Genealogia dla każdego

Poznając historię naszej ojczyzny, regionu, miasta czy dzielnicy, zapominamy o najdrobniejszym elemencie dziejowej układanki – podstawowej jednostce społecznej którą jest rodzina. Wkładem naszych przodków w teraźniejszość są nie tylko monumentalne budowle, dzieła sztuki i wielkoskalowe konflikty zbrojne na dekady definiujące podział polityczny świata. Historia to każdy pożółkły list, wyblakłe zdjęcie czy cegła z wyrytą na niej datą w ścianie naszego domu. Historię tworzymy także my sami. Połączenie naszej osoby z osobami przodków w wymiarze czasu prowadzi do utworzenia skompresowanej formy własnej mikro-historii, którą nazwać możemy po prostu genealogią.

Wiele osób uważa badanie genealogii za snobizm i – o zgrozo – uważa własnych antenatów za niegodnych uwagi w obliczu narodu który wydał na świat tak wielu sławnych poetów, malarzy i naukowców. Niektórzy namolnie doszukują się w swoim rodowodzie korzeni szlacheckich, zazwyczaj naginając przy tym fakty. Posiadanie kilku promili błękitnej krwi na nikim nie robi w dzisiejszych czasach większego wrażenia, a równie fascynująca jak historia prapradziadka inżyniera czy dowódcy wojskowego, jest historia przodka który całe życie przepracował na roli, a wolny czas umilał sobie grą w karty i hulankami w lokalnej karczmie.

Nie ma ludzi za młodych albo za starych na genealogię. Dla każdego kto podejmie się tego żmudnego lecz satysfakcjonującego zadania, tworzenie własnego drzewa rodowego okaże się procesem tak samo nie mającym definitywnego końca. Najdrobniejszy dołożony przez nas do tej rodzinnej układanki element wyświadczy ogromną przysługę potomnym, gwarantując im osadzenie własnej tożsamości w „małej ojczyźnie”. Wyjaśni związane z przodkami kontrowersje (ich historia nie zawsze musi rysować się w jasnych barwach – i w żadnym przypadku nie jest to powód, dla którego mamy się za nich wstydzić). Genealogia to świetny sposób do odświeżenia stosunków z dalekimi kuzynami lub uczczenia pamięci tych, którzy już odeszli. O wiele donioślejszym i trwalszym niż zapalony na nagrobku znicz.

W kolejnych odcinkach serii traktującej o genealogii, postaram się przybliżyć czytelnikom podstawy opracowywania własnego drzewa genealogicznego, źródła z których możemy pozyskiwać informacje o naszych przodkach, oraz wspomnę o serwisach internetowych i oprogramowaniu komputerowym pomocnym w indeksowaniu rodzinnego archiwum.

Pozdrawiam!


Obrazek wyróżniający: Żniwa letnie – Jeziorki 1938 r. Na zdjęciu m. in. moi praprapradziadkowie (z prywatnego archiwum rodzinnego).

Powyższy tekst mojego autorstwa ukazał się w jaworznickim tygodniku lokalnym „Co Tydzień” w dniu 28 lutego 2018 r. Jest to pierwsza część cyklu artykułów dotyczących genealogii.

Dodaj komentarz