Atlas pływów i prądów pływowych Wysp Brytyjskich

Chomikowanie po kątach wszelkiego rodzaju hobbystycznych pozostałości po bliskich – klaserów ze znaczkami, monet, czy pocztówek dźwiękowych  – to zjawisko spotykane w kręgu wielu polskich rodzin (a posiadanie strychu bez kartonu pełnego bibelotów, to zwykła herezja!). Prędzej czy później, część z tych wydawanych kiedyś na masowa skalę przedmiotów, trafia na potomka, który podejmuje odmienną niż tradycja nakazuje decyzję o dalszym losie „kolekcji”. Sentymenty odchodzą na bok, a do rozważenia pozostają dwie opcje. Pierwszą z nich jest egzekucja na śmietniku. Druga – korzystniejsza ekonomicznie – to  wystawienie zalatujących kurzem zbiorów na jeden z internetowych serwisów aukcyjnych. Ci mniej obeznani, swoje „znaczki po dziadku”, skrajnie pokancerowane i wymieszane rocznikami, wystawią za horrendalne i oderwane od rzeczywistości sumy. Pozostali wybierają opcję realistyczną – niską kwotę połączoną z nadzieją na zainteresowanie potencjalnych kupujących.

Każdy ze skomputeryzowanych mieszkańców naszego kraju zna chyba portal Allegro. Zdarza mi się czasem zalicytować na nim „świeże”, rozpoczynające od złotówki aukcje. Dla zabawy, bo może „a nuż nuż” się uda. W większości przypadków – przynajmniej w kategoriach antykwarycznych, w których buszuję najczęściej – taka oferta szybko zostaje przebita. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy sprawdzając któregoś dnia pocztę elektroniczną, zobaczyłem w skrzynce wiadomość informującą o wygranej „groszowej” licytacji. Stałem się tym samym posiadaczem ciekawego atlasu.

Z kosztem wysyłki – niecałe 10 zł! Czy sprzedawca był zadowolony z otrzymanej kwoty – tego nie wiem. Nadana paczkomatem na następny dzień po wpłacie przesyłka, trafiła w moje ręce już dwa dni po wygraniu aukcji. Spodziewałem się zlepka potarmoszonych i wybrakowanych map, jednak z szafki urządzenia pocztowego wyciągnąłem pokaźnych rozmiarów rulon. Po rozpakowaniu w domu, rozwinął się w sporych rozmiarów atlas.

Obydwa wymiary opracowania przekraczają wartość 50 cm. Najłatwiej jest go więc przeglądać na ziemi. Zacznijmy od strony tytułowej!

[tłum. pol.] Atlas pływów i prądów pływowych Wysp Brytyjskich wraz z przylegającymi akwenami. Edycja czwarta z 1946 roku z drobnymi poprawkami do 15 maja 1952. Prawa autorskie zastrzeżone dla Korony. Londyn, wydawnictwo dowództwa brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej, Wydział Hydrograficzny. Do uzyskania od Agenta ds. sprzedaży opracowań kartograficznych admiralicji. Cena: 1£ [funt] 5s [szylingów]. Od [pensów].

Ściśnięty w rulon na czas transportu atlas, zawija się na brzegach. Z czasem pewnie się wyrówna, ale można mu w tym pomóc kilkoma encyklopediami. Warto też podkleić krawędzie taśmą papierową. Wydawnictwo rozpoczyna się od strony z objaśnieniami oraz tabelarycznym ujęciem wykonanych w celach publikacji pomiarów. Logiczne, szczególnie że mamy do czynienia z pracą stricte tematyczną. Dowiadujemy się z niej, że mapy powstały jako rezultat obserwacji prowadzonych na okrętach hydrograficznych w służbie Królewskiej Marynarki Wojennej. Uzupełniono je o dane będące w posiadaniu wydziałów rządowych od spraw rybactwa oraz eksploracji morskiej. Pomiary zweryfikowano także w oparciu o dane z zasobów innych krajów leżących w basenie Morza Północnego – Francji, Belgii, Holandii, Niemiec oraz Danii.

Ciemniejsza kartka to tabela z wyliczonym czasem przypływów oraz uśrednionymi wysokościami tych zjawisk dla wszystkich dni roku. Z początku myślałem, że jest to abstrakt załączony do całości. Niestety, przy próbie zdjęcia tej kartki, okazało się, że jest ona na amen przyklejona do arkusza. Szkoda, tym bardziej, że zasłania dosyć kluczową treść opisową. Tabela musiała zostać zakupiona osobno, co sugeruje podana w jej stopce cena w wysokości dwóch pensów.

Tabela przypływów została wklejona na arkusz objaśniający publikacji. Odklejenie jej nie obyłoby się bez zniszczenia zarówno tabeli jak i karty atlasu. Szkoda, bo przez to spora część tekstu jest niemożliwa do odczytania.

Kolejne stronice przedstawiają akwen Morza Północnego, opisany graficznie tytułowymi wartościami. Ramka map, na całym swoim obwodzie, została podzielona w oparciu o rzeczywiste, stopniowe wartości szerokości i długości geograficznej. Podziałowi towarzyszą mniejsze przedziałki, o interwale kolejno 10′ oraz 2′ (minut kątowych). Treść umieszczona w obrębie partii lądowych na mapie, ogranicza się do prawidłowego przedstawienia linii brzegowej oraz niektórych miast nadbrzeżnych wraz z ich nazwami. W lewym górnym narożniku, w mniejszej ramce, zademonstrowano okolice szkockich wysp Skye oraz Mull. W przeciwległym narożniku pokazano szczegółowy rozkład prądów oraz mielizn w otoczeniu wyspy Jersey.

Ze stopek opracowań możemy dowiedzieć się, że pierwszy egzemplarz atlasu opublikowano w dniu 1 stycznia 1937 roku. Opracowany został przez kontradmirała J.A. Edgella. Kolejne edycje pojawiały się w latach 1940, 1943 oraz 1946. Atlas w moim posiadaniu to edycja z 1946 roku, z naniesionymi sześć lat później poprawkami. Matryce poszczególnych arkuszy sporządzono w 1936 roku w oparciu o metodę galwanoplastyczną.

Przedstawione w atlasie dane batymetryczne, odnoszą się do serii pomiarów przeprowadzonych w Dover. Na arkuszach nakreślono pomiary pływów dla sześciu godzin poprzedzających jak i następujących po stanie najwyższej wody. Na główną część map składa się więc łącznie trzynaście arkuszy. Dla każdego z kilkunastu cyklów wykazano kierunek przepływu mas wodnych. Izobatami koloru niebieskiego przedstawiono obszar akwenu morskiego, na którym wysokość zwierciadła opada poniżej wartości średniej. Izolinie w kolorze czerwonym wskazują miejsca, w których dochodzi do wypiętrzenia wód. Uwaga ujęta w niewielką ramkę ostrzega, w cyklach poprzedzających przypływ, o niestałości prądów na niewielkim fragmencie akwenu pomiędzy terenem Irlandii Północnej a Wyspą Man. Na skutek pewnych warunków, zwykle spokojne i nieregularne prądy w tej okolicy, potrafią zmienić się gwałtownie w silny ciąg skierowany ku wybrzeżom Irlandii. Inne pisemne uwagi naniesione na arkusze, informują o niedoskonałościach fragmentów opracowania. Opis wzdłuż zachodniego brzegu Irlandii, ostrzega przed niepewnym wytyczeniem biegu prądu w tej okolicy. Przed nieznanym, prawdopodobnie silnym prądem, alarmuje notka po zachodniej stronie Wysp Flannana.

Na końcu atlasu znajdują się jeszcze dwa arkusze przedstawiające akweny wodne otaczające Orkady – archipelag położony na północ od wybrzeży Szkocji, na granicy Morza Północnego i otwartego Oceanu Atlantyckiego. Przedstawione są w nich zbiorczo wyrysy prądów morskich okolicy archipelagu, wraz z turbulencjami pojawiającymi się na wodach cieśniny Pentland Firth. Zwężenie to oddziela Orkady od głównej części Wysp Brytyjskich. Data publikacji w stopce dwóch arkuszy (po sześć godzinnych cykli na stronę) sugeruje, że załączono je dopiero w edycji z 1946 roku.

Atlas stanowi świetny nabytek uzupełniający moją kolekcję map. Dziwnym zbiegiem okoliczności, jakiś czas temu wszedłem w posiadanie zestawu podobnych tematycznie map (dziękuję Wujku!) przedstawiających akwen Morza Północnego. Być może los podsuwa mi podstawy kolejnego działu kartograficznej kolekcji?

Możliwe, że w tekście pojawiły się błędy terminologii hydrograficznej. Na moją znajomość tej dziedziny nauki składa się w większości wiedza wyniesiona z czasów studiów.

Piotr Burczy.