Jakiś czas temu pisałem o Port Royal – zagubionym w odmętach Oceanu Atlantyckiego mieście na Wyspach Karaibskich1. Dla części z nas wyprawa w tropikalne okolice Ameryki Środkowej, z uwagi na koszty lub lęk przed lotem, ograniczy się raczej do przeglądania znalezionych w sieci zdjęć innych szczęśliwców. Jednak nic straconego! Bo gdyby tak poszukać śladów zatartego w przestrzeni osadnictwa na własnym podwórku?
W ramach ćwiczenia spostrzegawczości oraz uzupełniania wiedzy, regularnie organizuję wzrokowe przebieżki po dawnych mapach. Za każdym razem natrafiam na coś ciekawego. Jakiś czas temu, na północno wschodnich rubieżach dzisiejszego miasta, wypatrzyłem kilka regularnych i „ogrodzonych” sygnatur, opisanych jako „Czarne Bagno”. Rzut oka na zdjęcia lotnicze z Geoportalu i porównanie ze sobą arkuszy potwierdziły moje podejrzenia. Tam, gdzie dawny mierniczy wyrysował ślady pojedynczej zabudowy zwanej Czarnym Bagnem, dzisiaj rośnie gęsty las. Przeglądając wydawnictwa dotyczące jaworznickiego górnictwa, natrafiłem na kilka lichych wzmianek na temat lokalizacji w tym miejscu ośrodka wydobywczego. Według szczątkowych zapisków, miedzy latami 40. a 70/90. XIX w., funkcjonowała na Czarnym Bagnie niewielka kopalnia węgla kamiennego. Związany z nią był niejaki Max Löw-Beer, domniemany wiedeński finansista. I to w zasadzie wszystko2.
Max Löw-Beer i Czarne Bagno w źródłach pisanych
Poszukiwania postanowiłem zacząć od wpisania imienia XIX wiecznego właściciela kopalni w wyszukiwarkę internetową. Dało to wynik, którego się obawiałem. Dwie osoby o takim samym imieniu i dwuczłonowym nazwisku, obydwie z epoki która wpisuje się w interesujące nas ramy czasowe drugiej połowy XIX w. Co więcej, obaj urodzili się na Morawach, kilka-kilkanaście kilometrów od Brna. No cóż, trzeba będzie solidnie zweryfikować szanownych jegomościów.
Pierwszy z nich żył w latach 1829-1887. Okazuje się, że w Brnie zachowała się pamięć o dużej rodzinie noszącej nazwisko Löw-Beer. W mieście funkcjonuje nawet muzeum poświęcone historii tej przemysłowej familii3. Na stronie internetowej instytucji, możemy zapoznać się z historią jej najwybitniejszych członków. W zasadzie wszystko się zgadza. Jeden z synów bogatego fabrykanta, który przejął schedę po ojcu. Przeniósł rodzinne zakłady tekstylne do Brna i otworzył ich filie w Żaganiu oraz Wiedniu. Maksymilian był członkiem Izby Handlowej w Brnie. Należał do zasłużonych przedstawicieli żydowskiej wspólnoty religijnej. Drugi z nich urodził się Ze strony wspomnianego muzeum, możemy dowiedzieć się, że przystanią z której w świat wyruszały kolejne pokolenia Löw-Beerów, była właśnie miejscowość Boskovice. Wszystko wskazuje na to, że mężczyźni byli ze sobą w jakiś sposób spokrewnieni. Serwis na którym znalazłem metrykę jednego z Maksymilianów Löw-Beer, stanowi jeden z lustrzanych w zasadzie projektów indeksujących zbiory genealogiczne z całego świata. Porządnie opisane odnogi drzewa rodziny Löw-Beer, pozwoliły mi na szybkie odkrycie koligacji.

Imię Maksa Löw-Beer towarzyszy inwestycjom w otoczeniu największego morawskiego miasta. Przywoływane jest w wzmiance o nieokreślonej kopalni w miejscowości Vranovice5. W dawnym przewodniku po Brnie, Max Löw-Beer pojawił się jako właściciel młyna parowego6. Manufaktura tekstyliów była wymieniana w zagranicznych odpowiednikach „panoramy firm” w Zjednoczonym Królestwie, Niemczech czy Francji. Wraz z podglądem kolejnych szczebli odnośników w rozbudowanej i opublikowanej online genealogii, okazuje się, że mamy do czynienia z całkiem rozległą dynastią.
Działalność kopalni na Czarnym Bagnie w latach 1875-1890
No dobrze, ale w dalszym ciągu nie wiemy, który z nich jest tym właściwym. Rozwiązania poszukajmy w kartach działalności kopalni na Czarnym Bagnie. Na początek przywołam cytat z epoki, który potwierdzi, że niejaki Max Löw-Beer w ogóle miał cokolwiek wspólnego z kopalnią w Ciężkowicach!
Montan-Handbuch des österreichischen Kaiserthums, Wiedeń, k.k. Hof- und Staatsdruckerei, 1875, s. 1577.
Steinkohlenbergbau bei Czarne bagno, pol. Bez. Chrzanow, mit 64 G. M. und 1 Uebersch. Des Max Löw-Beer in Brünn. Werksleiter: Ferdinand Götze.
[tłum.] Wydobycie węgla kamiennego na Czarnym bagnie, okręg Chrzanów, z 64 G. M. i jednym nadszybiem. Właściciel Max Löw-Beer z Brna. Kierownik kopalni: Ferdinand Götze.
Powyższa notka potwierdza dodatkowo, że Max Löw-Beer na pewno pochodził z Brna. Z pewnością będzie to więc członek przytoczonej wcześniej familii. Inna krótka wzmianka z epoki, dostarcza nam informacji o roku zakończenia działalności kopalni w Ciężkowicach. Będzie to punkt zaczepienia do dalszego rekonesansu.
M. Krahmann, Zeitschrift für praktische Geologie, mit besonderer Berücksichtigung der Lagerstättenkunde (…), Berlin, 1897, t. 5, s. 2518.
Die an der russichen Grenze liegende Grube Czarne Bagno baute bis 1875 auf einem 1,5 m starke Flötze.
[tłum. Położona przy granicy z Rosją, kopalnia Czarne Bagno eksploatowała do 1875 roku pokład o grubości 1,5 metra.]
Działalność tak ważnych dla gospodarki przedsiębiorstw jak kopalnie węgla kamiennego, musiała być na bieżąco monitorowana przez odpowiednie organy państwowe. Na straży ogólnej dostępności do takich informacji stał Szematyzm Królestwa Galicji i Lodomerii z Wielkim Księstwem Krakowskim9. Był to wydawany w latach 1782–1914 austriacki rocznik, zawierający schemat organizacyjny władz nieistniejącego już mocarstwa. Oprócz państwowych urzędników, wymieniano w nim fundacje dobroczynne, nazwiska lekarzy czy właścicieli przedsiębiorstw. Bingo! Jak się okazuje, rok 1875 niekoniecznie stanowił datę definitywnego zakończenia działalności kopalni, a jedynie moment zmiany jej właściciela. Śledząc kolejne numery roczników wstecz i wprzód, możemy prześledzić lata funkcjonowania kopalni na Czarnym Bagnie! Zacznijmy od definitywnego domknięcia schyłku działalności zakładu.
Jako właściciel przedsiębiorstwa górniczego, Maks Löw-Beer pojawiał się na stronicach Szematyzmu od roku 1875. W tym właśnie roku wymieniony został po raz pierwszy jako właściciel kopalni węgla kamiennego na Czarnym Bagnie. Kopalnia zajmowała powierzchnię 806,838□º. Zapis jednostki, którego nie udało mi się ostatecznie w rozszyfrować, pojawia się w latach 80. XIX w. w postaci metrycznej. Prawa do wydobycia w ciężkowickiej kopalni obejmowały obszar 2 901 990 m². Przez kolejne lata zapis w Szematyzmach nie ulegał zmianie. Dopiero w 1889 roku pojawił się drugi właściciel górniczego przedsiębiorstwa – Salomon Löw-Beer, prawdopodobnie brat Maksymiliana. Kopalnia na Czarnym Bagnie została po raz ostatni odnotowana w Szematyzmie w 1890 roku i te datę możemy uznać za wyznaczająca kres jej działalności. Uwagę zwraca niekonsekwentny zapis nazwiska Löw-Beer w części tomów. Wraz z biegiem lat, pojawiają się w indeksie warianty Löw-Bar lub Löw-Ber. Jest to o tyle ważne, że wskazuje na bieżące analizowanie treści przed publikacją kolejnych Szematyzmów przez wydawcę. Możemy uznać, że w rocznikach nie mogła pojawić się zdezaktualizowana działalność, podpisana przykładowo nazwiskiem zmarłej kilka lat wcześniej osoby. Na istnieniu zakładu zaważyła zapewne jego nierentowność. Dążenie Jaworznickiego Gwarectwa do monopolizacji okolicznych prywatnych zakładów, przynosiło w ostatnich dekadach XIX w. wymierne rezultaty. Wykupiono i zlikwidowano konkurencyjną działalność w obrębie mniejszych nadań na obrzeżach dzisiejszego miasta. Łupem spółki padła także nieczynna już kopalnia na Czarnym Bagnie.
Skoro spółka braci Löw-Beer funkcjonowała do 1890 roku – a jeden z dwóch Maksymilianów zmarł w 1887 roku – to śmiało możemy wytypować jej prawidłowego właściciela. Nie był nim znany producent tekstyliów z Brna, lecz jego stosunkowo odległy kuzyn, syn Jakuba!
Działalność kopalni na Czarnym Bagnie przed 1875 rokiem
Układ warstw węglonośnych rejonu znany był w latach 60. XIX wieku:
Denkschriften der Kaiserlichen Akademie der Wissenschaften, Mathematisch-Naturwissenschaftliche Classe, k.k. Hof- und Staatsdruckerei, Wiedeń, 1867, s 23710.
Die bei Dombrowa, Niedzielisko und Jaworzno durch Bergbaubetrieb aufgesschlossen Steinkohlenflötze fallen unter einem Winkel von 5-10 Grad nach Südost, während in Czarne bagno und Siersza bei gleichem Neigungswinkel das Einfallen nach Südwest abzunehmen ist.
[tłum.] W funkcjonujących ośrodkach wydobywczych węgla kamiennego w Dąbrowie, Niedzieliskach oraz Jaworznie, warstwy węglonośne opadają na południowy-wschód pod kątem 5-10 stopni, natomiast w Czarnym Bagnie i Sierszy, pod tym samym kątem, warstwy opadają w kierunku południowo zachodnim.
Z powyższej informacji nie dowiemy się jednak, czy kopalnia na Czarnym Bagnie funkcjonowała w tym czasie jako kompleksowy ośrodek. Być może wiedza geologiczna o tym terenie była tylko wynikiem przeprowadzonych tam odwiertów. Przeanalizujmy wcześniejsze roczniki Szematyzmu, które pozwolą na rozwianie mgły otaczającej działalność wydobywczą w Ciężkowicach przed połową lat 70. XIX w. W 1874 roku, właścicielem parceli o takiej samej powierzchni w Ciężkowicach, był niejaki Maks Drucker. Jako właściciel terenu tej kopalni, pojawia się on po raz pierwszy w Szematyzmie w 1870 roku (od tego czasu zaczęto też publikować to opracowanie w języku polskim). Równoległym właścicielem nadań w tej okolicy, oraz podobnych praw do wydobycia w Luszowicach i Górach Luszowskich, był nie byle kto, bo sam Arcyksiąże Albrecht Fryderyk Habsburg. Rok później, wpis o nim ograniczał się do posiadłości tylko na obszarze Luszowic. Generał feldmarszałek często pojawia się w Szematyzmach jako właściciel okolicznych przedsiębiorstw wydobywczych. Okazuje się też, że w rejonie Ciężkowic znajdowała się do roku 1864 jeszcze jedna kopalnia węgla kamiennego. Jej właścicielką była niejaka Aloisia Schreier. Jej niewielka powierzchnia może sugerować, że kopalnia Maksa Druckera była kontynuacją tego właśnie założenia po chwilowej przerwie w wydobyciu – późniejszą kopalnią na Czarnym Bagnie. Ogólnikowe zapisy ograniczające się wyłącznie do wielkości nadań, nie pozwalają na przestrzenne rozdzielenie od siebie obszaru poszczególnych nadań. Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że lwią częścią praw do wydobycia w granicach dzisiejszego Jaworzna (w tym w Ciężkowicach), nieprzerwanie przez te wszystkie lata dysponuje c. k. Urząd Górniczy w Jaworznie, oraz – u schyłku XIX w. – jego następca: Gwarectwo Jaworznickie.

Początek lat 60. XIX wieku wprowadza zamieszanie w wykazie przedsiębiorstw. W 1862 roku Arcyksiąże wydobywa węgiel kamienny w Jaworznie. Aloisia Schreier kieruje działalnością górniczą w Ciężkowicach. Rok wcześniej, pojawia się jednak jako właścicielka kopalni węgla kamiennego o podobnym areale – lecz przypisanej do Jaworzna. Rubryka „Auf Eisensteine” w której wymieniono zaś zakłady księcia Albrechta, wskazuje, że bardziej interesowały go wtedy złoża rudy żelaza. Wertowanie jeszcze wcześniejszych Szematyzmów, napotyka barierę stron okraszonych coraz to mniej zrozumiałym niemieckim11, oraz chaosu w organizacji rubryk. Co więcej, z każdą z przejrzanych w ten sposób publikacji, pojawiają się kolejne poszlaki, pytania oraz warte wydobycia ciekawe fakty. Artykuł chciałbym jednak skończyć zanim osiwieję. Przegląd stosunków własnościowych kopalń węgla kamiennego w Jaworznie kończę więc w tym miejscu. Dodam tylko, że rocznik z 1849 roku wspomina wyłącznie o wydobyciu węgla w okolicy Śródmieścia i na Niedzieliskach.
Więcej szczegółów?
Czas działalności kopalni to zaledwie fragment wartej przytoczenia wiedzy. Równie interesujące jest to, w jaki sposób prowadzono tam wydobycie? Czy była to kopalnia odkrywkowa, czy może wydobywająca urobek z głębin ziemi? Jeśli tak, to na jakiej głębokości musiał fedrować tam dawny górnik? Konkretnej informacji o warstwach węglonośnych na północny-wschód od Ciężkowic, dostarcza nam publikacja już z czasów dwudziestolecia międzywojennego.
J. Siemiradzki, Płody Kopalne Polski, Lwów, Księgarnia Wydawnicza, 1923, s. 3312.
O 3 km na Pn. Sierszy leży opuszczona kopalnia Czarne Bagno. Pomiędzy Ciężkowicami i Szczakową otwór wiertniczy w głębokości 50,8 m przebił według Olszewskiego pokład węgla 2,42 m gruby, na głębok. zaś 75,6 m inny grubości 1,78 m. Drugi otwór w tej okolicy napotkał 3 metrowy pokład węgla na głębokości 67,2 m.
We wcześniejszej ekspertyzie, poruszającej temat projektu wodociągów krakowskich ze źródeł regulickich, kopalnia na Czarnym Bagnie zostaje przywołana jako jedno z miejsc wydobycia, które może doprowadzić – lub już to zrobiło – do przerwania warstw wodonośnych położonych dalej na zachód od Krakowa gmin.
J. Tuszyński, Kilka słów z powodu opinii inż. K. Friedricha dotyczącej projektu wodociągów krakowskich ze źródeł regulickich (odbitka z „Przeglądu Technicznego”), Warszawa, drukarnia Józefa Sikorskiego, 1887, s. 9-1013.
Jakiekolwiek bowiem choćby nieznaczne, trochę głębsze wiercenie może bardzo łatwo zmienić istniejące warunki ciśnienia hydrostatycznego i wywołać katastrofę podobną do tej, jaka miała miejsce w Cieplicach czeskich. Wypadek zaś taki tem jest przypuszczalniejszy, że zlewisko źródeł, rozciągające się pod doliną Chechła, obfituje w kopalnie węgla i galmanu, jak Tenczynek, Siersza, Chrzanów, Czarne Bagno a wreszcie i Jaworzno.
To byłoby na tyle ze źródeł pisanych na które natrafiłem w sieci. Wiele osób będzie z pewnością kręcić nosem na tego typu ograniczone spektrum poszukiwań. Moim celem nie jest jednak opracowanie tematu „od deski do deski”. Kwerenda zbiorów archiwalnych to zadanie dla wytrawnego badacza i pasjonaty lokalnej historii. Powyższe cytaty niech będą impulsem i podstawą zaczepienia dla bardziej doświadczonych w jej tajnikach, a zarazem przykładem na to, że zasoby Internetu to nie tylko memy i trollowanie w komentarzach. Łakomy wiedzy natrafi w sieci na mnóstwo ciekawej literatury z epoki. Z pewnością zbiory innych jednostek, takich jak Archiwum Narodowego w Krakowie, kryją w sobie dużo więcej materiału raportującego szczegółowo o prywatnej kopalni na obrzeżach dzisiejszego miasta.
Czarne Bagno na dawnych mapach
Przejdźmy do bliższych mojemu sercu, niepisanych źródeł kartograficznych. Na początek spróbujemy – z pomocą dawnych map – jeszcze raz przeanalizowac ramy czasowe funkcjonowania w Ciężkowicach górniczego założenia.

Podstawowym źródłem weryfikacji lokalizacji kopalni, oraz przybliżenia czasu jej funkcjonowania w postaci zorganizowanego obiektu, są mapy z okresu austriackiego zaboru. Zacznijmy od monochromatycznego standardu Spezialkarte der österreichisch-ungarischen Monarchie. Na arkuszach skartowano zabudowę niedawno przejętego przez Maxa Löw-Beer zakładu.

Kopalnia nie pojawia się wśród arkuszy Katastru Galicyjskiego dostępnych do podglądu w zbiorach Archiwum Narodowego w Krakowie14. Dostępne dla Ciężkowic zdjęcia topograficzne, pochodzą z lat 1848, 1886, 1900, 1927 i 1929.
Czarne Bagno pojawia się też na arkuszach mapy Wojskowego Instytutu Geograficznego, opracowanej w latach 20. XX w. Dla arkuszy obejmujących terytorium Jaworzna, jest ona głównie wynikiem przekopiowania wcześniejszego, austriackiego kartowania z końca dziewiętnastego stulecia.

A żeby nie być gołosłownym przy stawianiu hipotezy „plagiatowej” opracowań WIG, poniżej przedstawiam fragment III zdjęcia topograficznego krajów Monarchii Habsburskiej:

Kopiowanie map pozaborczych było racjonalną – i niedrogą – metodą szybkiego skartowania terenu odrodzonego po latach zaborów kraju. Pamiętajmy, że „zlepić” trzeba było spory obszar podległy do końca I wojny światowej pod jurysdykcję trzech odmiennych (także w metodzie wykonywania zdjęć topograficznych) mocarstw. Samo w sobie stanowiło to wielkie wyzwanie. W stopkach map WIG-owskich spotyka się czasem nazwy arkuszy z których skompilowano konkretną mapę.
Pora na podsumowanie zebranych informacji. Początek historii wydobycia węgla kamiennego na terenie Ciężkowic, przypada prawdopodobnie na lata 50. XIX wieku. Wstępnie musiała się na nią składać działalność rekonesansowa, której towarzyszyła eksploatacja bliżej nieokreślonych, płytkich warstw węglonośnych. Czas rozpoczęcia zorganizowanego, głębinowego wydobycia na Czarnym Bagnie, można oszacować na przełom lat 60. i 70. XIX wieku. Wydobycie wstrzymano chwilowo około roku 1875, jednak wkrótce zostało one zorganizowane na nowo, wraz z nabyciem zakładu przez kapitał Maksymiliana Löw-Beer. Przejęta kilkanaście lat później przez miejscowy monopol kopalnia, została ostatecznie zlikwidowana u progu lat 90. XIX w. Przez ten krótki okres była inwestycją prowadzoną z ramienia kilku przedsiębiorców, z których najdłużej „zasiedziałym” był Max Löw-Beer. Występowanie tam złóż węgla kamiennego, jako miejsca do wznowienia inwestycji górniczej, było zagadnieniem do którego powracano w kolejnych dekadach. Od czasów zamknięcia prywatnego przedsięwzięcia, nie podjęto jednak w tym kierunku działań wykraczających poza sferę planowania.
GIS w służbie przeszłości
UWAGA!!!
Z uwagi na zdrowy rozsądek, z dalszej części tekstu pozbyłem się sporej części informacji i zdjęć, które mogłyby jednoznacznie wskazać miejsce położenia kopalni na Czarnym Bagnie. Wałęsanie się po pogórniczym terenie – nawet po upływie stu pięćdziesięciu lat – jest skrajnie niebezpieczne dla zdrowia i życia. Dawne mapy, pozwalające na lokalizację omawianego założenia, są dostępne dla każdego w zbiorach online i nie biorę odpowiedzialności za wynikłe z ich interpretacji terenowej – także tragiczne – rezultaty.
Odradzam wypraw na własną rękę w okolicę Czarnego Bagna – szczególnie w pojedynkę!
Cofnijmy się na początek artykułu. Przywołałem tam wizję odkrywania zagubionych śladów działalności ręki ludzkiej w najbliższym nam otoczeniu. Dzisiejszy Indiana Jones nie musi już ruszać w nieznane i liczyć na łut szczęścia. Eksplorację zaczynamy od (cóż za odmiana od codzienności!) użycia komputera wyposażonego w odpowiednie oprogramowanie (a przede wszystkim podłączonego do sieci). Pierwsze kroki – a raczej stuknięcia w klawiaturę – kierujemy do zasobów Geoportalu Krajowego.

Najgorsze, co mogłoby nas spotkać, to zupełne przekształcenie obszaru zainteresowania przez działanie współczesnej antropopresji. Czy położona w jaworznickim „cyplu” piaskownia, sięgnęła miejsca lokalizacji dawnej kopalni? Dla pewności warto przeanalizować warstwę cieniowania terenu. Wśród okolicznej leśnej gęstwiny, wyraźnie dostrzec można liczne anomalie ukształtowania powierzchni ziemi. Charakterystyczne „kratery” często stanowią ślady po dawnej działalności wydobywczej. Mogą być pozostałościami po hałdach, zapadniętych korytarzach, kamieniołomach, wybranych torfowiskach itd. Taki podgląd nie daje nam jednak pewności, co do związku tych zniekształceń z dawną kopalnią. Równie dobrze może to być sterta eternitu, „zutylizowanego” przez jakiegoś półgłówka w lesie. Dla pełnego upewnienia się co do lokalizacji obiektu, dokonałem wpasowania jednej z przytoczonych wcześniej dawnych map w ramy obowiązującego odwzorowania. Ze względu na najbliższą naszym czasom osnowę matematyczną, wybrałem arkusz WIG w skali 1:25 000. Kopiowanie zawartości nie obyło się bez sporych zniekształceń15. Geodezyjna dokładność nie jest mi jednak potrzebna – interesuje mnie tylko przybliżona mniej więcej lokalizacja Czarnego Bagna. Wstępne kadrowanie i kilkanaście kliknięć później fragment wybranej mapy WIG był już wpasowany w odpowiedni układ. Wygląda nieźle!
W oparciu o tak dopasowaną mapę, utworzyłem kilka prostych warstw wektorowych. Do formatu zjadliwego dla aplikacji GIS na androida, przeniosłem granice kompleksu oraz kilka widniejących na mapie nieistniejących już elementów zabudowy. Pozostało tylko wziąć aparat fotograficzny do ręki i ruszać na miejsce! W marcu jak w garncu. Chwilowe ocieplenie, w dniach pisania tego artykułu, zostało zepchnięte na bok przez powrót mroźnego wiatru. W dodatku, po wyjściu z pracy, wciąż zostaje niewiele czasu do zapadnięcia zmierzchu. Trzeba się sprężać!

Tereny na północny wschód od Ciężkowic w dużej części zajmuje rezerwat przyrody. Podróż do serca tamtejszych lasów trzeba kontynuować o własnych nogach w zasadzie już od skraju zabudowy jednorodzinnej. Żwawym krokiem ruszyłem przed siebie, co chwila zerkając na odbiornik GPS w telefonie. Po kilkunastu minutach dreptania przez las, przypomniały mi się horrory z gatunku „Found Footage”. Film, ze mną w roli głównej, wieńczyłyby ostatnie ujęcia z odnalezionego po latach w leśnej gęstwinie aparatu fotograficznego. Na kolejnych kadrach wydobytych z karty pamięci, widać biegnącego w kierunku fotografa kudłatego i żądnego krwi sasquatcha. Na szczęście jedynym śladem obecności jakiejkolwiek, innej niż ja żywej istoty w okolicy, był zawzięcie tłukący o drzewo dzięcioł.

Po dotarciu na przybliżone miejsce położenia dawnej kopalni, wprawne oko wypatrzy liczne, zatarte ślady zamierzchłej aktywności górniczej. Pośród drzew dostrzec można zagłębienia i nasypy – pozostałości po zapadniętych korytarzach wydobywczych i wysypiskach skały płonnej. Wąska i nierówna droga, ciągnąca się pośród wysokich drzew, daje jaskrawe wyobrażenie o dniówce mieszkających w okolicy pobliskich wsi górników.

Nie zapuszczając się poza prowadzący między drzewami trakt, zrobiłem jeszcze kilka podobnych do siebie zdjęć otaczającej mnie ściany lasu. Chwila kontemplacji i próba przestrzennego wyobrażenia sobie tego, w jaki sposób, ponad wiek temu, mogła prezentować się ta okolica. Darowałem sobie eksplorację poza obręb leśnej ścieżki. Po pierwsze – jak bardzo niewinnie by to wyglądało – jest to niszczenie leśnego poszycia. Po drugie – bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu. Rozpraszane przez konary drzew promienie słońca, dały mi znać, że to najwyższa pora by wracać do domu.
Stanowisko na Czarnym Bagnie to unikatowe dla przestrzeni naszego miasta świadectwo zamierzchłych, przemysłowych lat fabrykanckiej prosperity. Wylot obudowanego szybu jest być może jedynym tego typu, zachowanym do dzisiaj „in situ”, świadectwem dawnej technologii wydobycia węgla kamiennego w okolicy. Trudno dostępne, a zarazem subtelnie przenoszące nas w nie tak odległe, a jednak zupełnie odmienne czasy. Mam nadzieję, że kopalnia na Czarnym Bagnie, jak i jej właściciel Max Löw-Beer, doczekają się solidnego opracowania swojego krótkiego epizodu z dziejów Jaworzna.
Piotr Burczy.
Przypisy
1. https://gistoria.pl/historia/port-royal-o-zywiole-ktory-zdetronizowal-korone-karaibow/
2. Jako przykład takich krótkich wzmianek o Czarnym Bagnie w dzisiejszych opracowaniach, przywołuję dwa akapity z jednej z publikacji:
K. Heide, Zarys dziejów Jaworznickiego Gwarectwa w latach 1871-1918; [w:] A. Rams (red.), Najdawniejsze dzieje górnictwa kamiennego w Polsce – katalog wystawy, Jaworzno, Muzeum Miasta Jaworzna, 2014, s. 30.
Na początku lat 90. XIX wieku Gwarectwo weszło w posiadanie kopalni Czarne Bagno w Ciężkowicach. Również w tym wypadku zdecydowano się na zalanie i zabezpieczenie szybu.
* * *
B. Cieszyński, Wybrane zagadnienia z historii jaworznickiego górnictwa węgla kamiennego; [w:] A. Rams (red.), Najdawniejsze dzieje górnictwa kamiennego w Polsce – katalog wystawy, Jaworzno, Muzeum Miasta Jaworzna, 2014, s. 60.
W drugiej połowie XIX wieku Adolf Tugendhat rozpoczął wydobycie w północnym zboczu Góry Piasku (nad dzisiejszą ulicą Moździerzowców). W roku 1878 tereny wykupiło Jaworznickie Gwarectwo Węgla Kamiennego (wraz z niewielką kopalnią węgla Maxa Low Beer na Czarnym Bagnie w Ciężkowicach).
3. http://www.vilalowbeer.cz/cz/
4. https://www.geni.com/people/Maximilian-L%C3%B6w-Beer/6000000012840072273
5. Verhandlungen der K.K. Geologischen Reichsanstalt, Wiedeń, 1873, s. 151; https://books.google.pl/books?id=-982AQAAMAAJ
6. E. Deutsch, Führer durch Brünn und umgebung: Zum gebrauche für einheimische und fremde, Brno, 1865, s. 21.
7. https://books.google.pl/books?id=9QLvEYMKfUoC
8. https://archive.org/details/zeitschriftfrpr06krahgoog
9. Działające linki do zdigitalizowanych Szematyzmów znajdują się w stopce dotyczącego ich artykułu na Wikipedii. Miłego przeglądania! https://pl.wikipedia.org/wiki/Szematyzm_Kr%C3%B3lestwa_Galicji_i_Lodomerii_z_Wielkim_Ksi%C4%99stwem_Krakowskim
10. https://www.biodiversitylibrary.org/item/90642
11. Jako pracownik Muzeum Miasta Jaworzna, na okrągło obijam się o barierę nieznajomości języka naszych zachodnich sąsiadów. Ogromna część wartościowych faktów z dziejów naszego miasta została zapisana właśnie w języku niemieckim. Nie ma innej rady, jak w końcu się go nauczyć!
12. http://www.ing.pan.pl/Keuper/02_Keuper-literature/Siemiradzki%201923_Plody-kopalne-Polski.pdf
13. http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/plain-content?id=261304
14. Zainteresowani mogą poszukać ich pod adresem http://szukajwarchiwach.pl/29/280/0?filtr=Ciężkowice#tabJednostki. Czarne Bagno położone było mniej więcej na łączeniu sekcji IV oraz X tych map.
15. Problemie georeferencji map WIG poruszony został w artykule który znajdziemy pod adresem http://ppk.net.pl/artykuly/2014203.pdf