W średniowieczu ałunit (minerał, hydroksosiarczan glinu i potasu; półprodukt z którego otrzymuje się przez wyprażenie ałun) wydobywano ze stosunkowo niewielkich złóż w Azji Mniejszej w pobliżu miasta Karahissar oraz pod Fokaią. Kopalnie w Fokai od XIII do XV wieku zarządzane były przez Genueńczyków, którzy narzucili na chrześcijańską Europę monopol w jego dystrybucji. Po upadku Konstantynopola kopalnie ałunitu w Azji Mniejszej zostały przejęte przez Turków. Zmianę tę wykorzystali Wenecjanie, którzy w miejsce Genueńczyków zajęli się importem poszukiwanego surowca. Jednak już w kilkanaście lat po zajęciu Konstantynopola, niejaki Giovanni da Castro odkrył naturalne złoża ałunitu w Tolfie, miejscowości położnej wówczas pod Rzymem (a dzisiaj wchodzącej w jego skład). Europa przestała być zależna od dostaw ałunu z Azji Mniejszej, niestety kosztem pojawienia się kolejnego monopolisty w postaci Państwa Kościelnego współpracującego z włoskimi finansistami1. Prawdopodobnie już w tamtych czasach znana była odmienna, nieco bardziej skomplikowana technologia uzyskiwania ałunu z łupku czy gliny ałunowej, w praktyce stosowana jednak – chociażby z uwagi na wspomniany monopol, a nawet bulle papieskie zakazujące produkcji na własną rękę – na niewielką skalę.
Początek warzelnictwa ałunu na skalę przemysłową przypada na koniec XVI wieku i czasy kwitnącej reformacji, kiedy to niejaki Thomas Chaloner, angielski przyrodnik, podczas pobytu w okolicach Rzymu i odwiedzin kamieniołomu w Tolfie, zauważył występowanie pewnych charakterystycznych formacji roślinnych w jego okolicy. Na podstawie podobieństwa roślinności zidentyfikował złoża ałunitu w swoim kraju. Legenda głosi, że miał on również przekupić kilku z pracowników papieskich i potajemnie przewieźć ich do Anglii. Co ciekawe, nabytą podczas podróży wiedzę o obróbce ałunitu przekazał swojemu obytemu z kręgami dworskimi kuzynowi o tym samym imieniu i nazwisku, który to krewniak zastosował zdobyte informacje w praktyce uruchamiając manufakturę2.
W przemyśle i rzemiośle ałun wykorzystywany był głównie przez farbiarzy do utrwalania pigmentów; stosowano go również w złotnictwie, garbarstwie czy introligatorstwie3. Garbarza wyprawiającego skóry z użyciem ałunu nazywano białoskórnikiem – wyrabiał on ze skór kóz, owiec i jagniąt materiał na rękawiczki i torebki4. Nieuczciwi handlarze wykorzystywali go do fałszowania (sztucznego dosładzania) wina oraz białego pieczywa5. Ałunu używano do klarowania wódek, łoju, spulchniania i odświeżania przeleżałej mąki. Wykorzystywano go także jako nawóz przy uprawie jarzyn i kwiatów ozdobnych6. Zastosowanie znajdował również w gospodarstwach domowych czy jako substancja lecznicza. Gotując części niektórych pospolitych roślin (piołunu, pokrzywy, fiołków, słonecznika) z ałunem otrzymywano domowym sposobem rozmaite barwniki do farbowania tkanin, wełny, nici, czy nawet jajek na Wielkanoc7. Dodany do wapna podczas bielenia ścian zabezpieczał odzież bielącego przed odbarwieniami8. Ałun stosowano jako środek leczniczy na niestrawność, choroby oczu, febrę, czy do tamowania krwawienia z nosa i dziąseł9.
W XVIII wieku większe warzelnie ałunu znajdowały się w Hiszpanii, Anglii, Włoszech, Szwecji czy Niemczech. Złoża surowca do produkcji ałunu w Polsce rozpoznano w tym czasie pod Odolanowem. Z początkiem XIX wieku przemysł ałunowy przeżył swój prawdziwy rozkwit na granicy zagłębi węglowych Górnego Śląska i Ziemi Krakowskiej10.
Huty dąbrowskie w czasach Księstwa Warszawskiego11
Ziemie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, które po rozbiorach znalazły się w granicach Prus, objęto tymczasowymi prawami górniczymi. W zaborze austriackim, to jest Galicji Zachodniej, w przełomie XVIII i XIX wieku działalność górniczą prowadzono w oparciu o przepisy ustawy górniczo-węgierskiej cesarza Maksymiliana II z 1573 roku. Co więcej, po powstaniu Księstwa Warszawskiego do tych dwóch dołożono francuską ustawę górniczą opartą o zasady kodeksu napoleońskiego, pod którą teoretycznie miało podlegać całe państwo. W praktyce rząd tymczasowy powoływał się w swoich decyzjach, według potrzeby, w świetle braku ujednolicenia i rozproszenia aparatu administracyjnego (zorientowani we własnych przepisach urzędnicy pruscy i austriaccy opuścili Księstwo Warszawskie) na wszystkie trzy źródła prawne. Z uwagi na wynikłe stąd utrudnienia i sprzeczności formalne, w czasach Księstwa Warszawskiego działalność górnicza i hutnicza inna, niż związana z hutnictwem rud żelaza, pozostawała w zarodku.
Z hut ałunowych działających w okolicy Jaworzna najlepiej urządzoną była fabryka wielicka założona w Dąbrowie Narodowej w 1806 roku. Zatrudniała ona 16 robotników i dostarczała rocznie około 1500 cetnarów surowca (1 cetnar = około 50-60 kg). W 1816 roku w pobliżu huty wielickiej powstała huta ałunowa ks. Anhalt-Köthen-Pleß, zatrudniająca 8 robotników i produkująca 500 cetnarów ałunu rocznie. W Ciężkowicach i Sierszy działały huty ks. sasko-cieszyńskiego, zatrudniające 7 robotników i dostarczające 500 cetnarów urobku w skali roku. W Dąbrowie pod Będzinem (późniejszej Dąbrowie Górniczej) działała źle prowadzona fabryka ałunu, dostarczająca śladowych ilości produktu. Huta założona w 1809 roku na terenie ekonomii Jaworzno przez Jana Richtera, spłonęła w 1811 roku. Co ciekawe, z wyżej wymienionych fabryka wielicka w Dąbrowie powstała jeszcze za czasów pierwszych, porozbiorowych rządów austriackich. Dopiero po pomyślnej dla strony polskiej wojny z Austrią w 1809 roku, Księstwo Warszawskie poszerzyło swoje terytorium o część ziem porozbiorowych należących do przeciwnika. W granicach Księstwa znalazło się wówczas również Jaworzno.

Sporym utrudnieniem w działalności prywatnych hut był konflikt prawny wynikający ze sprzeczności zasady regaliów, woli górniczej i prawa własności. Część z prywatnych hut powstawała bez wcześniejszej zgody rządowej i wbrew prawu górniczemu. Zaalarmowani i wysłani na miejsce dla zbadania sprawy lustratorzy często zastawali ukończony i pracujący już zakład. Przykładem takiej fabryki była ałunownia ks. Lubomirskiej w Sierszy, która całość swojej produkcji eksportowała za granicę. Potwierdzoną przez władze administracyjne działalność hutniczą prowadził w Dąbrowie pod Jaworznem ks. Anhalt-Köthen-Pleß, który co więcej dysponował przywilejem administracyjnym na wyłączność dla tego typu produkcji w granicach departamentu krakowskiego. Wydanie tego przywileju oparto posiłkując się przepisami pruskimi. O podobny przywilej wystąpił po fakcie pełnomocnik ks. Lubomirskiej, a ks. Sasko-cieszyński – właściciel działającej wówczas w Ciężkowicach ałunowni i fabryki cynku – zwrócił się do władz z prośbą o zezwolenie na prowadzenie działalności w zamian za dziesięcinę z rocznego dochodu. Finalnie stwierdzono, że działalność konkurentów ks. Anhalt-Köthen-Pleß jest w pełni uzasadniona, jako że zezwolenia na działalność otrzymali oni w oparciu o równoważne, bardziej liberalne przepisy francuskie jeszcze przed wydaniem przywileju książęcego. Dodatkowo powołano się przy tym na przepisy trzeciego źródła prawa górniczego w Księstwie, to jest austriackiego kodeksu maksymiliańskiego, który wydawanie zezwoleń pozostawiał w rękach urzędu górniczego, a nie władz administracyjnych. Samowola i nie zawsze czyste intencje w wydawaniu przywilejów na działalność hutniczą często prowadziły do upadku prywatnych zakładów. Okazało się również, że uprzywilejowany zakład ks. Anhalt-Köthen-Pleß mógł zaszkodzić planowanej działalności wydobywczej i hutniczej, która mogła być w przyszłości prowadzona przez zakłady rządowe. W biegu sprawy zaproponowano więc dodatkowo wyłączenie dóbr narodowych z obszarów które miały wejść w skład lenności książęcej.
Oprócz wewnętrznych problemów prawnych, działalność wydobywcza i hutnicza w Księstwie Warszawskim musiała mierzyć się z konkurencją produktów z zagranicy. W 1811 roku Kompania Wielicka, utrzymująca kopalnię węgla oraz hutę ałunu w Dąbrowie pod Jaworznem, wystąpiła do Ministerium Spraw Wewnętrznych z prośbą o podwyższenie cła na ałun sprowadzany z zagranicy, lub zupełne zakazanie jego importu. Kompania udowadniała przy tym, że jest w stanie sama pokryć zapotrzebowanie na ałun w Księstwie dostarczając wyrobu najwyższej jakości. Z tych czasów pochodzi dłuższa notka gazetowa, reklama dąbrowskiej huty ałunu Kompanii Wielickiej, którą odnalazłem w jednym z numerów Gazety Krakowskiey:
Dodatek do nru 34. Gazety Krakowskiey z dnia 28 kwietnia 1811, Kraków, s. 408-409.
Dla kupca i fabrykanta przyiemną musi bydź rzeczą, gdy się dowie, gdzie i jakie fabryki powstają, niemniey iakie produkta i w iakim gatunku w nich wyrabiaią się. W tem przekonaniu, fabryka w Xięstwie Warszawskiem, w Departamencie Krakowskim, w Jaworznie, dobrach Narodowych, w pobliżu wsi Dąbrowey od kilku lat exystuiąca, do publiczney podaje wiadomości, iż trudni się wyrabianiem hałunu w znaczney ilości, który z żadnemi obcemi częściami nie iest zmieszany, w dobroci Rzymskiemu nawet nie ustępuiący, i który do wszystkich farb z korzyścią może bydź używanym: za takowy go albowiem uznano.
Aby zaś potrzebuiącym tego towaru z tem większą łatwością usłużyć można, Entreprenerowie fabryki ustanowili w Krakowie głowny skład, gdzie wszystek hałun wzmiankowaney fabryce wyrobiony, sprzedawanym lub podług potrzeby z tamtąd przesyłanym będzie, i takowego niegdzie indziey iak tylko w tym składzie nie dostanie. Baryłki z hałunem znaczone będą literami W. O. G., gdyż nie tylko Dąbrowey, ale i wielu innych mieyscach tey okolicy fabryki podobne exystuią, które hałun poślednieyszego gatunku z przydaniem nazwiska Dąbrowey, za hałun dobrego gatunku sprzedaią. Zawiadywanie składem hałunu i sprzedawanie takowego w Krakowie, Enterprenerowie fabryki powierzyli Panu Janowi Franciszkowi Fischerowi, kupcowi Krakowskiemu, do którego każdy chęć nabycia hałunu maiący, bezpośrednie udadź się zechce, i od którego o cenie która podług okoliczności zwiększać lub pomnieyszać się będzie, wiadomości zaciągać można.
Ministerstwo było gotowe przygotować grunt pod prohibicję, żądało jednak najpierw sprawozdania z wielkości produkcji rocznej hut krajowych oraz wiadomości na temat wartości importu produktów krajowych. Okazało się, że rzeczywiście znaczna część ałunu jest importowana w granice Księstwa (głównie z terenu Prus). Nie udało się jednak określić równocześnie wielkości produkcji krajowej, ponieważ wiedza o niej pozostawała poza zasięgiem władzy skarbowej. Władze rozpoczęły śledztwo, w ramach którego zażądały od prefektów rozpoznania krajowych fabryk ałunu. Przeprowadzono również sondę wśród farbiarzy i innych krajowych przemysłowych użytkowników ałunu, czy zgodziliby się oni na oparcie działalności o ałun dąbrowski. Większość z nich nie miała nic przeciwko temu, jeśli tylko ich potrzeby zaspokajane przez import z zagranicy zostałyby w pełni pokryte ilościowo i jakościowo przez ałunownie krajowe. Ministerstwo nie było pewne, czy produkcja krajowa rzeczywiście będzie w stanie pokryć w całości zapotrzebowanie na ałun, dlatego zwlekała z nałożeniem ceł czy embarga na ałun zagraniczny. Wobec tej postawy Komisja Kopalń i Hut argumentowała, że jeśli rzeczywiście produkcja krajowa nie może zastąpić na tę chwilę zapotrzebowania, to jest to spowodowane właśnie tłamszeniem możliwości produkcji ałunu przez towar z zagranicy. Komisja starała się udowodnić przez Ministerstwem, że ewentualny początkowy niedobór produkcji zakładu Kompani Wielickiej w Dąbrowie Narodowej mógłby zostać uzupełniony przez ałun wytwarzany w pobliskiej hucie ks. Pleß.
Kwestia hutnictwa i górnictwa w Księstwie Warszawskim zeszła na drugi plan po rozpoczęciu przez Napoleona wojny z Rosją. W 1812 roku funkcjonowały trzy krajowe fabryki ałunu: fabryka narodowe w Dąbrowie pod Będzinem (późniejszej Dąbrowie Górniczej), pomimo reorganizacji dostarczająca niewielkiej ilości ałunu na rynek; fabryka Kompanii Wielickiej w Dąbrowie Narodowej oraz fabryka w Sierszy. Fabryka ks. Anhalt-Köthen-Pleß była już w tym czasie nieczynna i zrujnowana. Zgorzeniu uległa fabryka richterowska w ekonomii jaworznickiej. Sprawa prohibicji ałunu pozostałą nierozstrzygnięta przez resztę lat krótkiego czasu istnienia Księstwa Warszawskiego. Na mocy ustaleń Kongresu Wiedeńskiego 1815 roku, dobra jaworznickie zostały włączone do obwodu Wolnego Miasta Krakowa.
Huta ks. Augusta von Anhalt-Köthen-Pleß
W poprzedniej części tego artykułu, poświęconej Księstwu Warszawskiemu, pojawiła się informacja, że książę Anhalt-Köthen-Pleß założył swoją hutę ałunu w Dąbrowie w 1816 roku. Jednocześnie w ostatnim akapicie dowiadujemy się, że już w 1812 roku huta ta, będąc w jego posiadaniu, miała być zrujnowana i nieczynna.
Pierwszym nadaniem górniczym we wsi Dąbrowa było pole Fortuna I. Otrzymał je w marcu 1805 roku niejaki Abraham Wanderschild. Nadanie to przejęło wkrótce kilku udziałowców z Kompani Wielickiej. Pole górnicze Fortuny I znajdowało się w północno-wschodniej części wsi w okolicy znanej jako Szczotki. Na przełomie pierwszej i drugiej dekady XIX wieku wspomniani udziałowcy założyli tam odkrywkową kopalnię węgla kamiennego, przy której powstała również warzelnia ałunu. W 1822 roku Fortunę I – zapewne wraz z ałunownią – nabył niejaki Maurycy Samelsohn. Podobnie, w drugiej połowie pierwszej dekady XIX wieku, otwarto kolejną kopalnię węgla kamiennego w polu Fortuna II. Jej założyciel – Ignacy Potocki – sprzedał ją w 1812 roku księciu Augustowi von Anhalt-Köthen-Pleß, który rozbudował ją o hutę ałunu i hutę cynkową12.
Wspomniany wcześniej konflikt interesów prawnych księcia z innymi przedsiębiorcami miał miejsce prawdopodobnie dopiero w 1812 roku, a zrujnowanie fabryki było zapewne jej stanem zastanym po nabyciu w tym samym roku wraz z polem górniczym Fortuna II. Wynika z tego, że już poprzedni właściciel prowadził tam już jakąś działalność hutniczą związaną z ałunem w przełomie pierwszych dwóch dekad XIX wieku. Zastanawia jednak argument z czasów Księstwa Warszawskiego i projektu embarga na ałun ściągany zza granicy na jego teren, w którym przywołano przecież hutę ałunu ks. Pleß jako ewentualne uzupełnienie niedoboru produkcji w przypadku braku możliwości zaspokojenia zapotrzebowania krajowego przez hutę Kompani Wielickiej. Data rozpoczęcia działalności huty książęcej to jednak 1816 rok, czyli już czasy Wolnego Miasta Krakowa. Być może u schyłku Księstwa Warszawskiego huta Augusta była już na ukończeniu, a jej otwarcie opóźniał spór na tle własności górniczej, który rozwiązać musiała ostatecznie zmiana granic państwowych po Kongresie Wiedeńskim.
Nieznane pozostają książęcej huty ałunu. W latach 20. XIX wieku przy Fortunie II działała na pewno huta cynku. Około 1822 roku kopalnię nabył Antoni Hoelzel, krakowski kupiec i przedsiębiorca. Na przestrzeni lat 1823-1824 obydwie kopalnie – Fortuna I i Fortuna II – wraz z przyległymi hutami nabyła Fryderyka Ludwika Westenholz13. Prawdopodobnie jedyną działającą wówczas hutą ałunu w Dąbrowie była ta położona w Szczotkach, dawna własność Kompani Wielickiej.
Huta ałunu w Szczotkach
Historię produkcji ałunu i jego zastosowania przedstawiono też skrótowo w formie artykułu opublikowanego w jednym z wydawnictw Muzeum Miasta Jaworzna poświęconemu przemysłowi pogranicza śląsko-małopolskiego. W jednym z zamieszczonych tam artykułów autorstwa M. Szuwarzyńskiego zamieszczono tabelkę z przybliżonym datowaniem funkcjonowania w granicach Jaworzna kilku warzelni ałunu14. Z wymienionych w niej zakładów o wiele dłużej funkcjonowała na pewno huta należąca pierwotnie do Kompanii Wielickiej. Deklarowana w tabeli na 1825 rok górna graniczna jej istnienia to w rzeczywistości prawdopodobnie przybliżona data przejęcia tego zakładu wraz z kopalniami Fortuna I, Fortuna II oraz pobliskimi cynkowniami przez Fryderykę Ludwikę Westenholz. Dowodu na dalszą działalności huty ałunu w Szczotkach dostarczają źródła w postaci map i planów z epoki15. W świetle wyrywkowych źródeł kartograficznych nie można oczywiście odrzucić możliwości, że praca huty w Szczotkach podlegała okresowemu zawieszeniu, być może również po przejęciu jej przez ród Westenholzów. Niestety, nie udało mi się jeszcze odnaleźć ewentualnych źródeł dotyczących warzelni ałunu w Dąbrowie Narodowej z czasów Wolnego Miasta Krakowa innych, niż źródła kartograficzne z lat 30. XIX wieku. Pojedyncze wzmianki o hutnictwie ałunu jakie odnalazłem w sieci dotyczyły wyłącznie hut rządowych, położonych na terenie wsi Jaworzno.

Zakład w Dąbrowie eksportował swoje produkty za granicę do Białej, Brna oraz Wiednia. W latach 50. XIX wieku wytwarzano w nim około 2000 cetnarów ałunu rocznie16. Huta ałunu w Dąbrowie funkcjonowała jeszcze na przełomie lat 70. i 80. XIX wieku, wówczas jako jedyna, wciąż aktywna warzelnia w obrębie całej Galicji17. W jaki sposób wytwarzano ałun w dąbrowskiej fabryce? Robiono to głównie w oparciu o bezużyteczny wówczas dla innych zastosowań przemysłowych miał węglowy:
Czytelnia Niedzielna, nr 11 z dnia 16 marca 1862 r., Warszawa, s. 85-86.
W Dąbrowie, gdzie także jest kopalnia węgli, o której już wspomnieliśmy, znajduje się huta cynkowa i hałunownia (…). Hałunownia zostająca pod nadzorem chemika, dobrze obznajmionego z sposobem fabrykowania, wydaje corocznie znaczną, ilość hałunu, używanego tak do leków, jako też i to daleko więcej w fabrykach, szczególniej w farbierstwie. Hałun znany powszechnie, napozór jest podobny do soli, w kryształkach ośmiościennych lub kawałkach, smaku cierpko ściągającego. Materyałem, z którego się otrzymuje hałun tutaj są węgle, w nich jest dużo siarczyku żelaza i istota zwana aluminą, (glinka), potaż także się znajduje, ale ponieważ go jest mało, dodają zatém soli, zwanej siarkanem potażu i sody. Miał węglowy nieprzydatny do opału, (chyba dla kowali, ślusarzy w kuźniach), sypią w kupy 3—4 sążni długie, 12 szerokie, a jeden wysokie, w różnych miejscach poddają ogień, a tak cała ilość tli się powoli i w popiół zamienia. Popiół ten oskrobują, a do reszty znowu ogień podkładają, popiół zebrany nalewają wodą w umyślnych kadziach, w których długi czas stojąc, ługuje się, czyli wszystkie części rozpuszczalne przechodzą do wody, tę zlewa się i zbiera do osobnego zbiórnika, a z tąd wylewają na skrzynie płaskie obszerne, pod które ogień poddany, wywołuje parowanie. Woda się ulatnia w parę, a pozostały osad stanowi tak zwaną mąkę hałunową, którą się jeszcze raz w wodzie rozpuszcza i po podparowaniu wlewa do kadzi, w których się krystalizuje. Wydobyty hałun czysty, tłuką na kawałki i pakują do beczek po jednym centnarze zawierających, mniéj czyste kawałki z obcemi częściami, odkładają, i powtórnie rozpuszczają. W ten sposób otrzymany hałun, nie jest wprawdzie tak czysty jak Rzymski (otrzymywany z kamienia hałunowego), ale dostateczny do zastosowania w rękodziełach i fabrykach, a mniéj kosztuje. Wyrabiają też i hałun ammoniakalny, w którym miejsce potażu zastępuje ammoniak: w tym celu zbierają kości bydlęce, te wypalają, tłuką i ługują, przez wypalenie tworzy się ammoniak, który się w wodzie rozpuszcza, tego dodają do ługu poprzednio otrzymanego i daléj postępują tak, jak to już wyżéj opisaliśmy (…).
Interesująca jest w powyższym fragmencie również wzmianka o ałunie amoniakalnym, wytwarzanym w oparciu o kości zwierzęce. Tego surowca dla huty ałunu mogła dostarczać kościarnia – niewielki zakład zaznaczony na jednej z dawnych map Dąbrowy przechowywanych w zbiorach Muzeum Miasta Jaworzna.

Opisu huty ałunu w Dąbrowie dostarcza również jedna ze stron encyklopedii krajoznawczej Galicji wydanej w początku lat 70. XIX wieku, z której dowiadujemy się min. o liczbie osób zatrudnionych w tej fabryce:
A. Schneider, Encyklopedya do krajoznawstwa Galicyi (…), Lwów, 1871, t. 1, s. 41.
Ałunowa bania, po niem. Alaunhütte, zakład górniczy i osada w obrębie gm. Dąbrowy w pow. Chrzanowskim. Położona ku północnej stronie tej wsi, w okolicy piaszczysto-pagórkowatej, lasem ciemnym porosłej, której pokłady wewnętrzne w węgiel kamienny, cynk, galman i glinkę hałunorodną obfitują. W odległości od Krakowa 4 m., od pow. i sądu w Chrzanowie 1 ¼ m., od poczty i stacyi kolejnej w Szczakowej ¾ m., od paraf. łac. W Jaworznie ¾ m., od gminy w Dąbrowej ¼ m. Wyniosłość miejscowa obrachowana na 869’4 stóp nad pow. morza. Fabryczny zakład tutejszy składa się oprócz innych zabudowań mieszkalnych i fabrycznych, także z czterech niemal w ciągłym ruchu utrzymywanych wielkich pieców (ogni), około których 60 ludzi i 8 par koni w ciągłym są obrocie. Zakład ten, własność Ludwika Westenholz (Prusaka), produkuje rocznie 1000-3000 cetn. czystego ałunu. Kapitał obrotowy wynosi 15.000 złr., czysty zaś dochód roczny wyrachowany bywa w przecięciu na 4308 złr. w. a.
Zastosowanie terminu bania dla nazwania huty w Dąbrowie wynikało prawdopodobnie z kresowego pochodzenia autora encyklopedii w której znalazło się to hasło18. W drugiej połowie XVI wieku banie hałunowe funkcjonowały we wsiach Stanile i Stebnik (dzisiejszy obwód lwowski na Ukrainie)19. Bania oznaczała prawdopodobnie miejsce wydobycia soli lub ałunu w miejscu naturalnie wytrącających się osadów. Terminu tego używano zapewne do określenia takich miejsc w Galicji Wschodniej w dialektach kresowych 20.
Coś się kończy, coś zaczyna
Ałunownia w Szczotkach podupadła ostatecznie dopiero w przełomie lat 70. i 80. XIX wieku. Zabudowę fabryczną wykorzystywano prawdopodobnie przez kilka lat na baraki dla miejscowych robotników. Jednak już w 1885 roku powstała na jej miejscu huta szkła, o której pisałem w innym artykule.
Jaworznicka okolica pierwszej połowy XIX wieku naznaczona była licznymi śladami działalności wydobywczej, jak i hutniczej – nie tylko związanej z ałunem, ale przede wszystkim z produkcją cynku z pobliskich złóż rud galmanowych. Analizując mapy i plany wykonane w pierwszej połowie XIX wieku natrafiłem też na co najmniej dwie huty cynku działające kiedyś w granicach Dąbrowy Narodowej. Były to cynkownie „Łubowiec” oraz „Fortuna”, z czego nazwa tej pierwszej brzmieć musiała w rzeczywistości „Stanisław”. Huta w Łubowcu położona była przy dość rozległej zabudowie otoczonej ogrodami dyrekcji górniczej. Cynkownię „Fortuna” przywołałem krótko w powyższym artykule. Na odimienną nazwę huty cynku „Stanisław” natknąłem się w treści jednej tylko mapy w zbiorach Muzeum Miasta Jaworzna. Równolegle w czasach Wolnego Miasta huty cynkowe działały w granicach wsi Jaworzno, z których szerzej omówiłem już cynkownię w Niedzieliskach. Hut cynku w Jaworznie było jednak więcej a każda z nich czeka na przypomnienie swojej zapomnianej historii. Wartymi przybliżenia w przyszłości będą zagadnienia huty ałunu w Ciężkowicach, jak i innych zakładów ałunowych funkcjonujących w granicach dawnej wsi Jaworzno. Warzelnie rządowe musiały funkcjonować przez jakiś czas lat Rzeczpospolitej Krakowskiej we wspomnianych wcześniej Niedzieliskach, a także być może w okolicy „Robaka” i Pechnika.
Przypisy
- R. Wojciechowski, Próba monopolizacji handlu ałunem w latach 1460-1478 [w:] Handel w dziejach państwa i prawa, Wrocław, 2021, s. 91-92.
- The Whatmans and Wove Paper | Alum [źródło: http://www.wovepaper.co.uk/alumessay1.html; dostęp 25.03.2024].
- Krzysztof Kluk, Rzeczy kopalnych osobliwie zdatnieyszych szukanie, poznanie i zażycie, Warszawa, 1781, t. 1, s. 187-188.
- J. Gliński, Wzory i zadania do ćwiczeń stylistycznych, Kraków, 1880, s. 20.
- Przegląd katolicki, nt 52 z dnia 27 grudnia 1877 roku, s. 2 (818); A. Kaczkowski, Teoretyczna i praktyczna nauka homeopatyi, Lwów, 1876, s. 414-418.
- Encyklopedya rolnicza, Warszawa, 1890, t. 1, 81-82.
- J. Strumiłło, Ogrody północne, Wolno, 1862, t. 3, s. 276-286.
- I. Machnikowski, Krótka historya naturalna z rycinami, Chicago, 1895, s. 197.
- C. J. Mellin, Lekarstwa domowe (…), Kraków, 1802, s. 10-12.
- K. Kluk, Rzeczy kopalnych osobliwie zdatnieyszych szukanie, poznanie i zażycie, Warszawa, 1781, t. 1, s. 184-188.
- Praktycznie całą część artykułu poświęconą czasom Księstwa Warszawskiego (z wyjątkiem fragmentów map i cytatów z prasy) oparłem o N. Gąsiorowska-Grabowska, Z dziejów przemysłu w Królestwie Polskim 1815-1918, Warszawa, 1965, s. .
- M. Leś-Runicka, Historia Jaworzna w XIX wieku, Jaworzno, 2017, s. 92-95.
- Ibid.
- M. Szuwarzyński, Przyczynek do historii ałunu w Jaworznie [w:] Jaworzno interdyscyplinarnie. Przemysł pogranicza śląsko-małopolskiego na przestrzeni wieków, Jaworzno – Częstochowa, 2017, s. 49-58.
- Prócz wspomnianych już hut dąbrowskich i huty księcia śląsko-cieszyńskiego Albrechta, pojawia się w tabeli huta rządowa na Pechniku, datowana na lata 1808-1825. Możliwe, że była to zgorzała w 1811 roku huta Jana Richtera, spadek po której mogły przejąć po kilku latach rząd Wolnego Miasta. Sprawa wymaga wyjaśnienia w osobnym artykule, tym bardziej, że kojarzę poszlaki wskazujące na dłuższą działalność rządowej huty ałunu w Jaworznie. Podejrzewam też, że hut ałunowych mogło istnieć w granicach wsi Jaworzno w podobnym czasie kilka, np. na pewno w Niedzieliskach, a być może na Robaku.
- Bericht der Handels- und Gewerbekammer in Krakau (…), Kraków, 1854, s. 26.
- T. Budzyński, Słowniczek przemysłowy, Lwów, 1879, s. 14.
- Antoni Schneider urodził się w Złoczowie położonym w granicach dzisiejszego obwodu lwowskiego Ukrainy, a zmarł we Lwowie.
- A. Jabłonowski, Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym, Warszawa, 1903, t. 7, cz. 2, s. 462.
- Patrz np.: Zuppa albo bania solna [w:] М. Грушевський, Описи королівшин в руських землях XVI віку, Lwów, 1897, s. 265; Encyklopedyja powszechna, Warszawa, 1866, s. 807: tam pod hasłem „Solec” miejscowość w obwodzie samborskim z banią solną.