem miały być warstwy wodonośne w Regulicach.
59. Ibid., nr 127 z 4 czerwca 1854 r., s. 6.
60. Polaczek S.,Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 147-149.
61. Ziemia chrzanowska i Jaworzno. Monografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1969, s. 255.
62. „Czytelnia Niedzielna”, nr 10 z 9 marca 1862 r., s. 6-7 (79-80). Ten akapit wprowadza wiele zamieszania, jako że już w 1862 r. wymieniano z nazwy kopalnię [sic!] „Artur”, mając zapewne na myśli szyb o tej nazwie (te nazwy stosowano zamiennie). Jednak niczego to nie wyjaśnia, ponieważ gdzie nie spojrzeć do literatury, tam przeczytamy, że szyb „Artur” miał być głębiony w pierwszej połowie lat 80, XIX w. i dopiero później cały kompleks wydobywczy w Sierszy-Myślachowicach miał przejąć od niego nazwę. Najwyraźniej szyb ten istniał jednak już w latach 60. XIX w., jako podwójny z szybem „Nowa Izabela”, a w latach 80. XIX w. nie tyle głębiono go od „zera”, co rozbudowano obiekt prowadzący już eksploatację. Wyjaśniałoby to wspomniane w tym samym fragmencie trzy szyby kopalni, którymi musiały być „Izabela”, „Nowa Izabela” i pierwotna forma szybu „Artur”. Ten sam casus dotyczy w moim odczuciu i innych omawianych zakładów, bo dla kopalni „Andrzej” w Trzebionce, na rzeczy historii powojennej, jakby pomija się falstart z przełomu dwóch pierwszych dekad XX w., a dla „Krystyny” w Tenczynku też jakby zapomina się o pierwszym obiekcie, pogłębianym, a nie budowanym od nowa w latach przyłączenia sztolni (o tym dalej).
63. Przegląd techniczny: pismo miesięczne poświęcone przemysłowi krajowemu, Warszawa, 1878, t. 8, z. 9, s. 167.
64. Polaczek S.,Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 147-149.
65. Ibid. Tym szybem „bliźniaczym”, zgodnie z rozterkami z przypisu nr 62. musiała być „Nowa Izabela”.
66. Ibid.
67. Rynek węglowy w Polsce, Katowice, 1938, z. 1, s. 66-67.
68. Drobniak F., Krakowskie Zagłębie Węglowe i jego przyszłość (…), Lwów, 1910, s. 12.
69. Szajnocha W., Płody kopalne Galicyi, Lwów, 1893, cz. 1, s. 25-26.
70. „Polska Zbrojna”, nr 110 z 24 kwietnia 1927 r., s 11.
71. Ziemia chrzanowska i Jaworzno. Monografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1969, s. 256.
72. Ibid., s. 255-256.
73. Przegląd Techniczny, Warszawa, 1878, t. 8, z. 9, s. 169-170; Ziemia chrzanowska i Jaworzno. Monografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1969, s. 253; Szuwarzyński M., Kopaliny użyteczne ziemi chrzanowskiej i ich wykorzystywanie [w:] Chrzanów. Studia z dziejów miasta i regionu, Chrzanów, 2009, t. 3, s. 31.
74. Ibid.
75. Przegląd Techniczny, Warszawa, 1878, t. 8, z. 9, s. 169-170.
76. Ibid.
77. Szajnocha W., Płody kopalne Galicyi, Lwów, 1893, s. 13.
78. „Czas” (wyd. wieczorne), nr 303 z 13 grudnia 1900 r., s. 2.
79. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 3 z 16 stycznia 1909 r., s. 2-3.
80. „Nowa Reforma”, nr 44 z 28 stycznia 1909 r., s. 2-3.
81. „Tygodnik Chrzanowski”, nr 3 z 16 stycznia 1909 r., s. 2-3. Oprócz kopalni „Krystyna” w Tenczynku działała w tym czasie druga kopalnia, należąca do opawskiej spółki Kulka i Poniżil (patrz: Nowa Reforma, nr 183 z 22 kwietnia 1911 r., s. 4).
82. „Nowa Reforma”, nr 183 z 22 kwietnia 1911 r., s. 4.
83. Ibid., nr 170 z 28 lipca 1928 r., s. 3.
84. „Express Zagłębia”, nr 103 z 18 kwietnia 1929 r., s. 2.
85. „Robotnik”, nr 110 z 20 kwietnia 1929 r., s. 4.
86. Czarnocki S., Polskie Zagłębie Węglowe w świetle badań geologicznych ostatnich lat dwudziestu: (1914-1934), Warszawa, 1935, s. 19-20.
87. „Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza”, nr 35 z 2 września 1899 r., s. 4 (280).
88. Dąbrowski M., Pamiętnik I Zjazdu Przemysłowego w dniach 18, 19, 20, 21 września 1901 w Krakowie, Kraków, 1901, s. 26-27.
89. „Wieniec-Pszczółka”, nr 23 z 31 maja 1908 r., s. 12 (356).
90. „Nowa Reforma”, nr 255 z 20 maja 1910 r., s. 3.
91. Jaros J., Słownik historyczny kopalń węgla na ziemiach polskich, Katowice, 1984, s. 68.
92. Kempner S. A., Rozwój gospodarczy Polski od rozbiorów do niepodległości, Warszawa, 1924, s. 166.
93. Umowa Konwencji Ogólno-Polskiej (…), 1926.
94. Niedawno zakupiłem nawet na Allegro w celu dokształcenia się i ułatwienia sobie muzealnych konfrontacji Katalog obudów wyrobisk górniczych.
Ilustracja tytułowa: Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem: monografia historyczno-geograficzna, Kraków, 1914, s. 175.






















