W latach 1850-1852 Izba Przemysłowo-Handlowa w Krakowie dokonała charakterystyki galicyjskiego hutnictwa żelaza. Za najlepsze w prowincji fabryki tej kategorii Izba uznała hutę arcyksięcia Albrechta w Węgierskiej Górce oraz zakłady Homolacsa w Zakopanem. Ich istota dla produkcji krajowej stale zagrożona była jednak konkurencją hut pruskich, lokowanych w pobliżu złóż nie tylko rud żelaza, ale i węgla kamiennego – paliwa wydajniejszego od drewna i węgla drzewnego którym opalano huty Tatr i Beskidu Żywieckiego1. W latach 50. XIX w. pojawił się cień nadziei na zamieszanie w górniczo-hutniczym tyglu: hamernia w Płokach.
Huta Aleksandra Schreybera w Płokach
Wzmianki o hucie w Płokach sprowadzają się w większej mierze do krótkich informacji zamieszczanych w różnego rodzaju rocznikach i informatorach przemysłowych z epoki. Dowiadujemy się z nich, że założycielem huty w Płokach (a przez krótki czas także właścicielem samej wsi) był niejaki Aleksander Schreyber – prawdopodobnie ten sam, co bankier (lub kupiec) z Wrocławia, który w 1837 r. nabył dobra dziećkowickie a zarazem położone w ich obrębie pola górnicze2, w tym założoną w 1825 r. kopalnię „Cordula”3. Oprócz tego Aleksander Schreyber był właścicielem m. in. połowy dziećkowickiej kopalni „Glückauf”4.
Płoki – tanio sprzedam!
W 1849 r. dobra Płoki zostały sprzedane na żądanie Emilii z Rutkowskich Prądzyńskiej w drodze przymusowego wywłaszczenia5. Wieś tę w 1852 r. znowu wystawił na sprzedaż nowy właściciel, niejaki Andrzej Wróblewski, reklamując ofertę na łamach krakowskiego „Czasu”6. Szczęśliwym nabywcą został najwyraźniej sam Aleksander Schreyber, który w 1853 r. pojawia się już jako dziedzic dóbr Płoki w dystrykcie Trzebinia, w gminie XII Wielkiego Księstwa Krakowskiego7. Własność wsi zapewne szybko scedował, ponieważ w 1859 r. obciążone hipoteką dobra Płoki, jako własność ziemska po śp. Antonim de Sternstein Hölzl, zostały wystawione przez jego spadkobierców na publiczną licytację8. W latach ok. 1865-1879 właścicielem dóbr tabularnych Płoki był już niejaki Stanisław Stefański9. W 1879 r. i on opublikował na łamach „Czasu” informację o wypuszczeniu wsi w dzierżawę10. W 1882 r. jako właściciela Płok wspomina się już Adolfa Schytza, kowala z Królestwa Polskiego, który zawarł w tym czasie związek małżeński z Zofią Wielowiejską, córką właścicieli ziemskich w Galicji Wschodniej11. W 1893 r. dobra Płoki ponownie wystawiono na przymusową licytację w celu zabezpieczenia wierzytelności Włodzimierza hr. Baworowskiego zaciągniętej przez właściciela wsi, dr. Alojzego Riedlera12. W kolejnym roku relicytowano posiadłość, tym razem na rzecz wierzytelności Austriackiego Banku Kredytowego Ziemskiego w Wiedniu13.
Huta Schreybera działała w Płokach przez drugą połowę lat 50. XIX w. Z wydanego w 1855 r. informatora dowiadujemy się o tożsamości brygadzisty i inspektora tej huty, którymi byli odpowiednio Otto Biebrach i Edward Metke. Zakład oprócz budynku huty posiadał również nadania na wydobycie galmanu i rudy żelaznej w Płokach14. Dalej, C. K. Urząd Górniczy w Wieliczce, wśród nadzorowanych kompleksów fabrycznych, wymieniał w 1857 r. przedsiębiorstwo Der Alexander Schreyber’schen Erben [!] in Breslau z nadaniami na wydobycie rud żelaza i wielkim piecem. Pełnomocnikiem przedsiębiorstwa był wówczas wspomniany wcześniej Edward Metke. W hucie i na polach górniczych Schreybera w Płokach zatrudnieni byli sztygar, 2 nadzorców i 31 pracowników utrzymujących w sumie 79 członków swoich rodzin15.
Wartość produkcji przedsiębiorstwa Aleksandra Schreybera za lata 1854-1856 dano w tablicach statystycznych krakowskiej Izby Przemysłowo-Handlowej opublikowanych w 1859 r16. Wydany w 1865 r. w Krakowie Przegląd statystyczny celniejszych przemysłowości krajowych podawał post-factum dalszą wartość produkcji huty w latach 1857-1861. Odnotowano w tym przeglądzie aktywne wydobycie rud żelaza i galmanu w Płokach (dla żelaza ze spadkiem produkcji od 1859 r., dla galmanu od 1860 r. w ogóle nie zarejestrowano wydobycia), przy czym zastanawiające jest to, że zupełnie nie odnotowano hamerni jako producenta surówki żelaza i żelaza lanego – nasuwa się wiec pytanie, czy instytucja huty nie ograniczała się w praktyce do funkcji administracyjnej nad okolicznymi kopalniami17. Spadek wartości wydobycia rudy żelaza i ustanie eksploatacji galmanu miały dość prozaiczną przyczynę, a była nią śmierć właściciela18. Dalszych informacji na temat kopalń i hamerni w Płokach dostarczają nam właśnie związane ze sprawą spadkową po zmarłym, publikowane na początku lat 60. XIX w. na łamach „Krakauer Zeitung” obwieszczenia C. K. Sądu Krajowego w Krakowie w sprawie wypuszczenia uposażenia huty na licytację (na mocy wyroku z 17 stycznia 1859 r.) dla uregulowania wierzytelności hipoteki z lipca 1855 r. w wysokości 1000 talarów na rzecz niejakiego Gustawa Düringa. W masie spadkowej kopalni Schreybera w Płokach wymieniono wówczas: kopalnię rudy żelaznej „Celina” z pięcioma gniazdami górniczymi, kopalnię galmanu „Minerwa” z przynależnościami i kopalnię galmanu „Cecylia” z przynależnościami. Licytacją objęto także narzędzia i materiały służące przy robotach górniczych, jak i – nieujętą w księgach hipotecznych i górniczych – hamernię imienia Cesarza Franciszka Józefa w Płokach, wraz z przynależącymi do niej budynkami mieszkalnymi, kuźniami i szopami19.
Drugi (krótki) oddech – huta Gustawa Düringa
Handbuch des Statthalterei-Gebietes in Galizien z 1861 r. informuje nas o nadzorze zadłużonego przedsiębiorstwa w Płokach, składającego się z dwóch wielkich pieców oraz pól wydobywczych galmanu i rudy żelaza, przez zarządcę komisarycznego w osobie Augusta Düringa20. Opis złóż rud żelaza na terenie Monarchii Austriackiej wydany w 1863 r. wymienia wśród kopalni i hut żelaza Galicji i Krakowa Bergbau der Schreiber’schen Erben z dwoma wielkimi piecami21. W 1866 r. wymieniono już z imienia dwóch nowych właścicieli złóż rud żelaza w Płokach: wspomnianego wcześniej Gustawa Düringa, wierzyciela po zmarłym A. Schreyberze oraz niejakiego Richarda Schreybera, być może krewnego Aleksandra. Pierwszy z nich był zarazem właścicielem przywileju na płuczkę galmanu (niem. Waschgalmai) w tej miejscowości22.

Licytacja zadłużonego przedsiębiorstwa w Płokach (które ciągle prowadziło jednak wydobycie rudy żelaza) najwyraźniej nie miała pomyślnego dla wierzyciela przebiegu, a – być może w obliczu prognozowanych strat – Gustaw Düring podjął się na własną rękę uruchomienia huty na nowo około 1863 lub 1864 r23. Próba okazała się całkowitym falstartem, o czym informuje nas raport statystyczny wydany w 1865 r. w Wiedniu, bez skrupułów opisujący przemysł żelazny okolicy powiatu chrzanowskiego. Według tej statystyki, w połowie lat 60. XIX w. praktycznie nie istniało już w powiecie hutnictwo żelazne. Z powodu znacznego spadku cen surowca likwidacji uległa pobliska huta w Chrzanowie, a wielki piec i zasilająca go maszyna parowa z dmuchawą należące do huty Gustawa Düringa w Płokach również były już w tym czasie zdemontowane, po zaledwie rocznej działalności huty. Gwoździem do trumny zakładu w Płokach było wstrzymanie dostaw produkowanego w Rosji brykietu węgla drzewnego. Według jej właściciela, huta nie dysponowała opłacalną możliwością oparcia produkcji o inny proces technologiczny, np. z wykorzystaniem koksu i konwertera Bessemera. Znacznej redukcji załogi doznały w tym czasie również huty żelazne w Węgierskiej Górce i w Suchej, które importowały część surowca z terenu powiatu chrzanowskiego24. Po zamknięciu huty w Płokach, działalność przemysłową w okolicy ograniczono wyłącznie do prac wydobywczych, które też stopniowo ograniczano w kolejnych latach do eksploatacji złóż nie żelaza, a galmanu.
Upadek górnictwa żelaza w Galicji
W latach 70. XIX w. górnictwo rud żelaza w Galicji Zachodniej w ogóle uważano już za znajdujące się w fazie schyłkowej z uwagi na wyczerpanie produktywnych, ilastych złóż rudy. Jedyna rejestrowana wówczas produkcja surówki oparta była o przetop złomu. Kosztowne były głównie transport jak i sam dostęp do rozpoznanych pokładów, wymagających drążenia sztolni. Aktywne w tym czasie były jeszcze kopalnie arcyksięcia Albrechta w okolicach Białej, Żywca, Wadowic i Nowego Targu, jak i w Płokach, Czyżówce i Olszynach, dostarczające surowca do hut w Obszarach i w Węgierskiej Górce; kopalnie hrabiego Aleksandra Branickiego w okolicach Żywca, Wadowic i Myślenic, czy wyrobiska i huta żelaza Ludwiga von Rittera w Zakopanem.
Na tle Galicji Zachodniej lepsza była sytuacja górnictwa rudy w Wielkim Księstwie Krakowskim, gdzie złoża o miąższości dochodzącej do 1 metra (wyjątkowo 2 metrów) zalegały w łatwiej dostępnych warstwach wapienia muszlowego. Złoża żelaza towarzyszyły tam również pokładom innych cennych minerałów, przez co ich równoczesne wydobycie było bardziej opłacalne. Najkorzystniejsze ekonomicznie w eksploatacji były złoża w Płokach i Czyżówce, stanowiące część nadań górniczych arcyksięcia Albrechta Fryderyka Rudolfa (1817-1895), księcia cieszyńskiego, właściciela i mecenasa ośrodków przemysłowych księstwa cieszyńskiego25.
W piśmiennictwie krajowym, szacowano wówczas, że eksploatowane tam złoża rozciągają się warstwą o długości 2 i szerokości 0,2 kilometra. Miejscowe pokłady rudy brunatnej i czerwonej zawierały około 30% właściwego surowca z domieszkami cynku i tlenku cynku. Rudę w okolicy miało podejmować wtedy jeszcze około 23 szybów i szybików, sięgających między 15 a 35 metrów w głąb ziemi. Kopalnie te nie wymagały przy tym dodatkowego odwadniania. Kopalnie w Czyżówce i Płokach zatrudniały w 1874 r. około 54 robotników. Urobek transportowany był wozami na stację kolejową w Trzebini, skąd przewożono go do Białej, a następnie do huty w Węgierskiej Górce i Obszarach. Koszt transportu rudy na całej tej trasie wynosił około 60 koron za cetnar. W hutach arcyksięcia urobek przetwarzano w tym czasie w czterech prażarkach, trzech mniejszych i dwóch wielkich piecach na węgiel drzewny26. Trudno wyzbyć się wrażenia, że publikacje wydawane w Lwowie i Krakowie cechował większy hurraoptymizm niż wiedeńska statystyka. Niestety dla rzetelności tych pierwszych, wydobycie żelaza w Płokach i Czyżówce zamarło kompletnie już w 1878 r27. W kolejnych latach podupadł cały galicyjski przemysł żelazny, a wydobycie innych niż węgiel surowców na terenie Galicji ograniczono do eksploatacji złóż galmanu.
A co z hutą w Płokach? Tom 3 Słownika geograficznego Królestw Polskiego i innych krajów słowiańskich z 1882 r. wspomina o niedawnym zamknięciu huty żelaznej w Płokach, gdzie przetwarzano wydobywaną na miejscu rudę28. Charakter tego źródła pozwala raczej przypuszczać, że nie chodzi tutaj o jakiś kolejny epizod z działalności huty w Płokach w latach 70.-80. XIX w., a raczej o zamkniętą w połowie lat 60. XIX w. hutę Düringa. Krótka wzmianka o hucie w Płokach pojawia się na kartach opisu wód leczniczych okolicy Krzeszowic z 1878 r., Jej autor wspomniał krótko, że w Płokach przed 30 laty wybudowano wielki, zasilany machiną parową piec do wytapiania żelaza – nie zaznaczył przy tym, czy zakład ten w dalszym ciągu funkcjonował29. W latach 90. XIX w. jedyną pozostałością po hucie w Płokach miały być już tylko zapuszczone mury30.
Złoża galmanu
W 1875 r. wydobyciem galmanu w Płokach zajmowało się trzech przedsiębiorców: Gustaw Düring (nadania pod Płokami i Trzebionką, dwie miary dzienne), Reisel Rosenbaum (nadanie jednej miary dolnej z szybem wydobywczym) i Jakob Rosenbaum (nadanie dwóch miar dolnych, jeden szyb wydobywczy)31.
Nadania górnicze – miara kopalniana a miara dzienna (za: Dziennik rządowy dla okręgu administracyjnego Namiestnictwa we Lwowie, Lwów, 1856, t. 2, s. 712-720; Dębicki I., Krótki wykład austryackiego prawa górniczego, Kraków, 1897, s. 24).
Na mocy dekretu cesarskiego z 13 września 1858 r. dotychczasowy Urząd Górniczy w Wieliczce przeniesiono do Krakowa, tworząc na jego miejsce C. K. Urząd Górniczy w Krakowie. Rozpoczął on działalność 30 czerwca 1859 r. W 1860 r. jurysdykcyjnie obejmował działalność górniczą na terenie okręgów krakowskiego, wadowickiego, sandeckiego, tarnowskiego i rzeszowskiego32.
Nadanie górnicze można było uzyskać na miary dolne (kopalniane), miary dzienne (powierzchniowe) i tzw. zabytki. Założenie budowli pomocniczych i sztolni wymagało koncesji górniczej.
Miara dolna (kopalniana, niem Grubenmaß umfaßt) obejmowałą powierzchnię w formie prostokąta o powierzchni 12,544 tys. sążni kwadratowych (niem. Quadratklafter), jednym, krótszym z boków szerokości minimum 56 sążni i „wieczystej” (nieskończonej) wysokości i głębokości. Nadanie miar dolnych mogło odbyć się tylko po korzystnym ekonomicznie oszacowaniu planowanego wydobycia, dodatkowo każda z planowanych miar musiała być opatrzona planem w dwóch egzemplarzach. Punkt otworczy od którego miała być wymierzona miara kopalniana musiał znajdować się w masie odkrytej części pokładu. Jeden punkt otworczy mógł być przy tym wyznacznikiem do wydzielenia czterech podwójnych miar (dla wydobycia węgla kamiennego lub brunatnego) lub czterech miar pojedynczych (dla pozostałych minerałów). Przy nadaniu miar górniczych obowiązywała zasada pierwszeństwa zgłoszenia. Miary oznaczane były w terenie kamieniami miedznymi (miedznikami).
Miara powierzchniowa (miara na dniu, dzienna, wychodnia, niem. Tagmass) nadawana była dla minerałów znajdujących się w obrębie hałd, łożyskach rzek, tzw. stoczyskach zwierzchnich, przypławach górnych (odsypiskach) i na starych, opuszczonych gruzowiskach, jeśli wymienione nie były już objęte nadaniem miary dolnej. Dla rud żelaznych miary powierzchniowe wydzielano też dla rud darniowych. Nadanie miary dniowej nie wymagało ekonomicznego uzasadnienia wydobycia, a jedynie wykazania braku naruszenia nadań innych przedsiębiorców. Dozwolone było zakładanie miar dolnych pod miarami dziennymi. Osobnej koncesji przy miarach dziennych wymagano przy planach budowy w jej obrębie np. huty.
Zabytkami nazywano miary kopalniane ograniczone już innymi nadaniami, niemożliwe do wymierzenia wg powyższych zasad. Obejmowały np. nadania historyczne i wymagały prawnej regulacji, najczęściej poprzez wcielenie ich do nadań nowych, sąsiadujących dzierżawców.
Z końcem XIX w. nadania miar górniczych w Płokach uległy dalszemu rozdrobnieniu. Zezwoleniem na wydobycie galmanu na terenie wsi dysponowali wówczas Abraham Simon Rosenbaum i Józef Rosenbaum z Trzebini, Samson Rosenbaum z Zakrzowa oraz spółka handlowa Rawack & Grünfeld z siedzibą w Bytomiu. Do wymienionych należało nadanie na trzy miary dzienne z jedną płuczką maszynową. Przedstawicielami komitywy byli Abraham Rosenbaum i Julius Miche. Spółka zatrudniała przy wydobyciu jednego sztygara i piętnastu robotników. Było to zarazem jedno z niewielu czynnych wówczas przedsiębiorstw wydobywczych na terenie ówczesnego powiatu chrzanowskiego – oprócz powyższego, dla galmanu w ruchu pozostawały tylko zakłady Hugo von Löbbeckego w Niedzieliskach, Gwarectwo von Kramsta (działające na terenie kilku ówczesnych wsi w okolicy Jaworzna i Chrzanowa), kopalnie Grafa Andrzeja Kazimierza Potockiego, czy kopalnie Fryderyka Habsburga w Górach Luszowskich i Byczynie33.
Hutnictwo i górnictwo rudy żelaza w powiecie chrzanowskim u progu XX w.
Jako kolejny arcyksiążę austriacki i książę cieszyński, Fryderyk Habsburg odziedziczył majątek po zmarłym w 1895 r. stryju Albrechcie. W międzyczasie jego poprzednik rozszerzył nadania na rudy żelaza do 14 miar dolnych i 19 miar dziennych w Płokach, Olszynach, Libiążu, Chełmku, Pile, Bolęcinie i Rozkochowie. Nadzorcą tych nadań był niejaki Moriz Stipanitz z Cieszyna. Pola rudonośne ówczesnego powiatu chrzanowskiego nie były wtedy eksploatowane – porzucone były zresztą wszystkie z ówczesnych takich nadań w jurysdykcji Wyższego Urzędu Górniczego w Krakowie (takich nadań było w sumie około 17). W ruchu pozostawały jedynie żywieckie huty arcyksiążęce34. Fryderyk podjął się jednak na nowo wydobycia w obrębie pól górniczych po zmarłym stryju – w końcu XIX w. kopalnia galmanu i rudy żelaza w Płokach miała zatrudniać około 20 górników pod nadzorem sztygarów obcego pochodzenia. Prawem płuczki surowca we wsi dysponował w tym czasie na wyłączność nieprzywołany z imienia Żyd, który w okresie letnim zatrudniał do prac blisko 80 robotników z okolicy. Galman sprzedawano następnie do Prus35. Wspomnianym właścicielem płuczki był być może któryś z rodu Rosenbaumów – Abraham, Józef lub Szymon – których wymieniono później jako właścicieli kopalni rudy cynkowej (ale pozostającej wówczas bez ruchu) w Płokach w skorowidzu przemysłowym z 1912 r36. W 1905 r. wznowiła działalność kopalnia w Czernej37.Ostatnią aktywną hutą z wielkim piecem na terenie Galicji Zachodniej była huta w Węgierskiej Górce. Jako jedyna dla Galicji pracowała między 1886 do 1905 rokiem. W kolejnych latach ośrodki polskie miały obsługiwać huty w Prusach, na Śląsku czy Morawach38. W 1912 r. jako pozostające w ruchu w tej prowincji wymieniano kopalnie żelaza w Czernej, Węgierskiej Górce i Płokach – ta ostatnia była własnością Austriackiego Towarzystwa Górniczo-Hutniczego z siedzibą w Cieszynie39. W 1911 r. przeprowadzono w Płokach odwierty w poszukiwaniu rudy cynkowej i galmanu40.

W sumie rudę żelazną wydobywano przez okres XIX w. w okolicach dawnego powiatu chrzanowskiego w Czernej (w lesie w pobliżu klasztoru), pod Nową Górą, we wsiach Psary, Ostrężnicy (w tym jej przysiółku Galman), w Płokach i Czyżówce. Były to najobfitsze w rudę kopalnie historycznego Zagłębia Krakowskiego. Na mniejszą skalę wydobycie prowadzono w Trzebionce, Wodnej, Kępie pod Sierszą, Długoszynie, na Warpiu pod Jaworznem, w Jeleniu, w tym w położonej w tej miejscowości Rudnej Górze, w Cezarówce Górnej, Balinie, w lasach kościeleckich (przysiółek Kuźnie), Libiążu i Kosówkach (przysiółek Libiąża Wielkiego)41. Produktywne kopalnie rudy żelaza na terenie Galicji były domeną powiatu chrzanowskiego, jednak były to przedsiębiorstwa działające niesystematycznie, wystawione na konkurencję tak krajowej działalności wydobywczej jak i hutniczej Śląska Cieszyńskiego, czy zagranicznej Prus.
Cudem ocalała?
Według wzmianek które znalazłem online, na początku XX w. budynek dawnej huty miał zostać zaadaptowany na cele mieszkalne (co tłumaczyłoby dlaczego zachował się do dzisiaj w dość dobrym stanie). Porzucony gdzieś w latach 70. czy 80 XX w., został decyzją nr A-1377/88 z 25 października 1988 r. [A-973/M] wpisany do rejestru zabytków. We wpisie podano oszacowany tylko rok jej założenia (1870) i opisano jako wzniesioną w stylu historyzmu z elementami neorenesansu. W części piwnicznej obiektu mają się znajdować zachowane fragmenty wielkiego pieca, przebudowane na przełomie wieków42. Online często przywołuje się też informację, że budynek huty miał powstać w 1878 roku w wyniku odkrycia w okolicy złóż rudy żelaza43. W świetle moich ustaleń, nie dość że huta powstała o wiele wcześniej, to w 1878 r. była już od kilkunastu lat nieczynna. A wydobycia rudy żelaza w jej okolicy we wspomnianym roku nie rozpoczęto, a właśnie zaniechano… W każdym razie zaskakujące jest dla mnie to, że budynek huty w Płokach zachował się do dnia dzisiejszego, przeżywając ruinę niejednego XIX-wiecznego przemysłowego molochu w regionie!
Piotr Burczy
Przypisy
- Kargol T., Izba Przemysłowo-Handlowa w Krakowie w latach 1850-1939, Kraków, 2003, s. 113.
- „Co Tydzień”, nr 50 z 15-21 grudnia 2022 r., s. 11.
- Jaros J.,Słownik historyczny kopalń węgla na ziemiach polskich, Katowice, 1984, s. 34. Natrafiłem na nieco więcej informacji biograficznym na temat Aleksandra Schreybera (pisanego też jako Alexander Schreiber), wymagają one jednak weryfikacji. W jednym ze źródeł znalazłem informację, że miał być on ewangelikiem i bankierem z Wrocławia; gdzie indziej pojawia się jako kupiec. Moje wątpliwości budzi też kwestia jego wyznania. Tajemnicę jego persony (a może i dalszej działalności huty?) mogłyby rozwiązać źródła archiwalne, np. jednostka Die Deposition des von dem Rittergutsbesitzer Aleksander Schreiber zu Dzieczkowitz errichteten Testaments, sygn. 12/3113/0/2.9/1213 z Archiwum Państwowego w Katowicach.
- Ibid., s. 47 i 58.
- „Czas”, nr 129 z 26 lipca 1849 r., s. 4.
- „Czas”, nr 44 z 24 lutego 1852 r., s. 4.
- „Czas”, nr 97 z 29 kwietnia 1853 r., s. 1; Dziennik Rządowy Wielkiego Księstwa Krakowskiego, nr 64-65 z 31 maja 1855 r., s. 1.
- „Krakauer Zeitung”, nr 97 z 29 kwietnia 1859 r., s. 5.
- Stupnicki H., Najnowszy skorowidz pocztowy wszystkich miejscowości w królestwie Galicyi (…), Lwów, 1877, s. 107; Sprawozdanie Dyrekcyi Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, Kraków, 1881, s. 88; „Krakauer Zeitung”, nr 230 z 9 października 1865 r., s. 6.
- „Czas”, nr 140 z 21 czerwca 1879 r., s. 4.
- „Gazeta Krakowska”, nr 115 z 13 sierpnia 1882 r., s. 3.
- „Gazeta Lwowska”, nr 48 z 1 marca 1893 r., s. 8.
- „Gazeta Lwowska”, nr 278 z 5 grudnia 1894 r., s. 6.
- Handbuch für das Berg=Münz=und forstwelen, Wiedeń, 1855, s. 145.
- Montan-Handbuch des Österreichischen Kaiserthums, Wiedeń, 1857, s. 221.
- Tafeln zur Statistik des Großherzogthums Krakau, Kraków, 1859, s. 303. Niestety tabela przywołująca fabrykę w Płokach (skan publikacji na Google Books) jest słabo czytelna.
- Janowski W., Przegląd statystyczny celniejszych przemysłowości krajowych (…), Kraków, 1865, s. 24-25. Jako właściciela huty podano Aleksandra Shreybera, wówczas już od kilku lat zmarłego.
- Niektóre informatory z epoki podawały Aleksandra Schreybera jako właściciela Płok jeszcze w kolejnych latach, np. Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości Galicyi i Lodomeryi, Przemyśl, 1868 [!], s. 148; Handbuch des Statthalterei-Gebietes in Galizien, Lwów, 1862 [!], s. 228.
- „Krakauer Zeitung”, nr 221 z 27 września 1860 r., s. 5; ibid. nr 47 z 26 lutego 1861 r., s. 4; ibid., nr 265 z 18 listopada 1862 r., s. 5. Nazwa kopalni „Celina” utrwaliła się w okolicy huty w formie nazwy miejscowej „Celiny”.
- Też w: Kraus J. B., Montan-Handbuch des Oesterreichischen Kaiserthums für 1861, Wiedeń, 1861, s. 170.
- Ritter von Hauer K.,Die wichtigeren Eisenerz-Vorkommen in der österreichischen Monarchie und ihr Metallgehalt, Wiedeń, 1863, s. 124. Być może okreslenie Erben, tj. „spadek, dziedzictwo”, wynikało z nieokreślonego jeszcze statusu wypuszczonego na licytację przedsiębiorstwa.
- Handbuch des Statthalterei-Gebietes in Galizien, Lwów, 1861, s. 170; ibid., Lwów, 1866, s. 238.
- Być może w ramach rekompensaty na poczet długu, Düring stał się właścicielem również innej własności po zmarłym, W drugiej połowie lat 60. XIX w. Gustaw Düring pojawia się w księgach adresowych jako zamieszkały w Dziećkowicach właściciel kopalni i huty żelaza w Płokach. Patrz: Ackermann J. C., Adressenbuch der vorzüglicheren Fabriken und Gewerbe in sämmtlichen Kronländern Oesterreichs, Wiedeń, 1867, s. 132.
- Mittheilungen aus dem Gebiete der Statistik, Wiedeń, 1865, s. 95-96. Proces Bessemera polegał na usuwaniu z surówki nadmiaru węgla poprzez wdmuchiwanie powietrza w roztopione żeliwo. W kolejnych latach został wyparty przez piece martenowskie Siemensa-Martina. Według innego źródła hutę w Chrzanowie zamknięto dopiero w 1868 r., patrz: Atlas Geologiczny Galicyi, Kraków, 1894, z. 3, s. 119. Atlas informuje nas również o wstrzymaniu wydobycia rudy w Czernie w 1890 r.
- Öesterreichisches Montan-Handbuch für das Jahr 1875, Wiedeń, 1875, s. 158-159.
- Die Eisenerze Oesterreichs und ihre Verhüttung, Wiedeń, 1878, s. 281-287.
- Przewodnik naukowy i literacki (dodatek miesięczny do „Gazety Lwowskiej”), Lwów, 1892, s. (507); „Głos Narodu”, nr 191 z 24 sierpnia 1894 r., s. 2. Zapewne można się w tych rozbieżnościach dopatrywać jednego z wielu konfliktów między przemysłowymi planami inwestorów z Galicji a wiedeńską biurokracją. Podobnym przykładem sporu Galicja-Wiedeń była np. sprawa budowy Kanału Galicyjskiego.
- Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa, 1882, t. 3, s. 533.
- Ściborowski W., Krzeszowice jako zakład lekarsko-zdrojowy wód siarczanych, Kraków, 1878, s. 118.
- „Polski Lud”, nr 7 z 1 kwietnia 1893 r., s. 6.
- Öesterreichisches Montan-Handbuch für das Jahr 1875, Wiedeń, 1875, s. 158-159.
- Handbuch des Statthalterei-Gebietes in Galizien, Lwów, 1866, s. 232.
- Oesterreichisches Montan-Handbuch für das Jahr 1895, Wiedeń, 1895, s. 224-229.
- ibid., s. 224-229. Główną hutą książęcą musiała być w tym czasie dysponująca nowoczesnymi jak na tamte czasy rozwiązaniami huta w Trzyńcu (miejscowość współcześnie na terenie kraju morawsko-śląskiego w Czechach), nosząca – tak jak kilka dekad wcześniej huta w Płokach – imię Cesarza Franciszka Józefa, patrz: Adressbuch der Maschinen-,Metall-und Eidenbranche Oesterreich-Ungarns, Wiedeń, 1896, s. 111.
- „Polski Lud”, nr 7 z 1 kwietnia 1893 r., s. 6. Powyższe informacje ujęto w końcowej części artykułu z opisem okolic Jaworzna. Autor podaje przy tym swój pomysł wywodu nazwy wsi Płoki, która miała być związana z opisywanymi płuczkami. Płokami miano zwać również sam kruszec występujący w obrębie koryt rzecznych, np. za: Chrzanowski I., Marcin Bielski: studyum literackie, Warszawa, 1906, s. 89.
- Skorowidz przemysłowo-handlowy Królestwa Galicyi, Lwów, 1912, s. 349.
- Kempner S. A., Dzieje gospodarcze Polski porozbiorowej, Warszawa, 1922, t. 2, s. 182.
- Biegeleisen L. W., Stan ekonomiczny Małopolski na podstawie bilansu handlowego, Warszawa, 1921, s. 177-197.
- Skorowidz przemysłowo-handlowy Królestwa Galicyi, Lwów, 1912, s. 348.
- „Czas”, nr 256 z 6 czerwca 1913 r., s. 3.
- Polaczek S., Powiat chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem, Kraków, 1914, s. 153-154.
- Zmiana Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Trzebinia, s. 126. [dostęp online 13.11.2025]: https://bip.malopolska.pl/api/files/3726127.
- https://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?t=2573 [dostęp online 13.11.2025].
Zdjęcie tytułowe: budynek dawnej huty żelaza w Płokach, autor: Piotr Burczy.







